Historia tej kobiety mrozi krew w żyłach. Teraz jest hitem na Netflix

Historia tej kobiety mrozi krew w żyłach. Teraz jest hitem na Netflix

„Moje dziecko”
„Moje dziecko” Źródło: Netflix
Netflix ma nowy hit wśród produkcji true crime. Szybko zwrócił uwagę widzów, a jego nietypowa forma sprawia, że trudno oderwać od niego wzrok.

Dokument Maite Alberdi „Moje dziecko” opowiada historię kobiety, która po serii poronień upozorowała ciążę, a następnie została skazana za porwanie noworodka.

„Moje dziecko” to historia, która wydarzyła się naprawdę

Film przedstawia historię Eleonor Alejandry Marín Mendoza, znanej jako Ale. W 2008 roku 25-letnia kobieta pracowała w szpitalu w Meksyku. Wcześniej kilkukrotnie poroniła, a kolejne nieudane ciąże pogłębiały presję, jaką odczuwała ze strony męża i rodziny.

Po trzeciej stracie Ale upozorowała ciążę. Jak wynika z przedstawionej w dokumencie historii, fałszowała dokumentację medyczną, a nawet przybrała na wadze, by jej brzuch wyglądał jak u kobiety spodziewającej się dziecka. W końcu jej plan poszedł znacznie dalej.

W 2009 roku Ale opuściła szpital z noworodkiem należącym do innej kobiety. Została zatrzymana i ostatecznie spędziła w więzieniu ponad 13 lat.

Netflix pokazuje dwie wersje tej samej historii

„Moje dziecko” nie jest jednak typowym dokumentem true crime. Reżyserka Maite Alberdi zdecydowała się na nietypową formę, która przez pierwszą część filmu przypomina fabularną produkcję.

Aktorzy odtwarzają wydarzenia przedstawione z perspektywy Ale. Dopiero później na ekranie pojawiają się prawdziwi bohaterowie sprawy, w tym sama Ale, matka dziecka Mayra Navarro, partner Ale Arturo Garmiño oraz sędzia Taissia Cruz Parcero, która zajmowała się jej sprawą.

Taki zabieg pozwala skonfrontować opowieść kobiety z relacjami innych osób oraz materiałami dotyczącymi sprawy. Jednym z najważniejszych pytań pozostaje kwestia tego, czy matka dziecka rzeczywiście zgodziła się na jego przekazanie.

Ale do dziś twierdzi, że Mayra wyraziła zgodę. Matka dziecka zaprzecza. W filmie mówi: „There was never a deal”. Sędzia, po analizie dowodów, wskazuje natomiast, że właśnie kwestia rzekomej zgody nie znajdowała potwierdzenia w materiale sprawy.

Dlaczego upozorowała ciążę?

Dokument nie skupia się wyłącznie na samym przestępstwie. Alberdi próbuje również odpowiedzieć na pytanie, co doprowadziło Ale do tak dramatycznych decyzji.

Kobieta twierdzi, że po kolejnych poronieniach zaczęła odczuwać ogromną presję. Jej mąż nie chciał adopcji, a ona obawiała się, że może ją zostawić, jeśli nie zostanie matką.

Reżyserka zwraca uwagę także na presję społeczną. Alberdi podkreśla, że w meksykańskiej i szerzej latynoamerykańskiej kulturze macierzyństwo może być postrzegane jako nieodłączny element małżeństwa. Historia Ale ma więc być również opowieścią o oczekiwaniach, które mogą wywierać na kobiety rodzina i społeczeństwo. (Netflix)

Nowy hit Netfliksa

„Moje dziecko” zadebiutowało na Netfliksie 13 sierpnia 2026 roku, a obecnie zajmuje już 2. miejsce w rankingu 10 najlepszych filmów nieanglojęzycznych z 5,1 milionami wyświetleń i 8,2 milionami godzin oglądania. Film trwa 96 minut i został wyreżyserowany przez Maite Alberdi, dwukrotnie nominowaną do Oscara za dokumenty „The Mole Agent” oraz „The Eternal Memory”.

Produkcja szybko zaczęła zwracać uwagę widzów. „Moje dziecko” znalazł się wśród najchętniej oglądanych produkcji serwisu, potwierdzając, że Netflix doskonale wie, jaką siłę ma historia, której nie trzeba specjalnie podkręcać. W tym przypadku rzeczywistość zrobiła to za scenarzystów.

Czytaj też:
Genialne premiery na Netflix. Ale wszyscy włączą nowy thriller z De Niro!
Czytaj też:
Ten gangsterski serial Netfliksa ma 100 proc. na Rotten Tomatoes. Prawie wszyscy o nim zapomnieli

Źródło: WPROST.pl