Miliony leżą odłogiem. Pięć lat po śmierci Krawczyka, jego bliscy nie dostali ani grosza

Miliony leżą odłogiem. Pięć lat po śmierci Krawczyka, jego bliscy nie dostali ani grosza

Ewa Krawczyk i Krzysztof Krawczyk w 2010 roku
Ewa Krawczyk i Krzysztof Krawczyk w 2010 roku Źródło: Newspix.pl / Kamil Krzaczyński
Był jednym z największych artystów polskiej sceny. Zostawił po sobie setki przebojów i majątek, o który od lat bój toczą najbliżsi.

Minęło pięć lat od śmierci Krzysztofa Krawczyka, a jego piosenki wciąż brzmią w radiu, telewizji i na streamingu. Tyle że pieniądze za ich odtwarzanie nie trafiają do nikogo. Spór między wdową a synem artysty skutecznie blokuje wypłatę tantiem i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to rychło zmienić.

Testament artysty kontra roszczenia syna. Spór, który nie ma końca

Krzysztof Krawczyk odszedł w 2021 roku, ale sprawa spadkowa po nim wciąż pozostaje nierozstrzygnięta. Wdowa, Ewa Krawczyk, dysponuje testamentem, który wskazuje ją jako jedyną spadkobierczynię całego majątku artysty. Krzysztof Krawczyk Junior jest jednak przekonany, że dokument jest nieważny i konsekwentnie dąży do jego unieważnienia, wierząc, że ojciec chciał zabezpieczyć jego przyszłość. Po pięciu latach batalia sądowa wciąż nie przyniosła rozstrzygnięcia, a każdy kolejny miesiąc bez wyroku to kolejne pieniądze przetrzymywane w próżni, zamiast na kontach najbliższych.

ZAiKS zamroził tantiemy Krzysztofa Krawczyka. Oficjalne oświadczenie

Organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi zabrała w tej sprawie głos. Rzeczniczka ZAiKS Anna Klimczak potwierdziła publicznie, że należności z tytułu eksploatacji twórczości Krawczyka nie zostały wypłacone i prędko wypłacone nie będą. „Dopóki nie ma potwierdzonego legalnie spadkobiercy, ZAiKS nie wypłaca tantiem” — oświadczyła w rozmowie z „Faktem".

Organizacja zaznaczyła również, że dysponuje szczegółowymi danymi finansowymi, jednak nie może ich ujawnić nikomu poza osobą uprawnioną z tytułu autorskich praw majątkowych. „Oczekujemy na zgłoszenie się spadkobiercy lub spadkobierców” — podkreśla Klimczak w rozmowie.

Paradoks sytuacji polega na tym, że twórczość Krzysztofa Krawczyka cieszy się niesłabnącą popularnością. ZAiKS potwierdza, że jego utwory są regularnie wykorzystywane na wszystkich polach eksploatacji. „Jeśli chodzi o utwory Krzysztofa Krawczyka, to nie możemy wprawdzie podać dokładnej liczby odtworzeń (ponieważ na przykład telewizje raportują nam czas, a nie pojedyncze odtworzenia całych utworów), natomiast możemy potwierdzić, że jego twórczość jest nadal chętnie wykorzystywana na wszystkich polach eksploatacji, czyli na przykład na koncertach, w radiu, w telewizji i w streamingu” — przyznaje w rozmowie z „Faktem” rzeczniczka ZAiKS.

Piosenki żyją własnym życiem. I generują realne pieniądze

Koniecznie trzeba przy tym podkreślić, że Krzysztof Krawczyk był nie tylko wykonawcą, ale i współautorem muzyki do wielu swoich przebojów — „Parostatku”, „Chciałem być”, „Za tobą pójdę jak na bal”, „Jak minął dzień”, czy „Bo jesteś ty”. To właśnie ten fakt decyduje o skali tantiem: prawa autorskie do kompozycji przynoszą dochody niezależnie od tego, kto i gdzie utwór wykonuje. W przypadku Krawczyka podwójnych, jako wykonawcy i współkompozytora. Dla laika może to być rzecz dla znaczenia, muzycy i ludzie z branży doskonale wiedzą, że w przypadku popularnych artystów w grę wchodzą naprawdę olbrzymie pieniądze. Dość dodać, że wielu piosenkarzy do dziś utrzymuje się wyłącznie z tantiem z jednego, wielkiego przeboju, a co dopiero mówić o takich gwiazdach jak Agnieszka Osiecka, czy Grzegorz Ciechowski. Dosłownie kilka dni temu do tematu odniósł się w wywiadzie Piotr Kupicha. W rozmowie z Plejadą lider zespołu Feel zdradził, że wypłaty z ZAiKS-u są naprawdę spore. Inni artyści przebąkują o setkach tysięcy, a nawet milionach złotych rocznie z tantiem.

Kluczową kwestią prawną jest też fakt, że autorskie prawa majątkowe rządzą się innymi zasadami niż zwykły majątek. Zachowek, czyli ustawowo gwarantowana część spadku dla najbliższych, ich nie obejmuje. Stawką w sporze Krawczyków są zatem realne, wieloletnie wpływy z eksploatacji bogatego dorobku artysty.

Wielkanocny dokument. Czas przypomnieć sobie jego historię

Rocznica śmierci artysty i niekończąca się batalia o pieniądze zbiega się w tym roku z wyjątkową premierą telewizyjną. W Niedzielę Wielkanocną o godz. 20:10 na kanale TVP Dokument, a dzień później — w poniedziałek 6 kwietnia o godz. 20:40 na antenie TVP 2 — zostanie wyemitowany film dokumentalny „Krzysztof Krawczyk — całe moje życie” w reżyserii Krystiana Kuczkowskiego i Michała Bandurskiego.

Obraz śledzi pół wieku scenicznej obecności artysty — od eksplozji popularności w Polsce aż po niespełniony sen o wielkiej karierze w Stanach Zjednoczonych. Nie pomija trudnych momentów: pokazuje wzloty i upadki, chwile rozczarowań i wyrzutów sumienia, a także tragiczny wypadek, w którym Krawczyk wraz z bliskimi otarł się o śmierć. Reżyserzy zapowiadają, że życie artysty „napisało emocjonujący scenariusz godny filmu fabularnego". Jak widać, wielkie emocje wzbudza i po swej przedwczesnej śmierci.

Czytaj też:
Uwielbiany format Polaków powraca. Kiedy premiera nowego sezonu?
Czytaj też:
Andrzej Krzywy uderza w młodych artystów. Wspomniał o Sanah i Podsiadle

Źródło: WPROST.pl / Fakt