Maciej Orłoś ostro reaguje na słowa byłego prezentera TVP. „Ciarki po plecach przechodzą”

Maciej Orłoś ostro reaguje na słowa byłego prezentera TVP. „Ciarki po plecach przechodzą”

Maciej Orłoś
Maciej OrłośŹródło:TVP
Gospodarza „Teleexpressu” zirytowały posty Adama Gizy. Maciej Orłoś postanowił dobitnie odpowiedzieć w sieci reporterowi.

W ostatnich tygodniach w Telewizji Polskiej zachodzi prawdziwa rewolucja. Jak wiadomo, wiele osób straciło pracę, a inni zostali po latach przywróceni na swoje stanowiska. Zdarzają się także osoby, które próbują tłumaczyć w mediach swoją współpracę z publicznym nadawcą w ciągu ostatnich lat. Wśród nich znalazł się Adam Giza. Z jego słowami stanowczo nie zgadza się Maciej Orłoś.

Maciej Orłoś odpowiada na słowa Adama Gizy

Adam Giza przez ostatnie lata w Telewizji Polskiej przygotowywał reportaże m.in. dla „Panoramy” i „Wiadomości”. Po październikowych wyborach zaczął tłumaczyć, że „realizował wyłącznie materiały medyczne, bez cienia polityki”. Twierdził: „Nigdy nie zajmowałem się polityką — chorują wszyscy od liderów PO po zwolenników PIS. Nie oceniałem także, jaki materiał emitowany jest w »Wiadomościach« przed i po moim medycznym”.

Teraz mężczyzna utrzymuje, że zadaniem prezentera jest jedynie... odczytywanie informacji z kartki. Na początku marca napisał w serwisie X (dawnym Twitterze): „Prezenter wchodzi do pracy, dostaje kartki z tekstem, co jest na prompterze. Może poprawić przecinki i szyk zdania. Za merytorykę odpowiada wydawca, który słucha szefa programu, a ten dyrektora. Prezenter często po wyjściu ze studia nie pamięta, co czytał! Odegrał rolę”.

„Aktor grający mordercę też realizuje scenariusz, taka robota. Prezenter jest od czytania. Można go ocenić, czy ładnie artykułuje, dobrze wygląda i świetnie brzmi. Treść nie jest od niego zależna. (...) Reasumując. Jest mi całkowicie obojętne, czy siedzę w fotelu prezentera TVP Info, TVN24 czy Polsat News. Siądę i przeczytam, co ktoś napisał, a widz winien ocenić, czy byłem ładny, elegancki i z dobrą dykcją” – dodał Adam Giza w serwisie X.

Jego słowa oburzyły Macieja Orłosia. Gospodarz „Teleexpressu” skomentował je w sieci i wprost nazwał te wpisy „farmazonami”. Nie szczędził prezenterowi gorzkich słów. – Aż ręce opadają i ciarki po plecach przechodzą, jak się sucha takich farmazonów, jakie wygłosił Adam Giza – zaczął.

– Chciałbym panu Adamowi uświadomić, że twarz się ma tylko jedną, sumienie też i każdy dziennikarz współodpowiada za to, co mówi ludziom przed telewizorami. Współodpowiada – nie jest kukłą, marionetką bezmyślnie odczytującą jakieś teksty. No, chyba że jest... Tak czy inaczej, jeśli dziennikarz przekazuje tępą propagandę, kłamstwa, czytając z promptera, to staje się twarzą tej propagandy i tych kłamstw. Nie da się tego oddzielić – dobitnie dodał Maciej Orłoś.

Czytaj też:
Marek Sierocki o utracie pracy w „Teleexpressie”. „Nic nie może wiecznie trwać”
Czytaj też:
Wyrzucony z TVP prezenter odnosi sukcesy w TV Republika. Jego program to hit

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / Plejada, Radio Zet