W szerokim świecie znane są tylko dwie polskie wokalistki (pomijając wybitne śpiewaczki operowe jak Aleksandra Kurzak, czy Ewa Podleś). Urszula Dudziak, która do czegoś takiego jak Eurowizja by się zapewne nie zniżyła i Basia (Barbara Trzetrzelewska), o której i w czasach jej świetności niewielu rodaków wiedziało. Po co nam zatem cały ten ambaras z Eurowizją? Tym bardziej że do konkursu, który tonie w bagnie politycznych protestów, wypuszczamy wykonawców znanych… w kręgach fanów i znajomych królika, delikatnie mówiąc.
„A kto to oni?”, czyli kandydaci do reprezentowania Polski w Europie
„Znam jedno nazwisko w stawce. Lipa”, „A kto to oni? Ostatniego znam, bo był w »Szansie na sukces«” – to komentarze internautów pod oficjalną informacją o polskich preselekcjach, zamieszczoną na profilach Telewizji Polskiej, która z naszej, polskiej strony, za ten eurowizyjny szum odpowiada. Przypomnijmy, że w tym roku o reprezentowanie Polski na Eurowizji powalczą: Aleksandra Antoniak, Basia Giewont, Stanisław Kukulski, Piotr Pręgowski, Karolina Szczurowska, Jeremi Sikorski, Alicja Szemplińska oraz Anastazja Maciąg.
„Ale downgrade po zeszłym roku” – to znowu głos z sieci. To nie jedyna „nowość” w tym roku. Po raz pierwszy nie zwołano też tradycyjnej konferencji prasowej, nici także, jak donoszą media, z koncertu preselekcyjnego. Powodów takiej sytuacji telewizja publiczna nie podaje. „Szczegóły dotyczące finału preselekcji oraz sposobu głosowania Telewizja Polska ogłosi w najbliższym czasie. Reprezentanta Polski wybiorą widzowie” – czytamy jedynie w oficjalnym komunikacie Telewizji Polskiej przesłanym do redakcji.
„Poziom dość równy, za to nie za wysoki”
„W regulaminie była mowa o top 10, jest 8 kandydatów”, „Co z dziką kartą dla Przemka Kucyka” – zauważyli błyskawicznie internauci, ale i w tym przypadku nikt z oficjeli jak dotąd nie odpowiedział. Z kolei Karina Nicińska, dziennikarka muzyczna RMF Maxx, która brała udział w procesie wyboru piosenek do polskich preselekcji do Eurowizji 2026, mówi wprost: gdyby to od niej zależało, ta lista byłaby jeszcze krótsza. W relacji zamieszczonej na InstaStory nie owijała w bawełnę także wtedy, gdy oceniała ogólny poziom nadesłanych propozycji. „Tegoroczny poziom był dość równy, za to nie za wysoki. Zdarzyły się pojedyncze perełki, które mają szansę zostać wielkim hitem. Na żywo nawet one, choć nie wszystkie, wypadły jednak dużo słabiej” – przyznała szczerze.
Jak podkreśliła, kluczową rolę odegrały występy na żywo, które brutalnie weryfikowały studyjne nagrania. „Zdarzało się, że ktoś miał dobrą piosenkę, jednak na żywo nie był w stanie jej dźwignąć swoimi warunkami głosowymi, które potrzebują jeszcze obycia scenicznego i warsztatu” – wyjaśniła. Dziennikarka zwróciła uwagę na zaskakująco dużą liczbę debiutantów i artystów, którzy z powodu napiętej sytuacji wokół konkursu i sytuacji politycznej zrezygnowali z udziału w preselekcjach. Czyli wracamy do tego, co na wstępie. „Pamiętam zgłoszenie, do którego ktoś napisał, że to jego pierwsza, stworzona w życiu piosenka” – wspomniała dziennikarka.
„Są też artyści, za których bardzo trzymałam kciuki, jednak podjęli decyzję o rezygnacji z uczestnictwa, co oczywiście rozumiem i szanuję. Życzę sobie i nam, by zdecydowali się jednak na udział w przyszłości, kiedyś świat będzie ciut lepszym miejscem” – podsumowała Nicińska.
Pojadą się ośmieszyć?
„Nikt poważny w tym cyrku już nie chce brać udziału”, „Czy to ktoś z prawdziwym talentem nie może brać udziału w tych kwalifikacjach”, „Masakra, po co oni tam pojadą, ośmieszyć się?” – pytają internauci pod informacją telewizji o artystach, którzy wezmą udział w polskiej preselekcji.
Otwarte pozostaje zatem postawione na wstępie pytanie: po co nam ta cała Eurowizja? Dla prestiżu (w momencie, kiedy inne kraje rezygnują z udziału)? Pieniędzy (chyba żeby je wydać, to tak!)? Bo chyba nikt zdrowo myślący nie sądzi, że jedziemy tam po wygraną. I nie, przestańmy się oszukiwać: nie ma czegoś takiego, jak „zaszczytne, prestiżowe, zasłużone »wysokie miejsce«”. Na Eurowizji liczy się tylko zwycięzca.
Czytaj też:
To oni będą reprezentować Polskę na Eurowizji. Znasz te nazwiska?Czytaj też:
Viki Gabor znów singielką? Fani zbierają szczęki z podłogi
