Aktorka „The Office” wspomina najgorszy okres w życiu. „Nikt nie chciał ze mną rozmawiać”

Aktorka „The Office” wspomina najgorszy okres w życiu. „Nikt nie chciał ze mną rozmawiać”

Kadr z 5. sezonu serialu „The Office”
Kadr z 5. sezonu serialu „The Office” Źródło: NBC
„The Office” ma wiernych widzów i do dziś pozostaje jednym z najpopularniejszych sitcomów. Nie wszyscy aktorzy mają z nim jednak dobre wspomnienia.

Dakota Johnson, która pojawiła się w finałowym sezonie serialu, określiła swój pobyt na planie jako „najgorszy moment” w swoim życiu i opowiedziała o zaskakującej atmosferze panującej wśród obsady.

Dakota Johnson: „To był naprawdę najgorszy moment w moim życiu”

Dakota Johnson wystąpiła w „The Office” w 2013 roku, w ostatnim sezonie amerykańskiej wersji serialu. Jej udział był niewielki wcieliła się w księgową o imieniu Dakota, która dołączyła do biura w miejsce Kevina Malone'a. Na ekranie pojawiła się zaledwie na kilka sekund, dzieląc scenę między innymi z Oscarem Nunezem, wcielającym się w Oscara Martineza.

Choć jej rola była epizodyczna, praca nad serialem zajęła Johnson znacznie więcej czasu, niż się spodziewała. Jak wspominała podczas występu w programie „Late Night with Seth Meyers” w 2024 roku, na planie spędziła około dwóch tygodni.

Johnson przyjęła propozycję występu w finale „The Office”, sądząc, że będzie to krótka przygoda. Aktorka zakładała, że pojawi się na planie najwyżej na kilka godzin. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. „To był naprawdę najgorszy moment w moim życiu” – powiedziała Johnson w rozmowie z Sethem Meyersem.

Jak relacjonowała, zapytano ją, czy chciałaby wystąpić w finale serialu. Odpowiedziała twierdząco, przekonana, że jej udział potrwa pół dnia. Tymczasem produkcja zatrzymała ją na planie przez dwa tygodnie.

„Pytali: »Chcesz wystąpić w finale serialu?«, a ja na to: »Oczywiście«, myśląc, że pojawię się na jakieś pół dnia. Byłam tam dwa tygodnie. I ledwo się pojawiłam w tym cholernym programie” – wspominała.

Na planie „The Office” poczuła się jak outsiderka. „Panowała dziwna dynamika”

Nie chodziło jednak wyłącznie o długość pracy nad finałowymi odcinkami. Johnson zwróciła uwagę przede wszystkim na atmosferę, którą zastała na planie. Większość głównej obsady „The Office” pracowała ze sobą przez około dekadę, zanim do serialu dołączyła Dakota.

Aktorka odniosła wrażenie, że część osób praktycznie się ze sobą nie komunikowała. Sama, jako nowa osoba w dobrze znanym wszystkim środowisku, czuła się przez to, jak outsiderka. „Przez ostatnie 10 lat panowała dziwna dynamika. Niektórzy ludzie nie odzywali się do siebie” – wyjaśniła.

Johnson wspominała, że pojawiła się na planie z entuzjazmem, podczas gdy pozostali aktorzy nie wykazywali większego zainteresowania jej obecnością. „A ja wchodzę i mówię: »Tak się cieszę, że tu jestem!«. Nikt nie chciał ze mną rozmawiać. Nikogo to nie obchodziło… Byłam jakby w tle tych wszystkich scen, faksując coś tam” – powiedziała.

Czytaj też:
HBO Max ogłasza plany! W tym roku te 4 polskie tytuły, a w przyszłym – zatrzęsienie rodzimych premier!
Czytaj też:
Polacy kochają ten serial. Kultowy aktor wraca do gry w nowym sezonie

Źródło: WPROST.pl / Parade