11 niezapomnianych ról Marlona Brando. W rocznicę śmierci ikony kina

11 niezapomnianych ról Marlona Brando. W rocznicę śmierci ikony kina

Marlon Brando
Marlon Brando Źródło: Paramount Pictures
Odszedł dokładnie 22 lata temu, a jakby dopiero wczoraj. Bo jego postaci, choćby tylko mignęła i mruknęła coś na ekranie, nie sposób było przegapić.

Był aktorem, który wywrócił Hollywood do góry nogami. Marlon Brando nie tylko stworzył kilka z najbardziej pamiętnych kreacji w historii kina, ale także całkowicie odmienił sposób grania przed kamerą.

Don Marlon Brando. Niepowtarzalny. Dlaczego wciąż zachwyca?

Zamiast teatralnej deklamacji postawił na naturalność, emocjonalną prawdę i wewnętrzne napięcie. Dzięki temu kolejne pokolenia aktorów zaczęły inaczej myśleć o swoim zawodzie.

Choć dla wielu widzów pozostanie przede wszystkim Donem z „Ojca chrzestnego” czy pułkownikiem Kurtzem z „Czasu apokalipsy”, jego filmografia kryje znacznie więcej wybitnych ról. W rocznicę śmierci aktora warto wrócić zarówno do jego największych klasyków, jak i mniej oczywistych produkcji, które najlepiej pokazują niezwykłą skalę jego talentu.

Dlaczego Marlon Brando wciąż zachwyca? Szkolne pytanie to i podręcznikowa odpowiedź. Marlon Brando pozostaje jedną z najważniejszych postaci w historii kina nie tylko dlatego, że stworzył kilka niezapomnianych ról. Przede wszystkim pokazał, że aktor może być jednocześnie gwiazdą, artystą i człowiekiem idącym pod prąd obowiązującym regułom. Jego bohaterowie byli niejednoznaczni, pełni emocji i wewnętrznych sprzeczności, a sposób, w jaki budował swoje role, do dziś inspiruje kolejne pokolenia twórców.

Takim też był człowiekiem prywatnie. Wracając do jego filmografii, przypominamy nie tylko wielkie klasyki, które na trwałe zmieniły historię światowego kina, ale również momenty, w których aktor przypominał niestety już tylko cień wielkiego Brando.

11 niezapomnianych ról Marlona Brando. W rocznicę śmierci ikony kina

„Tramwaj zwany pożądaniem” (1951)

To właśnie ten film uczynił Marlona Brando ikoną nowoczesnego aktorstwa. Jako Stanley Kowalski stworzył bohatera brutalnego, impulsywnego i niepokojąco autentycznego. Nie próbował zdobywać sympatii widza ani budować eleganckiego ekranowego wizerunku. Zamiast tego pokazał człowieka pełnego sprzeczności, którego emocje wydają się niemal wymykać spod kontroli. Ta kreacja do dziś uznawana jest za jedną z najważniejszych w historii kina i moment, w którym Hollywood zaczęło patrzeć na aktorstwo w zupełnie nowy sposób.

„Na nabrzeżach” (1954)

Rola Terry'ego Malloya przyniosła Brando pierwszego Oscara i do dziś pozostaje jednym z jego największych osiągnięć. Bohater, były bokser uwikłany w świat przemocy i korupcji, przechodzi trudną drogę od biernego uczestnika wydarzeń do człowieka, który odzyskuje własny głos i odwagę. Brando buduje tę przemianę niezwykle subtelnie, unikając wielkich gestów i dramatycznych wybuchów. To właśnie ta powściągliwość sprawia, że emocje wybrzmiewają z jeszcze większą siłą.

„Dziki” (1953)

Niewiele filmów wywarło tak duży wpływ na popkulturę, jak „Dziki”. Brando wciela się tu w lidera motocyklowego gangu, tworząc postać, która na lata stała się symbolem młodzieńczego buntu. Skórzana kurtka, motocykl i chłodny sposób bycia szybko przeszły do historii kina, jednak największą siłą filmu pozostaje psychologiczna złożoność bohatera. To nie tylko buntownik dla samego buntu, lecz człowiek zagubiony, nieumiejący odnaleźć swojego miejsca w świecie.

