Dramatyczne sceny w Paryżu. Nadia Fares została znaleziona nieprzytomna pod wodą i w ciężkim stanie trafiła do szpitala.
Kim jest Nadia Fares?
Nadia Fares zdobyła popularność w latach 90., łącząc karierę aktorską z modelingiem. Przełomem okazała się rola w filmie „Purpurowe rzeki” z 2000 roku. Film skupia się na losach dwóch policjantów prowadzących odrębne śledztwa. Pierre (Reno) to doświadczony funkcjonariusz zajmujący się brutalnymi morderstwami, natomiast Max (Cassel) jest inspektorem badającym sprawę profanacji grobu dziewczynki. W pewnym momencie ich drogi się przecinają, co prowadzi do wspólnego dochodzenia w sprawie serii niewyjaśnionych, okrutnych zbrodni, których ofiarami są pracownicy i studenci lokalnego uniwersytetu.
Później pojawiała się także w innych produkcjach, w tym w serialu Netflixa „Marseille”. Prywatnie 57-letnia aktorka jest żoną producenta filmowego Steve’a Chasmana. Para doczekała się dwójki dzieci.
Dramat na basenie w Paryżu. Nadia Fares nie oddychała
Do zdarzenia doszło w sobotę, 11 kwietnia, na terenie kompleksu sportowego Blanche w Paryżu. Jak informuje dziennik „Le Figaro”, Nadia Fares podczas pływania nagle straciła przytomność i opadła na dno basenu. Według ustaleń „Le Parisien” aktorka korzystała w tym czasie z płetw i deski.
Świadkowie zauważyli ją dopiero po chwili. Wstępne ustalenia wskazują, że mogła przebywać pod wodą „trzy do czterech minut”. Gdy została wyciągnięta na powierzchnię, była nieprzytomna i nie oddychała.
Reanimacja i walka o życie aktorki
Jak przekazali przedstawiciele prokuratury, Nadia Fares „została wydobyta na powierzchnię nieprzytomna”. Na miejscu natychmiast rozpoczęto akcję ratunkową. Świadkowie podjęli masaż serca i użyli defibrylatora, by przywrócić jej funkcje życiowe.
Stan aktorki określany jest jako bardzo poważny. Francuskie media podają, że została wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej i obecnie walczy o życie w szpitalu. Służby prowadzą czynności wyjaśniające, jednak jak dotąd nie stwierdzono znamion przestępstwa.
Czytaj też:
Mocne słowa Marii Pakulnis o Kościele. „To jest okrutne i nieludzkie”Czytaj też:
Nie żyje aktorka z „Czarnoksiężnika z Oz”. Miała 94 lata
