Nie żyje kultowy reżyser. To on zapoczątkował karierę Jacka Nicholsona, Martina Scorsese i Jamesa Camerona

Nie żyje kultowy reżyser. To on zapoczątkował karierę Jacka Nicholsona, Martina Scorsese i Jamesa Camerona

Roger Corman
Roger Corman Źródło:Shutterstock / s_bukley
Media obiegła informacja o śmierci Rogera Cormana. W Hollywood był nazywany „królem filmów klasy B”.

Media obiegła smutna informacja o śmierci Rogera Cormana, który znany był jako pionier w temacie niezależnej kinematografii. Był mentorem dla wielu osób, którzy z nim pracowali oraz „kinowym ojcem chrzestnym” dla Jacka Nicholsona, Francisa Forda Coppoli i innych, którym pomógł w karierze. Miał 98 lat.

Kariera Rogera Cormana

Roger William Corman urodził się 5 kwietnia 1926 roku w Detroit w USA. Wkrótce potem jego rodzina przeniosła się do Beverly Hills w Kalifornii, dla lepszego klimatu. Podobno dorastanie w czasach Wielkiego Kryzysu wpłynęło na przywiązanie przyszłego reżysera do oszczędności, co widać było w jego produkcjach.

Corman służył w marynarce wojennej podczas II wojny światowej, a w 1947 roku ukończył Uniwersytet Stanforda, uzyskując dyplom inżyniera. Chciał zarobić fortunę do 30. roku życia, a jego zdaniem można było to osiągnąć jedynie dzięki nieruchomościom i kręceniu filmów.

Stał się reżyserem, producentem i aktorem, który znany był jako „papież kina pop” czy „duchowy ojciec chrzestny Nowego Hollywood”. Był pionierem w świecie kina niezależnego. Dlaczego? Otóż zyskał sławę jako specjalista od filmów realizowanych niewielkim nakładem środków. Od lat 50. ubiegłego wieku nakręcił ponad 400 filmów, zarówno kinowych, jak i telewizyjnych, w tym m.in. „Kruk”, „Zagłada domu Usherów”, „Sklepik z horrorami”, „Strach” i „Podróż”.

Produkcje filmowca niejednokrotnie osiągały duży sukces komercyjny, jednak rzadko podbijały serca krytyków głównego nurtu. Roger Corman tworzył zarówno horrory, jak i westerny, filmy gangsterskie oraz science fiction. Był oklaskiwany przez rzeszę oddanych zwolenników i niekiedy przez niektórych recenzentów za przebłyski kunsztu oraz zabawne poczucie absurdu.

– Jego filmy były rewolucyjne, ucieleśniały ducha całej epoki i zmieniły branżę filmową – cytuje oświadczenie rodziny zmarłego reżysera magazyn „Variety”.

Reżyser, który odpowiada za sukces Nicholsona, Camerona i Scorsese

Choć nazwisko Camerona nie jest wymieniane jednym tchem z najpopularniejszymi filmowcami Hollywood, był on poważnym i zdyscyplinowanym producentem oraz reżyserem. Kierował się zasadą: szybko i tanio. Robił filmy zaledwie w kilka dni. W szkołach aktorskich szukał młodych talentów, które chciały pracować za niskie zarobki, byle tylko zaprezentować swoje nazwiska i twarze publiczności. W taki sposób w 1958 roku trafił na Jacka Nicholsona, z którym nawiązał współpracę i dał mu debiutancką rolę w „Cry Baby Killer”.

W późniejszych latach zapoczątkował także kariery takich twórców, jak m.in. Francis Ford Coppola, Martin Scorsese i James Cameron, a także Robert De Niro, Sylvester Stallone czy Pam Grier. Krytyk filmowy Leonard Maltin stwierdził niegdyś, że Roger Corman wywarł ogromny wpływ na twórczość filmową, zatrudniając „zdumiewającą grupę utalentowanych młodych ludzi, którzy tylko czekali na swój wielki przełom. Wszyscy uważają go za swego rodzaju filmowego ojca chrzestnego”.

Akademia Sztuki i Nauki Filmowej wspomniała o sukcesie Cormana jako mentora talentów, przyznając mu w 2009 roku honorowego Oscara za całokształt twórczości. Zmarł 9 maja 2024 roku w swoim domu w Santa Monica. Pozostawił żonę, producentkę Julie Halloran (z którą ożenił się w 1964 roku) oraz czwórkę dzieci.

„Był hojny, otwarty i życzliwy dla wszystkich, którzy go znali” – podano w oświadczeniu rodziny po jego śmierci. „Zapytany, jak chciałby być zapamiętany, odpowiedział: «Byłem filmowcem i tyle»”.

Czytaj też:
Gwiazdor „Gry o tron” nie żyje. Usłyszał diagnozę sześć miesięcy przed śmiercią
Czytaj też:
Nie żyje gwiazdor oscarowych produkcji. „Odcisnął swoje piętno na ekranie”

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / The Washington Post