„Magnetyczna, charyzmatyczna, mistrzyni metamorfoz. Gwiazda. Urodziła się, żeby nią być” – mówił o niej Kamil Sipowicz, mąż artystki.
Kora — głos, którego nie da się zapomnieć
Olga Ostrowska przyszła na świat 8 czerwca 1951 roku w Krakowie, mieście, do którego wracała myślami przez całe życie i które odwdzięczyło się jej miłością. Była piątym dzieckiem w rodzinie naznaczonej przez historię: ojciec, aresztowany przez NKWD po sowieckiej agresji na Polskę, wyszedł z więzienia jako złamany człowiek. Depresja i alkohol zrobiły resztę. Matka zachorowała na gruźlicę. Mała Olga trafiła do domu dziecka.
Pięć lat. Tyle spędziła w miejscu, które miało dać schronienie, a stało się źródłem traumy. Przemoc, upokorzenia, molestowanie. Wszystko to wchłonęła w siebie jako dziecko i niosła jako dorosła. Mówiła o tym otwarcie, bez patosu, z chłodnym smutkiem człowieka, który przerobił ból w siłę.
Jako siedemnastolatka próbowała odebrać sobie życie. Potem były twarde narkotyki. Na szczęście muzyka okazała się mocniejsza niż wszystko, co ją ciągnęło w dół.
Maanam: narodziny kultu
Pierwsze muzyczne kroki stawiała jako chórzystka w Osjanie. To tam poznała Marka Jackowskiego. Kiedy gitarzysta odszedł, by założyć własny zespół, ona ruszyła za nim. W 1976 roku Maanam oficjalnie debiutował z Korą na wokalu.
Wielki przełom nastąpił na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 1980 roku z hitem „Boskie Buenos”, który stał się hymnem pokolenia. Zebrana publiczność usłyszała coś nieznanego na polskiej scenie: głos o niepowtarzalnej barwie, który nie przypominał żadnego innego. Rok później ukazała się pierwsza płyta.
Przez 32 lata — od 1976 do 2008 roku — Kora i Maanam wydali jedenaście albumów studyjnych. Każdy był inny. „Mental Cut”, „Nocny patrol”, „Znaki szczególne” — zespół nie chodził utartymi ścieżkami. Kora pilnowała tego osobiście.⁂
Kora – surowa jurorka i żywa legenda
Po rozwiązaniu Maanamu Kora nie znikła, jedynie zmieniła scenę. Przez 11 edycji muzycznego show „Must Be The Music” w Polsacie zasiadała w fotelu jurorskim i mówiła to, co myślała. Bez owijania w bawełnę, bez oglądania się na to, co i czy wypada. Była nazywana najsurowszą jurorką i było w tym więcej komplementu niż zarzutu. Kto, jeśli nie artystka z czterdziestoma latami doświadczenia, ma prawo mówić prawdę o muzyce?
Kora odeszła 28 lipca 2018 roku w Bliżówie, po cieżkiej walce z rakiem jajnika. Została pochowana na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W 2016 roku Akademia Fonograficzna przyznała jej Fryderyka za całokształt twórczości. Jej Kraków nie pozwolił jej zniknąć. W dniu 71. urodzin artystki, 8 czerwca 2022 roku skwer u zbiegu ulic Falata i Prusa został nazwany jej imieniem. Rok później, na kamienicy przy ulicy Grottgera 2, gdzie się urodziła i spędziła dzieciństwo, odsłonięto tablicę pamiątkową z fragmentem „Krakowskiego spleenu”, jakby miasto samo chciało jej odpisać na listę miłości.
Jej twórczość żyje również w nowych głosach: Ralph Kaminski poświęcił jej cały album, The Dumplings, Doda, Małgorzata Ostrowska, Orkiestra Męskie Granie — wszyscy sięgali do jej dorobku. Bo muzyka Maanam miała w sobie coś, czego nie można skopiować: autentyczność głosu, który przeżył naprawdę wiele.
Nie tylko jej kochane miasto, nie tylko kolejne pokolenia naśladowców. Nie zapomnieli i nie zapomną o niej miliony wiernych fanów, którzy wciąż słyszą jej głos poprzez wiatr, krakowski spleen, cykady na Cykladach.
Czytaj też:
Jury i widzowie festiwalu w Opolu byli zgodni. To ona podbiła Opole i wygrała Debiuty 2026Czytaj też:
Piosenka sprzed 200 lat dziś przyciąga tłumy turystów. Znasz ją od dziecka, ale czy znasz te miejsca?
