32 lata i nic się nie starzeje. Ten polski program wciąż nie ma konkurencji

32 lata i nic się nie starzeje. Ten polski program wciąż nie ma konkurencji

Dodano: 
„Jeden z dziesięciu”
„Jeden z dziesięciu” Źródło: TVP
To prawdziwy fenomen polskiej telewizji. W czasach dzikich wygibasów, epatowania wulgaryzmami, on trwa niewzruszenie niczym skała, ostoja!

W telewizji zmieniało się niemal wszystko. Pojawiały się kolejne formaty, reality show, talent show i widowiska pełne efektów specjalnych. Tymczasem jeden program od ponad trzech dekad trwa niemal niewzruszony. „Jeden z dziesięciu”, który zadebiutował 3 czerwca 1994 roku, stał się fenomenem polskiej telewizji i dowodem na to, że wiedza wciąż może przyciągać przed ekrany miliony widzów.

„Jeden z dziesięciu” – Teleturniej, który przetrwał wszystkie telewizyjne mody

Kiedy „Jeden z dziesięciu” pojawił się na antenie TVP, mało kto przypuszczał, że będzie emitowany przez kolejne dekady. Program oparty na brytyjskim formacie „Fifteen to One” szybko zdobył wierną publiczność, a z czasem stał się najdłużej nadawanym teleturniejem w ciągłej emisji w Polsce.

Formuła od początku była zaskakująco prosta. Dziesięciu uczestników, pytania z najróżniejszych dziedzin wiedzy i bezlitosne zasady, które nie wybaczają nawet najmniejszego błędu. W czasach telewizyjnych fajerwerków właśnie ta prostota okazała się największą siłą programu.

Choć przed telewizorem wiele pytań wydaje się prostych, uczestnicy zgodnie przyznają, że w studiu sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Presja czasu, światła reflektorów i świadomość obecności kamer potrafią sprawić, że nawet najprostsze odpowiedzi nagle uciekają z pamięci. Nad poprawnością pytań i odpowiedzi czuwa rozbudowany system kontroli. Jeśli pojawiają się wątpliwości dotyczące werdyktu, eksperci analizują źródła i sprawdzają poprawność odpowiedzi. Zdarzały się sytuacje, gdy po dodatkowej weryfikacji uczestnikowi przywracano utraconą szansę.

Jednym z najbardziej niezwykłych elementów programu pozostaje jego niezmienność. Studio przez lata zachowało charakterystyczny wygląd, a wielu uczestników porównuje je do kapsuły czasu. Nie ma tu krzykliwych dekoracji, widowiskowych efektów ani dynamicznego montażu. Zamiast tego widzowie otrzymują skupienie na wiedzy i emocjach związanych z rywalizacją. To właśnie ten klimat sprawia, że teleturniej wyróżnia się na tle współczesnej rozrywki telewizyjnej.

Człowiek-instytucja, czyli fenomen Tadeusza Sznuka

Trudno wyobrazić sobie ten teleturniej bez Tadeusza Sznuka. Dziennikarz prowadzi program od pierwszego odcinka i przez lata stał się jego znakiem rozpoznawczym.

Widzowie cenią go za spokój, kulturę osobistą i charakterystyczny styl prowadzenia gry. Choć dla wielu uczestników uchodzi za surowego arbitra, osoby występujące w programie często podkreślają, że przed nagraniami pomaga rozładować stres i dba o przyjazną atmosferę.

Sam Sznuk wielokrotnie umniejszał własną rolę, podkreślając, że najważniejsi są zawodnicy. Z typową dla siebie skromnością mówił: „Ja tylko czytam to, co przygotowali eksperci. Gdybym sam stanął przy stanowisku, odpadłbym w pierwszym etapie”.

Rekord, o którym mówiła cała Polska i gigantyczne gafy

W historii programu nie brakowało spektakularnych momentów, ale niewiele z nich wywołało takie emocje jak występ Artur Baranowski w 2023 roku.

Ekonomista ze Śliwnik przeszedł do historii teleturnieju dzięki perfekcyjnemu finałowi. Odpowiedział poprawnie na wszystkie pytania, nie dopuszczając rywali do głosu, i osiągnął rekordowy wynik 803 punktów. Jego późniejsza nieobecność podczas nagrania Wielkiego Finału, spowodowana awarią samochodu, stała się jednym z najgłośniejszych tematów w polskim internecie.

Nie brakowało równie spektakularnych wpadek. Na pytanie „Pasiasty ssak z rodziny koniowatych” jedna z uczestniczek odpowiedziała... „Stonka”. Inny zawodnik zamiast „łania” — samica łosia — wymienił „łosica”. Warto również podkreślić, że w teleturnieju nie ma pytań z obrazkami, bo program, który wyjątkowo dba o osoby z niepełnosprawnościami, ma być dostępny także dla niewidomych.

Dlaczego „Jeden z dziesięciu” nadal działa?

Bez wątpienia siła teleturnieju tkwi w jego autentyczności. W świecie zdominowanym przez widowiska nastawione na emocje i sensację program niezmiennie stawia na wiedzę, koncentrację i uczciwą rywalizację.

Przez 32 lata zmieniali się uczestnicy, zmieniała się telewizja i oczekiwania widzów. Nie zmieniło się jedno: satysfakcja płynąca z poprawnej odpowiedzi i charakterystyczny głos Tadeusza Sznuka wypowiadającego kolejne pytania.

To właśnie dlatego „Jeden z dziesięciu” pozostaje jednym z najbardziej szanowanych formatów w historii polskiej telewizji. Wiele wskazuje na to, że jeszcze długo nie odda swojego miejsca kolejnym modom i telewizyjnym trendom.

Czytaj też:
Nowe hiszpańskie seriale na Netflix. Jeden z nich może być hitem lata
Czytaj też:
TVP wystartowała z nowym kanałem. Będziecie chcieli to zobaczyć!

Źródło: WPROST.pl