Dolph Lundgren przez lata mierzył się z chorobą nowotworową, a w pewnym momencie był przekonany, że zostało mu niewiele czasu. Gwiazdor „Rocky’ego IV” w swojej nowej autobiografii wraca do najtrudniejszych momentów walki z rakiem.
Dolph Lundgren planował własny pogrzeb
68-letni aktor, znany przede wszystkim jako Ivan Drago z „Rocky’ego IV”, opisał swoją historię w książce „Fights Worth Fighting: Finding Strength in Struggle”. Lundgren wspomina w niej nie tylko leczenie, ale również momenty zwątpienia i decyzje, które podejmował, gdy jego stan był bardzo poważny.
Problemy zdrowotne Lundgrena rozpoczęły się w 2015 roku. Lekarze wykryli wówczas guz nowotworowy w jego nerce. Aktor przeszedł operację usunięcia guza i przez kolejne lata kontynuował pracę. Występował między innymi w filmach „Creed II” oraz „Aquaman”.
Po pięciu latach bez oznak choroby w 2020 roku lekarze odkryli kolejne guzy. Z czasem okazało się, że nowotwór rozprzestrzenił się na wątrobę, oba płuca, kręgosłup oraz okolice lewej nerki. W rozmowie z Fox News Digital Lundgren przyznał, że w tamtym okresie zaczął przygotowywać się na najgorsze. Oprócz planowania testamentu i kwestii związanych z majątkiem zaczął zastanawiać się nad własnym pogrzebem. „Planowanie własnego pogrzebu to takie powiedzenie, ale ja dosłownie to robiłem. To było trudne” – wspominał aktor.
Ekranowy heros rozważał odebranie sobie życia. Chciał „odejść w chwale jak wiking”
Najtrudniejszym etapem choroby były jednak nie same formalności. Lundgren przyznał, że zaczął zastanawiać się, czy sam nie powinien zakończyć swojego życia, zanim choroba doprowadzi go do skrajnego wyniszczenia.
Aktor opowiedział o tym również swojemu bratu Johanowi. Wspólnie rozmawiali o tym, co mogłoby się wydarzyć, gdyby jego stan jeszcze bardziej się pogorszył. Lundgren opisał w autobiografii, że obawiał się sytuacji, w której będzie bardzo osłabiony i nie będzie w stanie samodzielnie podjąć żadnych działań.
Jego wieloletni przyjaciel Johan Pramell wspominał w książce, że Lundgren chciał „odejść w chwale jak wiking”, ponieważ nie chciał, aby bliscy musieli patrzeć, jak cierpi i stopniowo gaśnie.
Leki nie działały, bo lekarz źle zdiagnozował gwiazdora. Dolph Lundgren wyszedł z choroby
Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy Lundgren trafił do innej lekarki i otrzymał kolejną opinię dotyczącą swojej choroby. W pewnym momencie lekarz w Wielkiej Brytanii powiedział Lundgrenowi, że prawdopodobnie zostały mu dwa lub trzy lata życia. Aktor uważał jednak, że z tonu lekarza wynikało, iż rzeczywisty czas może być jeszcze krótszy.
Po powrocie do Los Angeles zdecydował się na konsultację z dr Alexandrą Drakaki, onkolog z UCLA Health. Według Lundgrena to właśnie ona pomogła zmienić jego sytuację.
Drakaki ustaliła, że wcześniejsza diagnoza była błędna. Komórki określane wcześniej jako związane z rakiem nerki miały mutację często spotykaną w nowotworach płuca. To oznaczało konieczność zastosowania innego leczenia. Lundgren napisał, że wcześniejsze leki nie działały właśnie dlatego, że choroba została niewłaściwie rozpoznana.
„W tym momencie byłem przygnębiony i niemal całkowicie straciłem nadzieję” – napisał w swojej książce.
W listopadzie 2024 roku Lundgren poinformował, że jest wolny od raka. Wspominał później, że przejście przez chorobę całkowicie zmieniło jego spojrzenie na życie. Korzysta również z terapii dla osób, które przeszły ciężką chorobę, aby poradzić sobie z jej długofalowymi konsekwencjami.
W najtrudniejszym okresie ważną rolę odegrała jego rodzina. Aktor podkreślał znaczenie wsparcia żony oraz córek. Starał się również, w miarę możliwości, pozostawać aktywny fizycznie.
„Mam dyscyplinę, serce wojownika od dziecka” – powiedział Fox News Digital. Przyznał, że nawet kiedy pojawiały się najczarniejsze myśli, jakaś część niego nadal chciała walczyć i sprawdzić, co wydarzy się w kolejnej rundzie.
Podczas choroby Lundgren otrzymał również wsparcie od Sylvestra Stallone’a. Aktorzy znają się od około 40 lat, a Stallone był dla Lundgrena między innymi mentorem i producentem jego pierwszego dużego hollywoodzkiego sukcesu. To właśnie Stallone miał jako jeden z pierwszych skontaktować się z nim po ujawnieniu informacji o chorobie. Lundgren przyznał, że bardzo go to poruszyło, a ich relacja stała się jeszcze bliższa.
Dziś aktor mówi, że chce wykorzystać własną historię, aby dać innym nadzieję. Po doświadczeniach związanych z chorobą deklaruje, że nadal ma wiele planów i rzeczy, które chce zrobić. „Wiem, że mam jeszcze tak wiele do zrobienia” – powiedział w rozmowie z Fox News Digital.
Czytaj też:
Nowe gwiazdy w „Taskmasterze”. TVN już kręci drugi sezon Czytaj też:
Wpadka na żywo, łzy i wielka burza po werdykcie. Widzowie mówią o „najgorszej decyzji” w „Tańcu z Gwiazdami”
