Co tak naprawdę zabiło Hayden Panettiere? Tak wyglądała jej codzienność

Co tak naprawdę zabiło Hayden Panettiere? Tak wyglądała jej codzienność

Hayden Panettiere
Hayden Panettiere Źródło: Shutterstock / Tinseltown
Hayden Panettiere na kilka miesięcy przed swoją śmiercią udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała całą prawdę. Co tak naprawdę zabiło aktorkę, którą kochały pokolenia? Są najnowsze doniesienia w tej sprawie, a my przypominamy rozmowę, która wstrząsnęła widzami.

Jest kolejną utalentowaną, piękną i kochaną przez cały świat aktorką, która odeszła ze świata za wcześnie w dramatycznych okolicznościach. Hayden Panettiere przez lata zmagała się z tym, czego od małego oczekiwali od niej inni, głównie najbliżsi. Kiedy na kilka miesięcy przed swoją śmiercią pojawiła się w podcaście Jay'a Shetty'ego, fani byli wstrząśnięci jej opowieściami o trudnym dzieciństwie, przemocy w związku, uzależnieniach, depresji poporodowej, stracie swojego ukochanego brata (Jansen Panettiere, również aktor, zmarł nagle w wieku 28 lat, a przyczyną zgonu była kardiomegalia) czy decyzji dotyczącej oddania opieki nad córką swojemu byłemu partnerowi Wołodymyrowi Kłyczce.

Teraz pod odcinkiem z jej udziałem pojawiają się komentarze, w których ludzie proszą gospodarza podcastu, aby nigdy go nie usuwał z YouTube, bo jest to ostatni przekaz Hayden Panettiere do świata, który w przyszłości obejrzeć będzie mogła też jej córka. Oglądając podcast jasne było, że aktorka zmaga się z kryzysem psychicznym. Odsłoniła prawdę o życiu które świat niby znał, lecz nigdy tak naprawdę nie rozumiał. „Rozmowa wykracza poza nagłówki gazet, sięgając do wnętrza kobiety, która przez dekady uczyła się oddzielać to, kim naprawdę jest, od tego, kim – zdaniem świata – powinna być” – pisał wtedy Shetty.

„Bardzo się cieszę, że mogła podzielić się swoją historią”; „Kiedy dziecko nie czuje się kochane, nigdy nie przestaje tej miłości szukać. I zazwyczaj znajduje ją w najbardziej szkodliwym miejscu”; „Smutek towarzyszący temu wywiadowi złamał mi serce. Spoczywaj w pokoju, Hayden. Życie przerwane zbyt wcześnie”; „Ból malujący się na jej twarzy łamie serce”; „Mam wrażenie, że jej wspomnienia były sposobem na pożegnanie się z nami. Spoczywaj w pokoju, Hayden. Przykro mi, że nie miałaś na tym świecie takiego wsparcia, na jakie zasługiwałaś” – piszą teraz ludzie z całego świata w sekcji komentarzy pod wywiadem.

Wywiad, opublikowany 11 maja, zbiegł się w czasie z premierą wspomnień aktorki zatytułowanych „This Is Me: A Reckoning” i dał aktorce możliwość opowiedzenia własnej historii. Oto co Panettiere wyznała na temat swojego życia podczas tej rozmowy.

Hayden Panettiere o utracie „normalnego dzieciństwa”

Panettiere, która zaczęła pojawiać się w telewizji już jako niemowlę, wyznała, że osiągnęła sukces kosztem wielu doświadczeń kojarzonych z typowym dzieciństwem. Podczas gdy inne dzieci chodziły do szkoły, na przyjęcia urodzinowe i nawiązywały przyjaźnie, ona spędzała czas na przesłuchaniach i planach zdjęciowych. Gdy udawało jej się uczestniczyć w typowych dla dzieci zajęciach, czuła, że nie do końca tam pasuje. – Naprawdę chciałam tylko pasować do reszty. Chciałam być normalna, jak każde dziecko – powiedziała Panettiere.

