Z programem pożegnali się Karolina „Kaeyra” Baran i Kacper Rutka, choć decyzja widzów spotkała się z dużym rozczarowaniem części internautów. Najwyższe noty od jurorów otrzymali natomiast Helena Englert i Roman Osadichiy. W programie nie zabrakło również osobistych wyznań, a także nieplanowanego incydentu za jurorskim stołem.
„Taniec z Gwiazdami”. Kaeyra i Kacper Rutka poza programem
W czwartym odcinku „Tańca z Gwiazdami” odpadła para numer 10, czyli Karolina „Kaeyra” Baran i Kacper Rutka. Ich występ został oceniony przez jurorów na 20 punktów. Podczas tańca artystka zaliczyła niewielką wpadkę ze strojem. Fragment sukienki zaczepił się o jej obcas, jednak Kaeyra szybko poradziła sobie z problemem i kontynuowała występ.
Najwyżej oceniono tym razem Helenę Englert i Romana Osadichiya. Tuż za nimi znaleźli się Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz. Obie pary otrzymały od Julii Wieniawy najwyższą możliwą notę. W odcinku posypały się pierwsze dziesiątki.
Kolejny odcinek będzie miał rodzinny charakter. To właśnie wtedy uczestnicy ponownie pojawią się na parkiecie w specjalnej odsłonie programu.
Helena Englert o hejcie i zarzutach o nepotyzm
Czwarty odcinek był dla Heleny Englert nie tylko okazją do zaprezentowania swoich umiejętności tanecznych. Aktorka opowiedziała również o trudnych doświadczeniach związanych z krytyką, z którą mierzyła się w internecie.
W 2025 roku Englert została zalana falą zarzutów o nepotyzm. Jednym z powodów była jej rola Ofelii w „Hamlecie”, wystawianym i reżyserowanym w czasie, gdy jej ojciec, Jan Englert, był dyrektorem Teatru Narodowego. W internecie pojawiały się sugestie, że rodzinne nazwisko mogło mieć wpływ na otrzymanie przez aktorkę roli. Kolejna fala krytyki pojawiła się po jej występie na Open’er Festival. Także wtedy w sieci pojawiały się komentarze sugerujące, że jej udział w wydarzeniu był związany przede wszystkim z pozycją zawodową ojca.
Helena Englert przyznała, że nie jest łatwo całkowicie odciąć się od takich komentarzy. „W 2025 r. zagrałam w spektaklu „Hamlet”, w trakcie dyrektury mojego ojca. [...] Czytałam, że jak mi nie wstyd. Oczywiście, że zrobiło mi się przykro, czytając te komentarze. Moim zdaniem nie da się uodpornić na hejt. Później zagrałam tego nieszczęsnego Open'era”.
Aktorka opowiedziała również o tym, jak mocno internetowa krytyka wpłynęła na jej życie prywatne. „Zaczęła się afera, że mój ojciec załatwił mi Open'era. To uderzyło we mnie dużo bardziej. Przez tydzień nie wychodziłam z łóżka. Pierwszy telefon był do lekarza, że potrzebuje pomocy. Jestem na lekach od półtora roku. Nie radzę sobie z tym. Odbija się to na mojej rodzinie, moim związku i moim wszystkim. Co to jest za sytuacja, że zaczynam się wstydzić, z jakiego domu jestem. Jest mi przykro i bardzo bym chciała chronić moją rodzinę. Wybrałam tę pracę z pełną świadomością tego, że tak właśnie będzie się działo. I tak będę to robić — nikt mi tego nie zabierze” — zapewniała Helena Englert.
Widzowie komentują decyzję i szukają drugiego dna. „Pierwszym parom jest ciężej”
Odpadnięcie Kaeyry i Kacpra Rutki szybko stało się tematem komentarzy w mediach społecznościowych programu. Część internautów nie kryła rozczarowania decyzją widzów. Pojawiły się także głosy dotyczące oceny występu pary przez jurorów.
„Przykro. Głosowaliśmy na was. Szkoda, że już was nie zobaczymy”, „Najgorsza decyzja w historii programu”, „Bardzo szkoda, że nie zatańczą już w programie ale faktem jest to, że jury niestety niesprawiedliwie i zbyt surowo ocenili ich taniec za nisko zdecydowanie!” – komentowali werdykt.
W komentarzach po emisji odcinka pojawiła się również teoria dotycząca kolejności występów. Internauci zauważyli, że Kaeyra i Kacper Rutka byli pierwszą parą na parkiecie. Podobna sytuacja miała miejsce tydzień wcześniej, gdy jako pierwsi wystąpili Matteo Brunetti i Izabela Skierska, którzy następnie odpadli z programu.
„Druga para z rzędu, która wystąpiła jako pierwsza w danym odcinku, to odpada ostatecznie z programu”, „Mam wrażenie, że pary, które tańczą jako pierwsze, dostają niższe noty od jury… tydzień temu odpadł Matteo, który tańczył pierwszy, a teraz Karolina”, „Pierwszym parom jest ciężej, są najmniej zapamiętywani” — komentowali widzowie.
Nietypowy incydent na planie „Tańca z Gwiazdami”
Nie wszystko, co wydarzyło się podczas nagrania, mogli zobaczyć widzowie przed telewizorami. Na planie doszło bowiem do sytuacji z udziałem Rafała Maseraka, którą wychwyciła reporterka „Faktu”.
Juror chciał oprzeć się na swoim krześle, jednak jego oparcie nagle się złamało. Na widowni pojawił się śmiech, a ułamany fragment mebla chwyciła Iwona Pavlović. Jurorzy również nie kryli rozbawienia sytuacją. Maserak musiał ostrożnie zmienić pozycję, aby bezpiecznie doczekać wymiany krzesła. Ostatecznie udało się uniknąć upadku i poważniejszej wpadki.
instagram Czytaj też:
Przekroczyli wszelkie granice? Ekstremalne trójkąty miłosne, które szokowały widzów Czytaj też:
10 seriali kostiumowych na długie wieczory. Trzymają poziom od początku do końca
„Taniec z Gwiazdami” odc. 4
