Ma tylko osiem odcinków, a wielu uważa, że ten serial HBO wyznaczył nowy standard dla telewizyjnych kryminałów. Niektórzy twierdzą nawet, że jest lepszy od „Detektywa”.
„Dawno nie oglądałam tak dobrego i rewelacyjnie poprowadzonego serialu!”; „Młyny sprawiedliwości mielą wolno... Nie mogłam się pozbierać na koniec. Osiem genialnych odcinków. Niezwykłe aktorstwo. Wow”; „Świetny kryminał utrzymany w mrocznej stylistyce neo-noir. Intryga wciąga, do końca sprawa jest niejasna i jest parę ciekawych twistów. Aktorsko super poziom” – piszą o nim widzowie.
Ten serial jest tak dobry, jak „Detektyw”. A może nawet lepszy
Fabuła serialu „Długa noc” rozpoczyna się niewinnie. Młody pakistańsko-amerykański student spędza noc z poznaną przypadkiem dziewczyną. Następnego ranka budzi się obok jej ciała, a wszystkie poszlaki wskazują właśnie na niego. Widz od początku obserwuje wydarzenia z perspektywy głównego podejrzanego, co odwraca klasyczny schemat kryminału. Zamiast zastanawiać się, kto zabił, śledzimy, jak działa machina wymiaru sprawiedliwości i jak łatwo może zmienić życie człowieka.
Twórcy pokazują kolejne etapy śledztwa, proces sądowy oraz funkcjonowanie amerykańskiego systemu prawnego. Równie ważnym tematem stają się uprzedzenia rasowe, presja opinii publicznej i pytanie, czy prawda rzeczywiście ma decydujące znaczenie w sądzie.
Riz Ahmed („Sound of metal”, „Bait”) znakomicie oddaje zagubienie i stopniową przemianę młodego bohatera, który z każdym dniem coraz bardziej traci dawną tożsamość. Świetnie wypada również John Turturro („Rozdzielenie”, „Big Lebowski”) jako doświadczony adwokat, doskonale rozumiejący, że sprawiedliwość i prawo nie zawsze oznaczają to samo.
Ośmioodcinkowy serial „Długa noc” jest w Polsce do obejrzenia na HBO Max.
Czytaj też:
5 seriali na HBO Max, które po prostu trzeba obejrzeć. Wśród nich jest polska perełka Czytaj też:
6 premier na dziś: Netflix dorzuca 5 nowości, a HBO Max ma jedną perełkę
