Ich przebój śpiewała cała Polska. Potem nagle idole nastolatek zniknęli

Ich przebój śpiewała cała Polska. Potem nagle idole nastolatek zniknęli

Dodano: 
Just 5
Just 5 Źródło: YouTube / Just 5
Byli wszędzie: w radiu, w telewizji, na szkolnych dyskotekach i w marzeniach nastolatków. Nagle rozpłynęli się jak sen złoty albo „Kolorowe sny”.

Kto pamięta jeszcze idoli nastolatek i ich jeden, czy może raczej jedyny przebój? „Kolorowe sny” nie tylko podbiły listy przebojów, ale stały się symbolem epoki, w której Polska na dobre zakochała się w boysbandach.

Fenomen lat 90. Jak Just 5 podbił kraj

Historia zespołu zaczęła się w 1997 roku, gdy producenci Sławomir Sokołowski i Aldona Dąbrowska postanowili stworzyć polską odpowiedź na globalną modę na boysbandy. Inspiracją byli m.in. Backstreet Boys, którzy w tamtym czasie praktycznie zdominowali światową scenę. Dosłownie stworzyć od zera, ogłaszając w tym celu casting, który przyciągnął dzikie tłumy.

Do projektu zgłosiło się ponad 600 młodych mężczyzn w wieku od 15 do 25 lat. Z tej grupy wybrano piątkę: Bartosza Wronę, Grzegorza Kopalę, Daniela Moszczyńskiego, Shadi Atouna i Roberta Krylę. Tak narodził się pierwszy polski boysband z prawdziwego zdarzenia.

„Kolorowe sny” – hit nagrany w dwa dni

Debiut był natychmiastowy i spektakularny. Utwór „Kolorowe sny” w błyskawicznym tempie stał się ogólnopolskim przebojem. Za tekst odpowiadał Karol Kus, a muzykę stworzył Sławomir Sokołowski. Najbardziej zaskakuje jednak tempo pracy nad hitem – nagrania trwały zaledwie dwa dni.

Tym bardziej zaskakuje efekt, czyli piosenka, która dosłownie zalała rynek. Była wszędzie: w eterze, w telewizji, na kasetach magnetofonowych sprzedawanych na chodnikach i w sklepach. W krótkim czasie stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów końca lat 90.

Kariera zespołu rozwijała się w zawrotnym tempie. W pierwszym roku działalności grupa zagrała ponad 360 koncertów, a łącznie liczba występów przekroczyła 500. Just 5 przemierzali Polskę niczym rozpędzony pociąg, a zainteresowanie fanów nie słabło. Popularność zespołu wykraczała poza lokalny rynek. Podczas jednej z tras muzycy mieli okazję występować obok NSYNC.

„Pamiętam szczególnie naszą pierwszą trasę, na której graliśmy z zespołem N Sync. Przebywaliśmy ze sobą dwa tygodnie, spaliśmy w tych samych hotelach i pamiętam, jak Justin Timberlake zachwycał się pierogami ruskimi” — wspominał Bartosz Wrona w rozmowie z Plejadą.

Nagłe zniknięcie. Co dziś robią gwiazdy Just 5?

Zespół wydał trzy albumy studyjne i przez kilka lat pozostawał jednym z najważniejszych zjawisk na polskiej scenie pop. Tym większym zaskoczeniem była decyzja o zakończeniu działalności w 2002 roku. Po zaledwie pięciu latach Just 5 zniknęli ze sceny, zostawiając po sobie nie tylko przeboje, ale też niedosyt. Ich historia stała się przykładem błyskawicznej kariery, która równie szybko dobiegła końca.

Po rozpadzie każdy z muzyków poszedł własną drogą. Bartosz Wrona rozwijał karierę solową i powrócił do projektu przy jego reaktywacji. Grzegorz Kopala związał się ze sceną muzyki chrześcijańskiej. Daniel Moszczyński działał w kolejnych projektach muzycznych, m.in. Wolny Band, Terminal i Bibobit. Shadi Atoun wycofał się z show-biznesu i związał z gastronomią, jednocześnie rozwijając działalność artystyczną. Robert Kryla również zniknął z pierwszego planu, zajmując się m.in. organizacją koncertów i biznesem.

W 2024 roku równie niespodziewanie Just 5 ogłosili powrót po ponad dwóch dekadach przerwy. Do sieci trafiły odświeżone wersje ich największych hitów, a w planach pojawiły się także nowe koncerty. Dziś „Kolorowe sny” wracają nie tylko jako wspomnienie, ale jako dowód na to, że niektóre przeboje nie starzeją się nigdy. Zamiast tego zmieniają znaczenie i przypominają o czasach, gdy wystarczyła jedna piosenka, by porwać cały kraj.

Czytaj też:
Kazik przerywa milczenie. W takim stanie wyszedł na pamiętny koncert
Czytaj też:
Na dźwięk jego głosu Polki mdlały. Pierwszy celebryta PRL-u

Źródło: WPROST.pl