To był jeden z najbardziej wstrząsających momentów w historii amerykańskiej telewizji. Sprawa, która przez miesiące toczyła się za kulisami, nagle trafiła na antenę i przed oblicze sądu. David Letterman, legenda talk-show, wyznał przed kamerami milionom widzów bardzo intymne sekrety.
Publiczne wyznanie na antenie. Romans w pracy i szantaż
1 października 2009 roku David Letterman zaskoczył widzów „The Late Show”, informując, że jest szantażowany. Wprost przyznał, że miał kontakty seksualne z kobietami pracującymi przy jego programie. Zaledwie siedem miesięcy wcześniej poślubił swoją wieloletnią partnerkę, Reginę Lasko. Jego wyznanie było bezprecedensowe – zamiast milczeć, zdecydował się opowiedzieć wszystko publicznie.
Jak ujawnił magazyn „Vanity Fair”, kulisy afery sięgały grudnia 2008 roku. Producent CBS News Robert „Joe” Halderman odkrył wówczas, że Letterman miał romans ze Stephanie Birkitt, która była jego partnerką. Po odkryciu prawdy Halderman postanowił to wykorzystać. Napisał scenariusz oparty na realiach pracy przy „The Late Show” i zażądał od Lettermana 2 mln dolarów w zamian za zachowanie tajemnicy dotyczącej jego związków z pracownicami.
Policyjna prowokacja i aresztowanie
Letterman nie uległ szantażowi. Współpracował z prokuratorem okręgowym Manhattanu, by doprowadzić do zatrzymania Haldermana. 30 września 2009 roku producent został przyłapany podczas próby zrealizowania fałszywego czeku na 2 mln dolarów. Wtedy sprawa ujrzała światło dzienne.
Halderman początkowo nie przyznawał się do winy, twierdząc, że chciał jedynie sprzedać scenariusz. Prokuratura uznała jednak, że groził ujawnieniem „osobistych i prywatnych informacji”, jeśli jego żądania nie zostaną spełnione.
Wyrok i przeprosiny
9 marca 2010 roku Halderman przyznał się do winy przed sądem na Manhattanie. W ramach ugody zgodził się na karę sześciu miesięcy więzienia, czteroipółletni okres próbny oraz 1000 godzin prac społecznych, z czego połowę w schronisku dla bezdomnych w Connecticut. Groziło mu nawet 15 lat więzienia.
Po wyjściu z sali sądowej przeprosił Davida Lettermana, jego rodzinę oraz Stephanie Birkitt, mówiąc o „ogromnych wyrzutach sumienia”. Zrzekł się prawa do apelacji i oczekiwał na ogłoszenie wyroku.
Sprawa zamknięta, reputacja nadwyrężona
Letterman, za pośrednictwem swojego prawnika Dana Horwitza, podziękował nowojorskim prokuratorom i policji za profesjonalne prowadzenie sprawy. Jeszcze tego samego dnia odniósł się do niej na antenie swojego programu. „Sprawa została dziś rozwiązana. Potraktowano ją profesjonalnie, fachowo i właściwie” – powiedział widzom, unikając żartów i lekceważenia sytuacji.
Choć szantaż zakończył się wyrokiem, afera na długo pozostawiła cień na wizerunku jednego z najpotężniejszych ludzi amerykańskiej telewizji.
Czytaj też:
To oni będą reprezentować Polskę na Eurowizji. Znasz te nazwiska?Czytaj też:
Znany dziennikarz w „Tańcu z gwiazdami”. „Może być maskotką tej edycji”