Już w wieku 12 lat Panettiere zmagała się już z kryzysem tożsamości. Jak mówiła, wpłynął na to fakt, że przez większość życia wcielała się w różne postacie. Mówiła, że zadawała sobie w głowie ciągle pytania: „Kim jestem? Którą z tych ról?” – Potrafię być tymi wszystkimi różnymi postaciami i odnajduję w sobie cząstkę każdej z nich… Ale kim u licha jestem ja? Kim byłabym bez tego wszystkiego? – wyjaśniała.

Toksyczna relacja Hayden Panettiere z jej matką

Aktorka opowiedziała też o trudnych stosunkach ze swoją matką i byłą menedżerką, Lesley Vogel. Podkreśliła, że w okresie jej dzieciństwa granice między życiem prywatnym a zawodowym uległy zatarciu. – Była moją szefową. Tak ją postrzegałam. I to było trudne do zaakceptowania – mówiła. Matka wspierała jej karierę, jednak – jak powiedziała, szybko zaczęła utożsamiać dobre wyniki w pracy z otrzymywaniem akceptacji i czułości z jej strony.

W wieku 19 lat, podczas pracy na planie serialu „Herosi”, Panettiere postanowiła zakończyć współpracę zawodową ze swoją matką. Miała jej powiedzieć: „Nie chcę, żebyśmy dalej razem pracowały. Chcę po prostu, żebyś była moją mamą”. Vogel odpowiedziała na to: „Jesteś mi winna”. Panettiere wyznała, że dopiero później zrozumiała, iż matce chodziło o pieniądze. Szybko okazało się też, że zakończenie współpracy zawodowej nie doprowadziło do takiej relacji matka-córka, na jaką liczyła aktorka. W momencie nagrywania podcastu Panettiere stwierdziła, że nie utrzymuje z swoją matką żadnych kontaktów.

Kulisy sprawy opieki córką Hayden Panettiere

Panettiere stanowczo zaprzeczyła powszechnemu błędnemu przekonaniu, jakoby zrzekła się praw do opieki nad swoją córką Kayą, która przyszła na świat w grudniu 2014 roku ze związku z Kłyczką. – Sama myśl o tym, że ktoś mógłby sądzić, iż po prostu oddałabym swoje dziecko i pogodziła się z tym, łamie mi serce. To stwierdzenie jest całkowicie dalekie od prawdy – powiedziała.

Aktorka szczerze opowiedziała o walce z depresją poporodową, stanami lękowymi, alkoholizmem i uzależnieniem od substancji psychoaktywnych, wspominając, że wielokrotnie podejmowała leczenie, starając się odzyskać kontrolę nad swoim życiem, aby móc opiekować się swoją córką. Wyznała, że gdy Kaya miała około dwóch lat, Kliczko uznał, iż dla dobra córki najlepszym rozwiązaniem będzie, gdy przeniesie ją do Europy. Aktorka podkreśliła, że początkowo się sprzeciwiała się tej decyzji, „zareagowała bardzo gwałtownie” i „walczyła, jak lwica”. – Byłam gotowa spalić świat dla swojego dziecka. To było niezwykle trudne – powiedziała.

Stwierdziła jednak, że w końcu zrozumiała, że jej były partner ułożył życie córki w Europie – miała tam rodzinę, przyjaciół i swoje zajęcia – i uznała, że wyrwanie jej z tego środowiska byłoby niesprawiedliwe. Aktorka podkreśliła, że utrzymuje bliską więź z córką dzięki częstym wizytom i rozmowom przez FaceTime, opisując łączącą je relację jako „intensywną i niezwykłą”.

Mimo zakończenia związku z Kłyczką, Panettiere wypowiadała się ciepło o Kliczce oraz o relacji, jaką zbudowali jako rodzice wspólnie wychowujący dziecko. – Jesteśmy z Władimirem bardzo blisko. Wciąż jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Niewiele osób na świecie zna mnie tak dobrze jak on. Wiem też, że wciąż darzymy się ogromną miłością. A co najważniejsze – mamy do siebie ogromny szacunek – podkreśliła.

