Rob Lowe potwierdził, że trwają prace nad sequelem przebojowej produkcji „Ognie świętego Elma”, a twórcy mają wkrótce otrzymać kolejną wersję scenariusza. Aktor zdradził również, że wszyscy członkowie obsady są zainteresowani powrotem.
Rob Lowe o kontynuacji „Ogni świętego Elma”
Rob Lowe został zapytany o przyszłość projektu podczas niedzielnego występu w programie „Watch What Happens Live”, relacjonuje magazyn Variety Aktor nie pozostawił wątpliwości, że rozmowy na temat kontynuacji nadal trwają.
„Zdecydowanie trwają prace nad projektem, to pewne” – powiedział. Dodał, że „wszyscy aktorzy chcą to zrobić” i zdradził, że wersja robocza scenariusza ma trafić do zainteresowanych w pierwszym tygodniu października.
To najnowsza aktualizacja dotycząca projektu, o którym po raz pierwszy zaczęto mówić w 2024 roku. Lowe już wcześniej informował o rozmowach ze studiem. W wywiadzie dla Entertainment Tonight aktor mówił, że „spotkał się ze studiem” i „rozmawiał o tym od około czterech miesięcy”. Jednocześnie zaznaczał, że projekt znajduje się na bardzo wczesnym etapie. „Ale to bardzo, bardzo, bardzo, bardzo wczesny etap” – dodawał wówczas Lowe. „Więc zobaczymy”.
Demi Moore również mówiła o sequelu. Serial też miał być
O kontynuacji filmu wypowiadała się wcześniej także Demi Moore, która zagrała w „Ogniach świętego Elma”. Aktorka potwierdziła, że „toczą się rozmowy” dotyczące powrotu produkcji i że prowadzone są negocjacje z Sony, czyli studiem odpowiedzialnym za oryginalny film.
Moore mówiła również, że studio „naprawdę stoi za tym [i] go napędza”, ale jednocześnie poszukuje odpowiedniego partnera do napisania scenariusza. Na razie nie wiadomo, więc kiedy potencjalny sequel mógłby trafić na ekrany. Najbliższym etapem prac ma być przygotowanie kolejnej wersji scenariusza.
„Ognie świętego Elma” miały już wcześniej otrzymać także telewizyjną kontynuację. W 2019 roku Variety informowało, że NBC pracuje nad serialową adaptacją filmu. Projekt jednak ostatecznie nie powstał.
Za scenariusz i produkcję wykonawczą mieli odpowiadać Josh Berman i Chris King. Planowany serial miał być współczesną wersją historii i skupiać się na grupie bliskich przyjaciół mierzących się z karierą, zobowiązaniami oraz odpowiedzialnością dorosłego życia.
„Ognie świętego Elma” – filmowy hit lat 80.
Film Joela Schumachera z 1985 roku opowiadał o grupie przyjaciół, którzy po ukończeniu college'u wkraczają w dorosłość. W obsadzie znaleźli się Rob Lowe, Demi Moore, Emilio Estevez, Andrew McCarthy, Ally Sheedy, Judd Nelson oraz Mare Winningham.
Wendy, pochodząca z dobrego domu dziewczyna, darzy uczuciem Billy'ego, buntownika granego przez Lowe'a. Alec i Leslie uchodzą za idealną parę, choć ich związek przechodzi kryzys. Kirby obsesyjnie interesuje się starszą kobietą, a jego współlokator Kevin, żyjący w celibacie, staje się obiektem plotek.
Jules zmaga się natomiast z uzależnieniem od narkotyków i coraz bardziej zbliża się do niebezpiecznej granicy. Historie bohaterów splatają się w opowieść o przyjaźni, miłości, kryzysach i próbie odnalezienia własnego miejsca w dorosłym życiu.
Za reżyserię filmu odpowiadał Joel Schumacher, który współtworzył scenariusz wraz z Carlem Kurlanderem.
Czytaj też:
„Niesamowicie wciągający”. Ten thriller przypomni wam najlepsze filmy z lat 80. Czytaj też:
Charlie Hunnam i gwiazdor „Sukcesji” w nowym serialu szpiegowskim. Wraca bohater Johna le Carré
