Sprzedano prawa do ekranizacji reportażu o słynnej zbrodni w warszawskim butiku „Ultimo”, którą przed laty żyła cała Polska i o kobiecie, którą sąd uniewinnił dwa razy, a za trzecim razem skazał na 25 lat — na podstawie tych samych dowodów.
Zbrodnia, którą żyła cała Polska. Po latach wróci na ekrany
Grudzień 1997 roku. Warszawski butik „Ultimo” przy Nowym Świecie, późny wieczór i wtedy pada sześć strzałów. Mężczyzna nie przeżył. Kobieta, kierowniczka sklepu, trafiła do szpitala w ciężkim stanie. Brak śladów wskazywał na zawodowego zabójcę. Śledztwu przyglądała się cała Polska, a jednak oskarżono pracownicę sklepu — 24-letnią Beatę Pasik.
Prawie trzy dekady później ta historia doczeka się ekranizacji. Wydawnictwo Prószyński Media sprzedało opcję na adaptację reportażu dziennikarza TVN Grzegorza Głuszaka pod tytułem „Nie przyznamy się, nie ja zabiłam. Beata Pasik i zbrodnia w butiku Ultimo”. Prawa nabyła FremantleMedia Polska, producent takich formatów jak „Na Wspólnej”, „Mam Talent!” czy „Love Is Blind: Polska” — poinformował właśnie portal Wirtualnemedia.pl.
Reportaż, opublikowany we wrześniu 2025 roku, odtwarza przebieg jednej z najbardziej dyskutowanych spraw sądowych końca XX wieku w Polsce. 16 grudnia 1997 roku w eleganckim sklepie sieci Ultimo zginął 26-letni Daniel Jaźwiński, mąż kierowniczki. Anna Jaźwińska, ciężko ranna, przeżyła. Gdy po dwóch dniach odzyskała przytomność, wskazała na konkretną osobę: Beatę Pasik, niedawną pracownicę butiku.
Motyw miał być prosty: kilka dni przed strzelaniną kierowniczka miała przyłapać Pasik na kradzieży gotówki z kasy. Konflikt, zwolnienie z pracy, zemsta. Prokuratura uznała ten scenariusz za wiarygodny. Beata Pasik od samego początku zaprzeczała. Pierwsze dwa składy sądowe ją uniewinniły, uznając, że dowody są zbyt słabe, by wydać wyrok skazujący. Trzeci skład — Sąd Apelacyjny w Warszawie w 2005 roku — na podstawie tych samych dowodów zasadniczo zmienił decyzję: 25 lat więzienia.
„Nie przyznam się, nie ja zabiłam” — tę frazę Beata Pasik powtarzała przez ponad dwie dekady.
Sprawa jest poszlakowa w stopniu rzadko spotykanym nawet w polskim sądownictwie. Nie znaleziono śladów prochu ani krwi na odzieży Pasik, ani w jej miejscu zamieszkania. Biegli podkreślali, że profil psychologiczny oskarżonej nie przystaje do modelu sprawcy tego rodzaju przestępstwa. Głównym dowodem pozostawały zeznania Anny Jaźwińskiej. W 2021 roku, po ponad osiemnastu latach odsiadki, Beata Pasik wychodzi na warunkowe zwolnienie. Nie jako uniewinniona — jako zwolniona. „Nie przyznam się, nie ja zabiłam” — tę frazę Beata Pasik powtarzała przez ponad dwie dekady.
Autor reportażu, Grzegorz Głuszak, to jeden z najbardziej doświadczonych polskich dziennikarzy śledczych, związany od 25 lat z programami Superwizjer i Uwaga! w TVN, specjalizujący się w tematyce przestępczości zorganizowanej i błędów wymiaru sprawiedliwości. Jest też autorem książki o Tomaszu Komendzie — człowieku, który spędził osiemnaście lat w więzieniu za gwałt i morderstwo, którego nie popełnił. Na podstawie jego reportażu powstał film fabularny. Przypadek Komendy stał się jednym z najgłośniejszych przykładów pomyłki sądowej w historii Polski. Pytanie, które Głuszak zdaje się stawiać również w przypadku Beaty Pasik, jest dokładnie to samo.
FremantleMedia Polska to z kolei producent z dużym rozpiętością formatów: od „Rolnik szuka żony” i „Familiady” dla TVP, przez „Na Wspólnej” i „Mam Talent!” dla TVN, aż po „Love Is Blind: Polska” dla Netfliksa.
Czytaj też:
Serial po latach trafił na Netflix. 7,9/10 od widzów i tytuł „najbardziej wciągającego”Czytaj też:
Słynny adwokat o „sądowym piekle”: Takie łamanie zasad to dewiacja
