Mroczne kulisy „Domku na prerii”. Gwiazda zdradziła to po latach

Mroczne kulisy „Domku na prerii”. Gwiazda zdradziła to po latach

Michael Landon w serialu „Autostrada do nieba”
Michael Landon w serialu „Autostrada do nieba” Źródło: Michael Landon Productions / National Broadcasting Company (NBC)
Za kulisami „Domku na prerii” nie zawsze było tak sielankowo. Ukochany przez widzów Michael Landon nieraz zalazł wszystkim za skórę.

Dla milionów widzów był uosobieniem idealnego ojca i rodzinnych wartości. Jako Charles Ingalls w kultowym serialu „Domek na prerii” Michael Landon zdobył ogromną sympatię publiczności. Jednak po latach jedna z najważniejszych gwiazd produkcji ujawniła, że współpraca z aktorem nie zawsze należała do łatwych. Karen Grassle, serialowa Caroline Ingalls, opowiedziała o napięciach, które miały towarzyszyć ich relacji na planie.

Michael Landon był nieczuły? Karen Grassle usłyszała od niego bolesne słowa

Choć wielu aktorów występujących w „Domku na prerii” do dziś wspomina Landona z ogromnym sentymentem, Karen Grassle przedstawiła o wiele mniej cukierkowy obraz pracy przy popularnej produkcji.

W swoich wspomnieniach „Bright Lights, Prairie Dust: Reflections on Life, Loss, and Love from Little House's Ma” aktorka opisała konflikt, który miał wybuchnąć po tym, jak zwróciła się o podwyżkę. Według jej relacji Michael Landon, będący nie tylko gwiazdą serialu, ale także producentem, scenarzystą i reżyserem, nie przychylił się do tej prośby. To jeszcze mogłaby zrozumieć.

Grassle twierdziła jednak również, że usłyszała od niego bolesne słowa sugerujące, że widzowie nie darzą Caroline Ingalls tak dużą sympatią, jak pozostałych bohaterów serialu. Dla aktorki było to szczególnie bolesne, zwłaszcza że postać Ma Ingalls przez lata stanowiła jeden z filarów produkcji.

Przez niego gwiazda serialu odsunęła się od fanów

Skutki tamtych doświadczeń miały towarzyszyć aktorce przez długi czas. W rozmowie z magazynem „People” w 2025 roku przyznała, że przez lata ograniczała kontakty związane z serialem.

„Bardzo ograniczyłam interakcje z fanami. Naprawdę nie chodziłam na wiele wydarzeń. Nie spotykałam się ze wszystkimi. Odizolowałam się” – wspominała.

Dopiero promocja autobiografii sprawiła, że na nowo odkryła, jak wielkim uczuciem widzowie darzyli jej bohaterkę. Jak podkreślała, dopiero wtedy w pełni zrozumiała, jak ważną postacią dla wielu fanów była Caroline Ingalls.

Taki cudowny aktor, a takie niezręczne „dowcipy”

Aktorka opowiedziała również o wydarzeniu, które szczególnie zapadło jej w pamięć. W wywiadzie dla Fox 5 New York wspominała dzień zdjęciowy, podczas którego kręcono scenę w sypialni Ingallsów.

Ze względu na niewielką przestrzeń planu aktorzy i ekipa znajdowali się bardzo blisko siebie. To właśnie wtedy, jak twierdzi Grassle, Michael Landon zaczął opowiadać sprośne żarty dotyczące kobiecej anatomii.

„Ekipa była wokół nas, prawie sami mężczyźni, jedna kobieta oprócz mnie, a Mike zaczął opowiadać te sprośne dowcipy o kobiecej anatomii, których nie pamiętam, a i tak bym nie powtórzyła” – relacjonowała.

Jak przyznała, sytuacja była dla niej niezwykle krępująca. „Po prostu siedziałam tam jak sparaliżowana. Po prostu sparaliżowana… to było dla mnie najgorsze”. Grassle twierdziła również, że Landonowi zdarzało się żartować z niej podczas realizacji zdjęć.

Kultowy „Domek na prerii”. Obraz daleki od serialowej sielanki

O podobnych zachowaniach wspominała także Pamela Roylance, która w serialu wcielała się w postać Sarah Carter. Aktorka opowiadała podczas jednego z wywiadów grupowych, że Landon miał skłonność do opowiadania historii i dowcipów o seksualnym charakterze.

Przytoczyła sytuację po jego powrocie z podróży do Tajlandii, gdy szczegółowo relacjonował pewne wydarzenie grupie osób znajdujących się na planie. Choć sama była zażenowana, po latach wspominała to z pewnym dystansem, żartując, że przynajmniej zadbał o to, by nikt nie został pominięty w rozmowie.

Wspomnienia Karen Grassle pokazują, że za kulisami jednego z najbardziej ukochanych seriali familijnych w historii nie zawsze panowała atmosfera przypominająca ekranową idyllę. Choć wielu współpracowników Michaela Landona do dziś podkreśla jego charyzmę i talent, relacje części obsady wskazują, że praca z gwiazdorem mogła mieć również znacznie mniej sympatyczne oblicze.

Czytaj też:
Gwiazdor „Powrotu do przyszłości” odrzuca oskarżenia, jakoby trzymał byłą żonę jako „niewolnicę seksualną”
Czytaj też:
Trzy nowe filmy hitami HBO Max. Oto, co oglądają masowo Polacy

Źródło: WPROST.pl / Nicki Swift