Kolejna odsłona serii „Predator” zabiera widzów na odległą planetę, gdzie młody wygnaniec staje do walki o przetrwanie. Najnowsza część serii to także najbardziej dochodowa odsłona w 38-letniej historii franczyzy. Film zarobił 184,5 mln dolarów na całym świecie, przewyższając dotychczasowego rekordzistę, film „Obcy kontra Predator” z 2004 roku (177,4 mln dolarów). Wizjonerskie podejście do serii reżysera Dana Trachtenberga spotkało się z uznaniem widzów i krytyków, czego dowodem jest między innymi 95 proc. pozytywnych ocen społeczności i 86 proc. pozytywnych ocen krytyków w serwisie Rotten Tomatoes.
Perełka znanej serii wpada na Disney+. O czym jest film?
„Predator: Strefa zagrożenia” rozwija mitologię Yautja, śledząc losy Deka (Dimitrius Schuster-Koloamatangi) i Thii (Elle Fanning). Młody, wykluczony ze swojego klanu Predator Dek znajduje nieoczekiwaną sojuszniczkę i wyrusza w niebezpieczną podróż w poszukiwaniu ostatecznego przeciwnika. Łącząc motywy przetrwania i odkrywania siebie z intensywną akcją, efektami wizualnymi oraz odrobiną humoru, produkcja serwuje widzom pełną napięcia przygodę, która wciąga zarówno emocjonalnie, jak i wizualnie.
Czytaj też:
Kryminalna elita – skandynawskie, brytyjskie i polskie. 35 perełek serwisuCzytaj też:
Netflix i HBO Max startują z nowościami. Cztery perełki na wieczór
