Od blichtru sceny do szpitala psychiatrycznego. Gwiazdor PRL załamał się po odejściu ukochanej

Od blichtru sceny do szpitala psychiatrycznego. Gwiazdor PRL załamał się po odejściu ukochanej

Jerzy Fedorowicz w 1971 roku w filmie „Motodrama”
Jerzy Fedorowicz w 1971 roku w filmie „Motodrama” Źródło: FORUM / archiwum Filmu
Po śmierci żony Jerzy Fedorowicz stracił ochotę do życia. Jego poruszająca historia to świadectwo walki z chorobą, która może dotknąć każdego.

Jerzy Fedorowicz, ceniony aktor i reżyser, znany z ról w „Wodzireju” czy „Z biegiem lat, z biegiem dni”, przeszedł dramatyczną przemianę po śmierci partnerki. W szczerych wywiadach opowiedział o depresji, uzależnieniu od leków i pobycie w szpitalu psychiatrycznym.

Jerzy Fedorowicz: życie na scenie i walka z demonami po śmierci żony

Urodzony w 1947 roku Jerzy Fedorowicz, to postać znana zarówno z desek teatru, jak i z ekranu. Zasłynął rolami w takich produkcjach, jak m.in. „Wodzirej”, „Noce i dnie”, „Dekalog II”, „Aktorzy prowincjonalni” czy „Z biegiem lat, z biegiem dni”. Przez lata był dyrektorem Teatru Ludowego w Krakowie, a także aktywnym politykiem, pełniąc funkcję senatora.

Życie artysty uległo jednak drastycznej zmianie w 2018 roku po śmierci jego żony, Elżbiety Krywszy-Fedorowicz. W wywiadzie dla „Dziennika Polskiego” wyznał: „Przestałem radzić sobie z codziennością. Nie mogłem w ogóle spać. W środku czułem strach. Taki strach jak trema aktora, który wychodzi na próbę generalną i nie jest jeszcze pewny, czy dobrze gra rolę. Mocno schudłem, nie miałem ochoty nic jeść. Nie miałem ochoty żyć”.

– Najpierw muszę znaleźć w sobie siłę, żeby wstać z łóżka. Jak już wstanę, to powinienem zjeść śniadanie, ale nie wiem, czy dam radę, rzadko jem. (...) I to jest w ogóle niepedagogiczne, co powiem, ale nie mam ochoty na życie – mówił z kolei w rozmowie z TVN24.

Rodzina namówiła go na leczenie. Spędził trzy tygodnie na oddziale chorób afektywnych w szpitalu psychiatrycznym, gdzie poddano go terapii farmakologicznej i psychoterapii. W wywiadzie dla „Gazety Krakowskiej” zdradził: „Po śmierci żony poczułem ulgę. Że ona już się nie męczy. A potem przyszło to. Przestałem sobie radzić z codziennością, nie umiałem spać, odechciało mi się żyć”.

Fedorowicz nie ukrywał, że zmagał się również z uzależnieniem od leków. W rozmowie z „Wirtualną Polską” przyznał: „Uzależniłem się od leków nasennych. W listopadzie spędziłem 3 tygodnie na oddziale chorób afektywnych, gdzie hospitalizowane są osoby z depresją i nałogami. Nakłoniła mnie do tego rodzina”.

Po wyjściu ze szpitala apelował do innych, by nie bali się szukać pomocy. – Wróciłem ze szpitala psychiatrycznego odmieniony. Ludzie, nie bójcie się leczyć – mówił. Dziś Jerzy Fedorowicz kontynuuje swoją działalność artystyczną i polityczną, dzieląc się swoim doświadczeniem, by pomóc innym w walce z depresją.

Czytaj też:
Zaskakująca przeszłość Cezarego Pazury. „Dorabiałem na weselach”
Czytaj też:
Pawła Deląga upokorzyła gwiazda Hollywood. „Kim ty jesteś?!”

Źródło: WPROST.pl