Hollywoodzka gwiazda w środku prawdziwego więzienia o zaostrzonym rygorze i setki skazańców tuż obok planu filmowego. Kulisy powstawania filmu „Osadzony” do dziś robią ogromne wrażenie. Produkcja z Sylvestrem Stallone i Donaldem Sutherlandem powstała bowiem w miejscu, gdzie na co dzień przebywało około dwóch tysięcy prawdziwych więźniów. Emisja hitu już dziś, w piątkowy wieczór na małym ekranie.
„Osadzony” – więzienny dramat z gwiazdorską obsadą
Tej wiosny telewizyjna Czwórka zaprasza na piątkowe seanse filmowe o nowej porze – o godz. 20:00. Już dziś, 6 marca 2026 roku widzowie zobaczą dramat więzienny „Osadzony”, w którym główne role zagrali Sylvester Stallone oraz Donald Sutherland. Film opowiada historię Franka Leone, niewinnie skazanego więźnia, którego od wolności dzieli zaledwie sześć miesięcy. Mężczyzna odbywa karę w półotwartym zakładzie karnym i marzy o powrocie do ukochanej Melissy oraz rozpoczęciu nowego życia.
Sytuacja komplikuje się, gdy na jego drodze ponownie pojawia się naczelnik Drumgoole. To właśnie on w przeszłości odmówił Frankowi przepustki na spotkanie z umierającym ojczymem. Zdesperowany więzień próbował wtedy ucieczki, a po schwytaniu ujawnił mediom sposób traktowania osadzonych przez naczelnika. Skandal sprawił, że Drumgoole stracił stanowisko i trafił do więzienia o zaostrzonym rygorze Gateway. Gdy tylko nadarza się okazja, doprowadza do przeniesienia Franka do swojego zakładu, by móc się na nim zemścić.
W Gateway rozpoczyna się brutalna konfrontacja między naczelnikiem a więźniem. Drumgoole dysponuje całym aparatem przemocy i władzy, a Frank jedynie siłą charakteru i determinacją. Naczelnik liczy, że psychiczne i fizyczne szykany doprowadzą więźnia do agresji lub próby ucieczki. Taki scenariusz pozwoliłby mu pozbyć się niewygodnego osadzonego albo znacznie wydłużyć jego wyrok. W tym samym czasie ukochana Franka bezskutecznie próbuje się z nim skontaktować.
Zdjęcia w prawdziwym więzieniu, więźniowie jako statyści
Jednym z najbardziej niezwykłych elementów produkcji są kulisy realizacji zdjęć. Sceny więzienne powstały w czynnym zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze Rahway, dziś znanym jako Więzienie Stanowe East Jersey. W czasie kręcenia filmu przebywało tam około dwóch tysięcy prawdziwych osadzonych. „Ludzie zakładali się, że nie wytrzymamy tam więcej niż kilka dni” – opowiadał Sylvester Stallone. Ostatecznie ekipa spędziła w tym miejscu kilka tygodni.
W filmie statystowali prawdziwi strażnicy oraz kilkuset więźniów z Rahway. Otrzymywali za to wynagrodzenie, a dodatkowo byli częstowani kawą i pączkami, które w więziennych realiach uchodziły za prawdziwy luksus. Podczas scen zbiorowych nad bezpieczeństwem aktorów czuwało około 30 ochroniarzy przebranych za skazańców. Nie byli jednak uzbrojeni.
Choć nie doszło do poważnych incydentów, jedna ze scen okazała się wyjątkowo ryzykowna. Podczas meczu futbolowego w błocie, kręconego bez udziału kaskaderów, Stallone był wielokrotnie powalany przez statystujących więźniów i omal nie złamał nogi. Aktor mimo to doceniał ich wkład w realizację filmu. „Naprawdę zależało nam na opiniach więźniów, żebyśmy mogli jak najwierniej oddać realia. Komentowali autentyczność produkcji, włącznie z takimi detalami jak numer na mojej koszulce” – zdradził w jednym z wywiadów.
Po zakończeniu zdjęć producenci ufundowali na terenie zakładu bieżnię, która miała służyć rehabilitacji i poprawie zdrowia osadzonych.
Czytaj też:
Kultowy serial kryminalny wreszcie dla wszystkich Polaków. Po 17 latach przerwy!Czytaj też:
„Testamenty” już w weekend w sieci! To kontynuacja jednego z najpopularniejszych seriali