Hayden Panettiere o śmierci swojego brata Jansena Panettiere’a. Był jej „opoką”

W poruszającym momencie wywiadu Panettiere mówiła o śmierci swojego młodszego brata, Jansena Panettiere’a, który zmarł w wieku 28 lat. Przyznała, że straciła wtedy swoją drugą połowę. – Tę drugą połowę, która miała być moim „yin” dla mojego „yang”. Byliśmy ze sobą bardzo zżyci – zwłaszcza że jako starsze rodzeństwo czułam się w obowiązku go chronić i dbać o jego bezpieczeństwo – powiedziała.

Według aktorki jej brat był jedną z niewielu osób, które w pełni ją rozumiały, ponieważ dorastali razem i doświadczali tych samych rodzinnych realiów. – Był moją opoką. Był jedyną inną osobą, która w pełni rozumiała wszystko, co mnie dotyczyło – mówiła. Dodała, że czuła też, że poniosła porażkę, bo nie pomogła bratu z jego uzależnieniem. – Poczucie, że nie zdołałam go uchronić, było niezwykle trudne – przyznała.

Śmierć Hayden Panettiere w wieku 36 lat. Przyczyna zgonu ujawniona

Informację o śmierci Panettiere podano do wiadomości publicznej 16 sierpnia 2026 roku. „Z głębokim smutkiem informujemy o tragicznej śmierci naszej ukochanej Hayden. Była niezwykłą osobą, emanującą światłem i siłą natury; wnosiła ogrom miłości i radości w życie wszystkich, którzy ją znali – a także milionów ludzi, którzy oglądali ją na ekranie” – przekazał w oświadczeniu jej ojciec.

Panettiere znaleziono nieprzytomną w kompleksie mieszkalnym Judson Mill Lofts w Greenville w Karolinie Południowej. Funkcjonariusze policji i służby medyczne przybyły na miejsce (pod adres 701 Easley Bridge Road) około godziny 13:51, po tym jak znajomy aktorki zadzwonił pod numer alarmowy. – Po przybyciu na miejsce udzielono pomocy medycznej, jednak stwierdzono zgon osoby, którą później zidentyfikowano jako Hayden Panettiere – przekazał sierżant policji w Greenville, Jonathan Bragg.

To zabiło Hayden Panettiere?

Kilka dni temu plotkarski portal TMZ podał, że aktorka miała w Los Angeles „wieloletniego dilera”, od którego kupowała na czarnym rynku leki wydawane na receptę, w tym oksykodon.

„Dowiedzieliśmy się, że w dniu poprzedzającym śmierć, podczas lotu z Los Angeles do Karoliny Południowej, Hayden zażyła kilka leków nabytych u tego dilera. Śledczy przypuszczają, że w dniu zgonu, w godzinach porannych, przyjęła ona dawkę oksykodonu i że tabletka ta zawierała domieszkę fentanylu” – czytamy.

Oddział DEA w Los Angeles aktywnie bada relację łączącą Hayden z dilerem, próbując ustalić, czy to właśnie on dostarczył feralną tabletkę. Sprawa ta przypomina przypadek śmierci rapera Maca Millera. Wówczas skazano dilera za dostarczenie artyście narkotyków – w tym substancji z domieszką fentanylu – które doprowadziły do jego śmierci. Przedstawiciele organów ścigania zastrzegają, że kluczowe będą wyniki badań toksykologicznych (na które wciąż oczekują), jednak ich wstępna hipoteza zakłada, że przyczyną śmierci Hayden była tabletka oksykodonu zanieczyszczona fentanylem.

Gdy służby ratunkowe przybyły do mieszkania, w którym przebywali Hayden i jej chłopak, Brian Hickerson, mężczyzna przekazał im torebkę z jej lekami na receptę. Istotne znaczenie może mieć fakt, czy część z tych tabletek zawierała fentanyl. Wiadomo, że zanim na miejsce dotarli ratownicy medyczni, Brian podał nieprzytomnej Hayden lek stosowany w celu zatrucia opioidami, jednak nie przyniosło to rezultatu.

Czytaj też:
Gwiazda kultowego „Krzyku” nie żyje. Zmarła tuż przed 37. urodzinami
Czytaj też:
Nie żyje Jansen Panettiere. Brat Hayden Panettiere miał 28 lat

Źródło: WPROST.pl