Miała 6 lat i grała w „Kill Bill”, a potem zniknęła. Co się stało z filmową B.B.?

Miała 6 lat i grała w „Kill Bill”, a potem zniknęła. Co się stało z filmową B.B.?

Perla Haney-Jardine w „Kill Bill: Vol. 2”
Perla Haney-Jardine w „Kill Bill: Vol. 2” Źródło: Miramax Films
Tarantino ją uwielbiał. Hollywood czekało aż dorośnie. Ona wykręciła wszystkim numer i postawiła na swoim.

Perla Haney-Jardine, dziecko, które skradło serca w „Kill Bill: Vol. 2”, wyrosła na artystkę, która wybrała swoje życie zamiast cudzych scenariuszy.

Miała sześć lat, kiedy Tarantino ją zauważył

Był rok 2004. Na ekranach lądował drugi tom krwawej sagi Quentina Tarantino — „Kill Bill: Vol. 2”. Wśród morderczych sekwencji i dialogowych popisów jeden moment sprawił, że widownia wstrzymała oddech: mała dziewczynka, spokojna i niewinnie grająca w dom, która okazała się córką Beatrix Kiddo — B.B. Zagrała ją sześcioletnia Perla Haney-Jardine i zrobiła to tak naturalnie, jakby kamer w ogóle nie było.

Perla urodziła się 17 lipca 1997 roku w Niterói w Brazylii, w rodzinie, gdzie żyło się sztuką. Ojciec — wenezuelski reżyser Chuса Haney-Jardine. Matka — amerykańska producentka filmowa Jennifer MacDonald. Trudno o lepszy start na planie filmowym. Kamerę poznała jeszcze przed pójściem do szkoły, występowała w reklamach, zanim skończyła kilka lat.

Od Tarantino do Sorrentino. Dziecko, które szło jak burza

Po „Kill Bill” role same pchały się w kolejce. W 2005 roku stanęła naprzeciwko Jennifer Connelly w horrorze „Dark Water”. Dwa lata później zagrała w „Spider-Man 3”. W 2008 roku „Untraceable”, w 2012 pierwszoplanowa rola nastolatki Lauduree w niezależnym „Future Weather”.

Potem przyszły większe nazwiska: Danny Boyle i Aaron Sorkin. W ich głośnej produkcji „Steve Jobs” (2015) Perla wcieliła się w młodą Lisę Brennan-Jobs, pozamałżeńską córkę twórcy Apple’a, której ojciec przez lata odmawiał uznania. Rola wymagająca, emocjonalnie obciążona i zagrana z pełną dojrzałością przez osemnastolatkę.

Uwieńczeniem kariery był rok 2019 i kolejny Tarantino — "Once Upon a Time... in Hollywood". Perla zagrała hippiskę sprzedającą LSD. Mała rola, wielki film. I ostatnia przed długą ciszą.

Zniknęła z ekranów. Ale nie ze świata

Po 2019 roku filmografie milkną. Żadnych nowych ról, żadnych premier, żadnych czerwonych dywanów. Dla fanów wielki znak zapytania, dla Perli — najwyraźniej świadomy wybór.

W wywiadzie z 2017 roku mówiła wprost: potrzebuje przestrzeni. Odskocznia, podróże, studia na prestiżowym Barnard College w Nowym Jorku. „Unikam zobowiązań” — przyznawała z rozbrajaną szczerością, tłumacząc, dlaczego rzuciła i karate, i naukę gry na instrumencie. Zamiast tego postawiła na rysunek, introspektywne prace plastyczne. Na pierwszym miejscu postawiła rodzinę, stabilność finansową, marzenia o podróżach. Hollywood? Tylko wtedy, gdy na własnych warunkach.

Kim jest dziś Perla Haney-Jardine?

Perla Haney-Jardine ma 28 lat i wciąż jest w branży, tyle że po drugiej stronie kamery. W 2024 roku pracowała jako kostiumolog przy teledysku „São Paulo” The Weeknd feat. Anitta. Aktualnie pełni funkcję art director przy krótkometrażowym filmie „Bad Groupie” w pre-produkcji.

Na Instagramie (ponad 17 tys. obserwujących) pojawia się regularnie. 17 lutego 2026 roku opublikowała selfie z tajemniczym podpisem „Miracles”. Co to znaczy? Nowy projekt? życiowy przełom? Ona sama tego nie wyjaśniła. I pewnie na tym polega jej urok.

Dziewczynka, która w wieku sześciu lat była na ustach całego Hollywood, dziś żyje tak, jak chce. Może nie na czerwonym dywanie, ale na swoich warunkach.

Galeria:
Perla Haney-Jardine, czyli B.B. z „Kill Bill: Vol. 2”
Czytaj też:
„Świat według Kiepskich” znowu rozgrzewa sieć. Gratka dla fanów!
Czytaj też:
Odmieniona Sandra Drzymalska jako Violetta Villas. Zachwyca?

Źródło: WPROST.pl