Dramat samotnej matki poruszył całą okolicę. Pomoc przyszła w ostatniej chwili

Dramat samotnej matki poruszył całą okolicę. Pomoc przyszła w ostatniej chwili

„Nasz Nowy Dom” odc. 10 (370)
„Nasz Nowy Dom” odc. 10 (370) Źródło: Materiały prasowe / Kala Kiełbasińska / archiwum Polsat
Dramatyczne doświadczenia, samotna walka o dzieci i dom, który zamiast schronienia stał się kolejnym źródłem cierpienia.

Historia pani Moniki poruszyła lokalną społeczność do tego stopnia, że ludzie ruszyli z pomocą niemal natychmiast. Czasem wystarczy jedna osoba, która nie przejdzie obojętnie. Rzadkie zjawisko w epoce komentowania znad ekranu smartfona.

Samotna matka walczy o chorych synów. Wcześniej partner zrobił to niemal na jej oczach!

Pani Monika samotnie wychowuje dwóch synów w spektrum autyzmu. Każdy dzień to dla niej walka o bezpieczeństwo dzieci i zapewnienie im godnych warunków do życia. Choć pochodziła z inteligenckiej rodziny, jej dzieciństwo naznaczyły problemy związane z uzależnieniem ojca. Dorosłość również nie przyniosła upragnionego spokoju.

Pierwszy partner pani Moniki nie chciał wychowywać z nią syna. Drugi, jak się okazało, zmagał się z poważnymi problemami psychicznymi. Z czasem sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Mężczyzna groził kobiecie śmiercią. Z pomocą MOPS-u podjęła decyzję o odejściu. Niedługo później doszło do tragedii.

„Zadzwonił do mnie o godzinie 11:11, do mnie na telefon, a on mi mówi, że gdybym miała telefon z wideo-rozmową to bym zobaczyła fajny film. Rozłączyłam się, nie zastanawiając się, co on ma na myśli, mówiąc o tym fajnym filmie. Później zadzwoniła do mnie policja, że o 11:30 straż pożarna dostała zgłoszenie, że w stodole znaleźli zwłoki mężczyzny i prawdopodobnie to mój partner… On się spalił”.

Po tych wydarzeniach kobieta została sama z dwójką małych dzieci. – „Wiarę traktuję jako siłę, która pozwala mi iść dalej” – przyznaje.

Dom bez ogrzewania i grzyb na ścianach. Tak teraz żyją

Kilka lat temu pani Monika kupiła niewielki dom w Malinie (podkarpackie). Miał być szansą na nowy początek. Budynek szybko okazał się jednak pułapką. W domu brakuje ogrzewania, a na ścianach wiszą jedynie atrapy kaloryferów. Pojawiły się popękane ściany, wilgoć i grzyb. Problemy pogłębiają nieszczelne okna oraz stara instalacja elektryczna. Rodzina ogrzewała się piecykami, co generowało ogromne koszty. Zimą w środku panował przenikliwy chłód.

Przełom nastąpił dzięki pani Ilonie Lasek, lokalnej farmaceutce, która nagłośniła historię rodziny razem z dziennikarzem Krzysztofem Radoniem. – „Kiedy zobaczyłam, w jakich warunkach mieszkają, pękło mi serce” – powiedziała pani Ilona.

Pomoc zaczęła napływać niemal natychmiast. Organizowano zbiórki, przynoszono jedzenie i oferowano wsparcie. – „To był taki impuls, żeby zrobić coś więcej” – dodała. Dzięki zaangażowaniu mieszkańców rodzina została zgłoszona do programu „Nasz Nowy Dom”.

Wzruszający finał w „Naszym Nowym Domu”

Prowadząca program Ela Romanowska osobiście przekazała rodzinie wiadomość o remoncie domu finansowanym przez Polsat. Natychmiast rozpoczęły się prace, w które zaangażowała się także lokalna społeczność. Architekci przygotowali również specjalne niespodzianki dla chłopców.

Dla pani Moniki i jej synów remont oznacza coś znacznie więcej niż odnowione ściany. To szansa na bezpieczeństwo, spokój i normalne życie po latach dramatów. Program „Nasz Nowy Dom” od 10 odcinka, czyli już od 14 maja będzie emitowany premierowo w kolejne czwartki o godzinie 20.30.na antenie Polsatu.

Czytaj też:
Polska walczy o finał Eurowizji. Oto kolejność występów i godziny transmisji
Czytaj też:
Po latach z TVP znika kultowy serial. Wielkie zmiany w ramówce

Galeria:
„Nasz Nowy Dom” odc. 10 (370)
Źródło: WPROST.pl