Gwiazdor zmarł w wieku 75 lat, a informację o jego śmierci podał portal TMZ. Przyczyna zgonu nie została dotąd ujawniona.
Dennis Haskins nie żyje. „Wszyscy kochali pana Beldinga”
Haskins największą popularność zdobył dzięki roli Richarda Beldinga w „Byle do dzwonka”. Serial opowiadał o grupie przyjaciół uczęszczających do Bayside High School w Palisades w Kalifornii. Nastolatkowie często sprawiali problemy dyrektorowi, choć Belding niejednokrotnie służył im również pomocą.
Po lekcjach bohaterowie spotykali się w barze „The Max”. Relacja młodych bohaterów z dyrektorem szkoły była jednym z elementów charakterystycznych dla produkcji, która należała do popularnych amerykańskich seriali dla młodzieży przełomu lat 80. i 90. Dennis Haskins powracał do roli Richarda Beldinga również w kolejnych produkcjach związanych z serią, między innymi „Saved by the Bell: The College Years” oraz „Saved by the Bell: The New Class”.
Informację o śmierci aktora przekazał jego agent. W rozmowie z TMZ podkreślił, jak ważną postacią Haskins był dla fanów serialu. „To tragiczna strata. Wszyscy kochali pana Beldinga, a ci z nas, którzy poznali Dennisa, kochali go jeszcze bardziej. Był wspaniałym człowiekiem i kochał, po prostu KOCHAŁ swoich fanów” – powiedział.
Agent wspominał również wieloletnią relację z aktorem. „Zawsze miał dla nich czas, bez względu na wszystko. Był moim klientem i bliskim przyjacielem przez ponad 20 lat i będzie mi go bardzo brakowało” – dodał. W momencie publikacji informacji o śmierci Haskinsa nie podano jej przyczyny.
Choć dla wielu widzów Dennis Haskins na zawsze pozostał dyrektorem Beldingiem, jego dorobek aktorski był znacznie większy. Na ekranie zadebiutował w 1979 roku w odcinku serialu CBS „Diukowie Hazzardu”. W kolejnych latach pojawiał się między innymi w produkcjach „Malibu, CA”, „Prezydencki poker”, „JAG”, „Moda na sukces”, „Mad Men”, czy „Jak poznałem waszą matkę”.
Fani żegnają aktora. „Był sercem tego serialu”
Po informacji o śmierci aktora w mediach społecznościowych pojawiły się wspomnienia fanów „Byle do dzwonka”. Wiele osób wracało do postaci dyrektora Beldinga i podkreślało, że Haskins był częścią ich młodości.
„Bayside High już nigdy nie będzie takie samo. Spoczywaj w pokoju, panie Belding”, „Spoczywaj w pokoju, panie Belding. Niech pan nie będzie taki surowy dla Screech'a”, „Ten koleś miał idealną energię. Belding był sercem tego serialu”, „Och, nieee! Spoczywaj w pokoju, panie Belding! To ogromna część mojego dzieciństwa”, „Kolejna część mojego dzieciństwa zabrana. Spoczywaj w pokoju, Panie Belding”.
Czytaj też:
Starym Polonezem z Aten do Wałbrzycha. Polskie kino drogi rusza na podbój Hollywood Czytaj też:
Tajemnica sprzed 37 lat powraca z podwójną grozą! Ten thriller wymyka się schematom
