Melissa Gilbert miała zaledwie dziewięć lat, gdy otrzymała rolę, która uczyniła z niej jedną z największych dziecięcych gwiazd telewizji. Dziś ma 62 lata, prowadzi zupełnie inne życie niż w czasach hollywoodzkiej sławy i właśnie zamknęła kolejny ważny rozdział. Wszystko to dzieje się w cieniu głośnej sprawy sądowej dotyczącej jej męża.
„Domek na prerii” uczynił ją gwiazdą
Melissa Gilbert wcieliła się w Laurę Ingalls Wilder jako dziewięciolatka i przez dziesięć lat dorastała na planie jednego z najpopularniejszych seriali w historii telewizji. Rola przyniosła jej nominację do Złotego Globu i otworzyła drzwi do dalszej kariery.
Po latach aktorka wielokrotnie podkreślała, jak ogromne znaczenie miała dla niej praca przy tej produkcji. „Muszę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że jednym z największych darów mojego życia była obsada w »Domku na prerii«. Dorastałem na planie z niesamowitą obsadą i ekipą. Wszyscy tam są dla mnie jak druga rodzina” – mówiła w rozmowie z Yahoo! Entertainment w 2022 roku.
Jeszcze podczas realizacji serialu wystąpiła w telewizyjnych filmach „Cudotwórczyni” i „Dziennik Anny Frank”. W wieku zaledwie 21 lat została najmłodszą aktorką uhonorowaną gwiazdą w Hollywood Walk of Fame, a później zagrała w ponad 40 produkcjach telewizyjnych.
Choć wielu widzów kojarzy ją wyłącznie z rolą Laury Ingalls, Melissa Gilbert przez lata rozwijała się także poza planem filmowym. W latach 2001-2005 była prezesem Gildii Aktorów Ekranowych (SAG), jako trzecia kobieta w historii pełniąca tę funkcję. Napisała również cztery książki, jest także współzałożycielką marki Modern Prairie, skierowanej do dojrzałych kobiet.
Melissa Gilbert pożegnała Hollywood i Nowy Jork
Życie prywatne aktorki również przechodziło wiele zmian. Była żoną Bo Brinkmana, z którym ma syna Dakotę, a następnie Bruce'a Boxleitnera. Ich drugi syn otrzymał imię Michael na cześć Michaela Landona, serialowego Charlesa Ingallsa.
Od 2013 roku jej mężem jest aktor Timothy Busfield. Małżonkowie opuścili Hollywood, zamieszkali najpierw w Michigan, a później przenieśli się do regionu Catskills w stanie Nowy Jork, wybierając spokojniejsze życie z dala od zgiełku wielkiego miasta.
Niedawno aktorka poinformowała fanów o kolejnej ważnej zmianie. Po ośmiu latach wyprowadziła się ze swojego mieszkania na nowojorskim Upper West Side i na stałe przeniosła do domu w północnej części stanu Nowy Jork. Na Instagramie pokazała zdjęcia kartonów, pustych pomieszczeń i ostatnich chwil spędzonych w mieszkaniu, z którym wiązało ją wiele wspomnień.
Przeprowadzka zbiegła się z trudnym okresem w życiu prywatnym aktorki. Na początku 2026 roku Timothy Busfield został objęty postępowaniem karnym. W styczniu oddał się w ręce władz po wydaniu nakazu aresztowania. Następnie usłyszał zarzuty dotyczące przestępstw seksualnych wobec osoby małoletniej oraz znęcania się nad dzieckiem.
6 lutego 2026 roku wielka ława przysięgłych hrabstwa Bernalillo postawiła mu kolejne zarzuty dotyczące przestępstw seksualnych z udziałem dziecka. Aktor nie przyznał się do winy, zaprzeczył wszystkim oskarżeniom, a jego proces ma rozpocząć się w maju 2027 roku. Melissa Gilbert od początku publicznie wspiera męża. W wywiadzie dla programu „Good Morning America” zapewniła, że nie ma wątpliwości co do jego niewinności. „[On] jest ostatnią osobą na świecie, która mogłaby skrzywdzić dziecko” – powiedziała.
Choć aktorka nie odniosła się do postępowania we wpisie dotyczącym przeprowadzki, nie ukrywa, że rozpoczyna nowy etap życia. Po latach spędzonych w Hollywood i Nowym Jorku stawia dziś przede wszystkim na spokój, działalność społeczną i życie z dala od blasku czerwonych dywanów.
Czytaj też:
To nowy numer 1. na Netflix. Kultowa historia wyprzedziła thriller Harlana Cobena Czytaj też:
Netflix na ten tydzień: 14 premier, na czele z nowym „Domkiem na prerii”!
Melissa Gilbert jako Laura Ingalls Wilder i obecnie
