Znany z TVP aktor dokonał coming outu. Przez lata miał narzeczoną

Znany z TVP aktor dokonał coming outu. Przez lata miał narzeczoną

Daniel Dobosz
Daniel Dobosz Źródło: Instagram / dobosz_dobosz
Daniel Dobosz, aktor znany z seriali TVP, dokonał coming outu. Wyznał w wywiadzie, że długo nie chciał przyznać przed sobą, że jest gejem. Miał nawet narzeczoną.

Szeroka publiczność zna Daniela Dobosza z seriali Telewizji Polskiej „Wiadomość z drugiej ręki” i „Wojenne dziewczyny”. Grał także w filmach „Błękitna Armia 1917-1919” i „Córkach Dancingu”.

Aktor udzielił intymnego wywiadu magazynowi „Replika”, w którym już wcześniej przeczytać mogliśmy między innymi historie Jacka Braciaka i jego transpłciowego syna Konrada.

Daniel Dobosz: Miałem narzeczoną, byłem spełniony. Tak wówczas myślałem

Dobosz opowiedział o tym, jak trudno było mu zaakceptować fakt, że jest gejem. Stwierdził, że przez lata udawał osobę heteroseksualną. – Swoją gejowską tożsamość zakopałem głęboko i na długie lata. Nawet, gdy ktoś mi coś sugerował, twardo stałem na stanowisku, że jestem hetero i f**k off! Bardzo w tę swoją heteryckość wierzyłem – mówi.

38-letni obecnie aktor wyznał, że przez wiele lat był w relacji z kobietą, którą nawet poprosił o rękę. – Byłem kochany, szczęśliwy i spełniony. Tak wówczas myślałem, że się czuję. Bo moja głowa, moje ciało i moje emocje to były trzy osobne, nieskalibrowane byty. Trochę czasu minęło zanim się zestroiłem, zanim dotarło do mnie, że cały czas spełniałem czyjeś oczekiwania i wyobrażenia na temat mojej osoby, że byłem zadowalaczem, że to była moja strategia przetrwania, że to szczęście i ten rodzaj spełnienia nie są moje, że kłamstwo powtarzane sto razy staje się prawdą, że jestem hetero, że chcę założyć rodzinę, że chcę mieć dzieci, najlepiej troje i że dom z ogrodem na kredyt – powiedział.

Poruszające wyznanie aktora. „Mój brat zginął w wypadku samochodowym”

Daniel Dobosz podkreślił, że chciał tylko być „lubiany i akceptowany”, więc „robił to, co ktoś chciał zobaczyć”. – Bo bycie homo w tym kraju, w robotniczej rodzinie, gdzie słowa „p***ł”, „p****a”, „pedofil” i „zboczeniec” traktowane są jako wyrazy bliskoznaczne, nie jest szczęśliwym losem na loterii, no sorry, ale taki mamy klimat – zaznaczył.

Aktor chciał przede wszystkim spełnić marzenie swojej mamy „na temat jej syna i tego jak wyglądać ma jego życie”. – Mój brat zginął w wypadku samochodowym, więc ciężar oczekiwań był spory. Tak żyłem i nawet się w tym jakoś realizowałem – wyznał.

Czytaj też:
Nowe seriale i filmy na Netflix. Premiery w tygodniu 12-18 lutego
Czytaj też:
Wraca polski „Sługa Narodu”. Wołodymyr Zełenski „cieszył się i gratulował”

Źródło: WPROST.pl / Replika