Edward Miszczak w najnowszym wywiadzie nie gryzł się w język. Tym razem na cel wziął Telewizję Polską, zarzucając jej, że przepłaca gwiazdy i „psuje rynek”.
Edward Miszczak: To psucie rynku
Podczas rozmowy z redakcją portalu Wirtualnemedia.pl Edward Miszczak odniósł się do sytuacji w Telewizji Polskiej, a pretekstem do tego była odwieczna rywalizacja sylwestrowa. Ostatniego sylwestra wygrała TVP, przyciągając przed ekrany największą liczbę widzów. Nie mówiąc już o tym, że na scenie pojawiła się m.in. Doda, dotąd kojarzona z Polsatem, co wyraźnie rozczarowało dyrektora programowego tej stacji.
Czy wpływ na to miały stawki? Na pytanie: „Słyszałem, że budżety TVP były astronomiczne. W Polsacie ogląda się każdą złotówkę?”, Miszczak odpowiedział bez wahania:
„Tak jak przystało na stację komercyjną. Problem w tym, że czy rządzi jedna, czy druga partia, to w TVP nie bardzo chyba liczą się z pieniędzmi. Gdy gwiazda dostanie znacznie więcej za swój występ, niż się spodziewała, już zawsze będzie chciała takich pieniędzy. To psucie rynku. Proszę zwrócić uwagę, ile gwiazd śpiewających podczas naszego zwycięskiego sylwestra zostało zakontraktowanych przez TVP. Obydwaj wiemy, że pewnie za inne stawki” – podkreślił
Stacje ślą sobie uszczypliwości
Przełom lutego i marca to tradycyjnie czas prezentacji wiosennych ramówek. Dyrektorzy programowi chętnie chwalą się nowościami, ale nie unikają też przytyków wobec konkurencji. Podczas konferencji Polsatu Miszczak stwierdził, że osoby wykreowane przez stację są później „wykorzystywane” przez inne telewizje.
Na te słowa mocno odpowiedziała Lidia Kazen z TVN. „Nie poradzę nic na to, że gwiazdy z Polsatu czy z telewizji publicznej, czy z innych telewizji chcą przechodzić do TVN-u. [...] To znaczy, że wiedzą, że najlepiej jest w TVN-ie” — powiedziała w rozmowie z Pudelkiem.
Czytaj też:
Ciężkie czasy dla Magdy Gessler. Było „czupiradło”, teraz… „kretynka”?Czytaj też:
Nowy paranoiczny thriller od Apple TV. Wszyscy czekali na niego z zapartym tchem
