W sobotni wieczór rozpoczął się finał Eurowizji 2026 w Wiedniu. Na scenie wystąpi 25 wykonawców z Europy i Australii. Polka, Alicja Szemplińska zaprezentuje się o godz. 22.37, tuż po Finlandii. W oczekiwaniu na występ naszej reprezentantki na brak emocji jednak nie można narzekać.
FInał Eurowizji 2026. Za nami pierwsze występy
Finałowy wieczór otworzył aktor, piosenkarz i tancerz z Danii – Søren Torpegaard Lund. Za nami już także występ niemieckiej wokalistki, Sarah Engels wykonała utwór „Fire”, belgijskiej piosenkarki występującej pod pseudonimem ESSYLA, reprezentantki Ukrainy, dramatyczny, gotycki występ reprezentanta Albanii, a także Delty Goodrem z dalekiej Australii.
Na pewno ogromnym zaskoczeniem był występ reprezentanta Izraela, a raczej to... czego nie było. Po wcześniejszych protestach związanych z udziałem tego kraju w konkursie Eurowizji wielu spodziewało się, że rozlegną się w tym momencie gwizdy, protesty, dojdzie do dantejskich scen. No’am Bettan pojawił się na scenie jako trzeci z utworem „Michelle” i... nie powitały go gwizdy (może nieliczne), słyszalne wręcz były tu i ówdzie brawa, czy okrzyki radości. „Trzymajcie politykę z dala od muzyki” – napisał jeden z internautów na profilu Eurowizji w mediach społecznościowych.
„Facet tańczący na stole na weselu”. Komentarze komentatora rządzą
Jak na razie klasą samą w sobie jest osoba pozostająca w cieniu, której głos dobiega nie ze sceny, lecz z tzw. off-u. Artur Orzech, dziennikarz muzyczny wieloletni polski komentator eurowizyjnych konkursów wręcz błyszczy, „oceniając” występy kolejnych artystów. Jedną z piosenkarek podsumował, iż wygląda na kobietę, „która może ci złamać serce, a jednocześnie sprzedać okulary przeciwsłoneczne”. Występ reprezentanta Grecji skojarzył mu się z „facetem tańczącym na stole na weselu”, którego to spontaniczny występ trudno ocenić, pozytywnie, czy negatywnie, a konkursowe utwory to w większości „piosenki, które chcą, żebym ich posłuchał przez 3 minuty i zapomniał o rachunkach”. Żeby było zabawniej (?), komentarze te oddają w punkt to, co się dzieje, a raczej, co słychać ze sceny. Obyśmy dotrzymali do występu Alicji i... może wreszcie wielkiego dla Polski finału?
Czytaj też:
Internet oszalał po tym występie na Eurowizji 2026. „Królowa!”Czytaj też:
Eurowizja. Największe wpadki, skandale i momenty grozy, które przeszły do historii
