Nowy serial TVP opowie o pomocy Ukraińcom. W jednej z głównych ról Mikołaj Roznerski

Nowy serial TVP opowie o pomocy Ukraińcom. W jednej z głównych ról Mikołaj Roznerski

Mikołaj Roznerski
Mikołaj Roznerski Źródło: Newspix.pl
Na antenie Telewizji Polskiej zostanie wyemitowany serial „Będziemy mieszkać razem”. Przedstawi losy Polaków i Ukraińców w pierwszych miesiącach wojny.

W drugą rocznicę napaści Rosji na Ukrainę Telewizja Polska zapowiedziała premierę serialu pt. „Będziemy mieszkać razem”. Produkcja opowie o losach Polaków i Ukraińców, w pierwszych dniach i miesiącach wojny w Ukrainie. Jej reżyserią zajęli się Anna Maliszewska (znana z popularnego serialu na platformie Netflix „Infamia” i filmu „Tata”) oraz Tadeusz Łysiak, reżyser nominowanego do Oscara filmu „Sukienka”.

Serial o Ukraińcach w Polsce na TVP

Już 8 marca w Telewizji Polskiej zadebiutuje serial „Będziemy mieszkać razem”. W tym komediodramacie poznamy polskie małżeństwo, Basię i Tadeusza, którzy mieszkają w domu Magdy Lipińskiej, matki Tadeusza. Kobieta jest apodyktyczną teściową, która dąży do ideału zarówno w biznesie, jak i w sprawach rodzinnych. Po wybuchu wojny w Ukrainie do posiadłości wprowadzają się uchodźcy – Anna i mała Waria, co wywraca świat bohaterów do góry nogami.

„Wspólne życie powoduje liczne komediowe, ale też wzruszające sytuacje. Przybycie Anny i Warii początkowo pogłębia kryzys, doprowadza do rozejścia się młodych małżonków, ale w ostatecznym rozrachunku ratuje związek Basi i Tadeusza. Z jednej strony poznajemy «królestwo Magdy», z drugiej zaś świat ośrodka dla uchodźców, który Basia buduje z pomocą Gintera, Szwajcara z polskimi korzeniami” – można przeczytać w opisie produkcji.

– Są tu różne odcienie szarości. Pokazani są zarówno ludzie, którzy rzucili się w wir pomocy w sposób natychmiastowy, wręcz bezrefleksyjnie, jak i ci, którzy mieli wątpliwości, którym było trudno zaakceptować obcego w swoim kraju, w swoim mieście, w swoim domu. Jest to szeroki wachlarz emocji, które towarzyszą ludziom, i o tym jest ten serial – tłumaczył Tadeusz Łysiak w rozmowie z radiową Dwójką.

Twórcy serialu starali się znaleźć odpowiedź na pytanie – czy jeżeli ktoś uciekając przed wojną, zapuka do twojego domu, będziesz umiał i chciał go do niego zaprosić? W obsadzie sześcioodcinkowej produkcji znaleźli się: Polka Lena Góra (w roli Basi), Ukrainka Oksana Cherkashyna (Anna, która uciekła z małą siostrzenicą z Charkowa), a także Aleksandra Konieczna (Magda), Bronisław Wrocławski (Piotr), Mikołaj Roznerski (Tadeusz), Zlata Kardash (7-letnia Waria), Peter Pośniak (Ginter) i Artur Dziurman (Jerzy).

– Jest to bardzo ekstremalna sytuacja, w której wszyscy się znaleźliśmy. Oczywiste jest to, że pojawiają się różne postawy, różne wątpliwości i trudności z tym związane. Natomiast najważniejsze jest to, żeby próbować patrzeć poza te rzeczy, które mogą nas dzielić, i szukać przede wszystkim tego, co nas łączy. (...) Społeczeństwa Zachodu, ale też my w Polsce, czują się już trochę tą wojną w pewnym sensie zmęczone i przyzwyczajone. Jakkolwiek to źle i strasznie nie brzmi. Myślę, że trzeba przypominać o tym, co jest w tym najważniejsze – że trzeba się wspierać, że trzeba pomagać, że ta pomoc, którą nieśliśmy i niesiemy Ukraińcom powinna być kontynuowana – przekonywał Tadeusz Łysiak w wywiadzie.

Czytaj też:
Gospodarz serwisu „19:30” w TVP odchodzi z pracy. Ujawniono kulisy zwolnienia
Czytaj też:
Marek Sierocki o utracie pracy w „Teleexpressie”. „Nic nie może wiecznie trwać”

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / TVP, Polskie Radio