„Juliusz Cezar” (1953)

Ekranizacja dramatu Williama Szekspira udowodniła, że Brando doskonale odnajduje się również w klasycznym repertuarze. Jako Marek Antoniusz imponuje dyscypliną, precyzją i siłą emocji. Słynna mowa pogrzebowa w jego wykonaniu do dziś uchodzi za jedną z najlepszych interpretacji tego fragmentu dramatu. Film pokazał, że aktor nie był ograniczony wyłącznie do realistycznych, współczesnych ról i równie dobrze radził sobie z klasycznym materiałem.

„Sayonara” (1957)

To jedna z mniej znanych pozycji w dorobku Brando, ale jednocześnie jedna z najbardziej interesujących. Aktor pokazuje tu znacznie spokojniejsze i bardziej romantyczne oblicze. Historia osadzona w świecie napięć kulturowych pozwala mu zbudować bohatera opartego na wewnętrznych konfliktach i subtelnych emocjach. Zamiast dominować ekran swoją charyzmą, Brando stawia na wyciszenie i melancholię, udowadniając, jak szeroki był jego aktorski repertuar.

„Bunt na Bounty” (1962)

W tej widowiskowej produkcji przygodowej Brando wciela się we Fletchera Christiana, oficera, który staje na czele słynnego buntu przeciwko okrutnemu kapitanowi. Film zachwyca rozmachem i egzotycznymi plenerami, ale to właśnie Brando nadaje całej historii psychologiczną głębię. Jego bohater nie jest jedynie buntownikiem walczącym o wolność, lecz człowiekiem zmuszonym do podejmowania niezwykle trudnych moralnych decyzji.

„Ojciec chrzestny” (1972)

To rola, która na zawsze zapisała się w historii światowego kina. Vito Corleone w wykonaniu Brando jest jednocześnie czułym ojcem, bezwzględnym przywódcą mafii i człowiekiem kierującym się własnym kodeksem honorowym. Aktor nie potrzebuje podniesionego głosu ani gwałtownych gestów, by zdominować każdą scenę. Wystarczy spokojny ton, charakterystyczny sposób mówienia i niemal niewidoczne spojrzenia, by stworzyć jedną z najbardziej charyzmatycznych postaci w dziejach filmu.

„Ostatnie tango w Paryżu” (1972)

To jedna z najbardziej kontrowersyjnych, ale także najbardziej wymagających ról Brando. Aktor wciela się w człowieka pogrążonego w żałobie i emocjonalnym chaosie, który próbuje uciec przed własnym cierpieniem. Kreacja imponuje bezkompromisowością i odwagą, ponieważ Brando nie próbuje uczynić swojego bohatera sympatycznym. Wręcz przeciwnie, pokazuje go w całej jego złożoności, bólu i zagubieniu. Przed laty film wzbudzał powszechne kontrowersje w związku ze śmiałymi scenami seksu.

„Czas apokalipsy” (1979)

Choć Brando pojawia się na ekranie stosunkowo późno, jego pułkownik Kurtz pozostaje jedną z najbardziej hipnotyzujących postaci w historii kina. Francis Ford Coppola uczynił z niego niemal mityczną figurę, a sam aktor stworzył bohatera, którego siła tkwi bardziej w obecności niż w liczbie wypowiedzianych słów. Kurtz fascynuje, niepokoi i pozostaje w pamięci długo po zakończeniu seansu.

„Don Juan DeMarco” (1995)

W późniejszym okresie kariery Brando coraz rzadziej pojawiał się na ekranie, jednak „Don Juan DeMarco” przypomniał, że nadal potrafił zachwycać subtelnością. W roli psychiatry prowadzącego rozmowy z młodym mężczyzną przekonanym, że jest legendarnym uwodzicielem, wnosi do filmu spokój, ciepło i ogromne życiowe doświadczenie. To piękna, kameralna kreacja pokazująca zupełnie inne oblicze aktora.

„Rozgrywka” (2001)

Ostatni film Marlona Brando ma przede wszystkim wymiar symboliczny. Aktor pojawia się w nim tylko na chwilę, ale jego obecność stanowi zamknięcie jednej z najwybitniejszych karier w historii kina. Nie jest to wielka rola na miarę jego legendarnych kreacji, lecz wzruszający epilog drogi artysty, który przez kilkadziesiąt lat wyznaczał standardy aktorstwa na całym świecie.
Czytaj też:
Jeden z najmocniejszych filmów ostatnich lat. Teraz na popularnej platformie
Czytaj też:
„Po to powstała telewizja”. 4-odcinkowy serial HBO Max rozwala widzów

Źródło: WPROST.pl