Elżbieta Sommer nie żyje. „Pani Chmurka” od lat 50. pracowała w telewizji jako pogodynka

Elżbieta Sommer nie żyje. „Pani Chmurka” od lat 50. pracowała w telewizji jako pogodynka

Dodano:   /  Zmieniono: 
Elżbieta Sommer
Elżbieta Sommer Źródło: PAP / Jakub Grelowski, pani chmurka
Elżbieta Sommer pracę w telewizji rozpoczęła w 1957 r. O śmierci legendarnej pogodynki poinformował jej zięć.

„Dziś rano zmarła moja teściowa, telewizyjna Chmurka, Elżbieta Sommer” – napisał Jerzy Kozak, jej zięć. Pod wpisem pojawiło się mnóstwo komentarzy. „Moje kondolencje dla rodziny. Pani z mojego dzieciństwa” – wspomina jedna z internautek.

Legendarna „Pani Chmurka” trafiła do telewizji w latach 50. Miała wówczas zaledwie 20 lat. Od 1963 pracowała jako pogodynka, najpierw w duecie z Czesławem „Wicherkiem” Nowickim, potem stała się jego następczynią. Z początku miała bać się popełnienia jakiegokolwiek błędu. Twierdziła, że wówczas „Wicherek” wyrzuci ją z pracy. Z kolei Czesław Nowicki miał żyć w przekonaniu, jakoby Elżbieta chciała go wygryźć z posady.

– Tępił mnie dopóty, dopóki nie uznał, że mu nie zagrażam. Zaczęło się od wrogości, potem przyszła zgoda i akceptacja, a skończyło się na przyjaźni – przyznała w 2004 roku w rozmowie z Polityką.

W tym samym roku odeszła na emeryturę. Od tego czasu unikała wywiadów i występów w telewizji. Dopiero w 2011 r. zdecydowała się skomentować pracę dzisiejszych pogodynek, która w jej ocenie nie jest na najwyższym poziomie.

– Obecnie pogodynki słabo znają się na tym, co robią. Poza urodą nie mają często nic, czym mogłyby zainteresować widza. Nie są zbyt inteligentne, a przede wszystkim nie mają wiedzy o meteorologii, a to przecież podstawa w tym zawodzie. Kiedyś było to nie do pomyślenia. Głupi uśmieszek nie zatuszuje braku wiedzy – mówiła cytowana przez Plejadę.

Wcześniej Sommer pracowała także w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Była odznaczona Orderem Odrodzenia Polski, Polonia Restituta.

Zmarła w czwartek, 7 grudnia 2023 r. Miała 87 lat.

Czytaj też:
Śmierć Gabriela Seweryna. Rzecznik pogotowia: To nie był zawał
Czytaj też:
Jennifer Aniston znów w żałobie. „Był najmilszym człowiekiem”

Opracował:
Źródło: WPROST.pl