Kolejna osoba znika z „Pytania na śniadanie”. Jest oficjalne potwierdzenie

Kolejna osoba znika z „Pytania na śniadanie”. Jest oficjalne potwierdzenie

prowadzący programu „Pytanie na śniadanie”
prowadzący programu „Pytanie na śniadanie” Źródło:Facebook / Pytanie na śniadanie
Zmiany w TVP dosięgnęły dział rozrywkowy. Pracę w „Pytaniu na śniadanie” straciła osoba, która zaliczyła wpadkę.

Wraz z objęciem przez Kingę Dobrzyńską funkcji szefowej „Pytania na śniadanie”, w programie zaczęły zachodzić liczne zmiany. Na antenie poruszono już m.in. temat in vitro, a w jednym z wydań na kanapach zasiadły nawet pary homoseksualne. Poza tym już pierwsze gwiazdy zostały pominięte w styczniowych wydaniach programu, a kilka zapewne zniknie z programu. Teraz okazało się, że ze śniadaniówką na pewno pożegna się jeden z dziennikarzy, który – wydawałoby się – jest osobą nieuwikłaną w polityczne rozgrywki.

Zwolnienia w „Pytaniu na śniadanie”

Wiadomo, że obecnie w „Pytaniu na śniadanie” prowadzącymi pozostali Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski, Tomasz Kammel (który przebywa do 22 stycznia na urlopie) i Izabella Krzan, a także Małgorzata Tomaszewska i Aleksander Sikora. W styczniowym grafiku zabrakło miejsca dla Anny Popek i Małgorzaty Opczowskiej, a ważą się losy Tomasza Wolnego oraz Idy Nowakowskiej. Robert Rozmus z kolei pojawia się na wizji w zastępstwie Tomasza Kammela.

Teraz media obiegła informacja, że w programie nie zobaczymy już Krzysztofa Rześniowieckiego, który był szefem reporterów i pojawiał się na wizji prowadząc quizy przeprowadzane pod koniec każdego wydania oraz kącik, w którym pokazywano zabawne wpadki w programie. Według informacji uzyskanych przez „Plotka”, jego odejście ma związek z polityką nowego zarządu stacji.

„To generalnie układy, układziki i stawianie na nowe twarze, czyszczenie programów z dawnych powiązań. Jego miejsce zajmie nowa osoba, która nie kojarzy się z dawną władzą” — tłumaczyło źródło z TVP.

Jego zwolnienie prawdopodobnie ma związek z osobistą wpadką dziennikarza. Otóż to właśnie on w ostatnim miesiącu swojej pracy miał jeszcze ściągnąć do śniadaniówki skompromitowanego w wielu środowiskach reportera „Alarmu”, Krzysztofa Plonę. Reporter był autorem wielu kontrowersyjnych, politycznych materiałów sprzyjających PiS. Jego przejście do TVP2 miało być robione „po cichu” i być dla reportera „miękkim lądowaniem”.

Co istotne, Krzysztof Rześniowiecki w rozmowie z „Plotkiem” potwierdził rozstanie z „Pytaniem na śniadanie”. Dodał jednak, że nie rozstaje się jeszcze z Telewizją Polską. – Żegnam się z redakcją „PnŚ”, ale nie z TVP – skomentował.

Czytaj też:
Bartosz Gelner w „Pytaniu na śniadanie” nawiązał do Tuska. Prowadzący zaniemówili
Czytaj też:
Na antenę Polsatu ma wrócić kultowy program! Filip Chajzer zostanie prowadzącym

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / Plotek, Fakt