„Momentami tak dobry, że wow, a momentami tak zły, że masz ochotę rzucić pilotem”; „Przepiękny, hipnotyzuje, wstrząsa”; „Po zakończeniu chce go obejrzeć jeszcze raz, więc naprawdę musi być świetny” – takie opinie na temat tego miniserialu Netfliksa przeczytać można w sieci.
Ten 8-odcinkowy serial hiszpański, który na Netflix miał premierę w 2024 roku, przeszedł bez echa, jednak zbiera naprawdę intrygujące oceny. Od „wymęczonych” seansem widzów, przez tych zachęcających do „przebrnięcia przez pierwsze odcinki, bo potem jest lepiej” po zachwyconych, którzy piszą: „Jeśli oglądam film i nie mogę oderwać wzroku, sprawia,że krzyczę i niedowierzam i próbuję pomóc bohaterom to jest to warte obejrzenia”. Ostatecznie „Ostatnia noc w Tremor” ma jednak na portalu Filmweb ocenę 7/10, więc bardzo wysoką na tle innych produkcji Netfliksa.
Thriller Netfliksa, którzy jedni kochają, a drudzy nienawidzą. O co tyle hałasu?
Thriller „Ostatnia noc w Tremor”, który miał premierę w październiku 2025 roku, opowiada o przeżywającym kryzys kompozytorze, który wyjeżdża do nadmorskiej wioski na północy, aby dokończyć swoje najnowsze dzieło. Jego jedyni sąsiedzi w promieniu wielu mil to małżeństwo mieszkające w sąsiednim domu. Po poważnym wypadku podczas burzy muzyk zaczyna doświadczać przerażających wizji na ich temat.
Za hiszpańskim miniserialem stoi Oriol Paulo – reżyser innych hitów Netfliksa, takich jak głośne „Krzywe linie Boga” czy „Niewinny”. Jeżeli oglądaliście te produkcje i lubicie takie klimaty, a jeszcze nie mieliście szansy zapoznać się z „Ostatnią noc w Tremor” – znajdziecie go oczywiście na platformie Netflix.
Czytaj też:
„Wyborny, bomba, oryginał”. Nowy hit Netfliksa – ten film nie wypada z czołówkiCzytaj też:
Trendy po weekendzie: Polacy wyłonili 4 hity na Netflix i 5 perełek HBO Max
