Kuracjusze szybko pokazali, że do uzdrowiska nie przyjechali wyłącznie na spokojne spacery i wodę mineralną. W programie pojawiły się szczere wyznania o uczuciach, flirtach, a nawet bardzo bezpośrednie rozmowy o życiu intymnym.
Odważne wyznania kuracjuszy w „Sanatorium miłości”
Jedną z najbardziej wyrazistych postaci nowej edycji jest Mike. Uczestnik bez skrępowania opowiada o swoich doświadczeniach uczuciowych i nie ukrywa, że w życiu cieszył się dużym powodzeniem.
— Formalnie czy nieformalnie? Pięć. Ja miałem trzy żony. Pierwsza — ożeniłem się, kiedy nie miałem osiemnastu lat. Brakowało trzech miesięcy. Musiałem pisać zezwolenie do prokuratury czy coś. Miałem powodzenie, muszę przyznać. Ja mam romantyczną duszę — lubię tak, jak idę, to trzymać za rączkę, poklepać po tyłeczku — przyznaje.
Szczerości w rozmowach nie brakuje także u innych uczestników programu.
„Uwielbiam robić przyjemność kobiecie, bo jestem romantykiem”
O swoim podejściu do związków równie barwnie opowiada Henryk. Kuracjusz podkreśla, że romantyczna atmosfera to dla niego klucz do udanej relacji.
— Uwielbiam robić przyjemność kobiecie, bo jestem romantykiem. Tutaj mój wieczorny relaks to muzyka romantyczna. Włączam masaż, robię pianę. Tu jest albo szampan, albo jeszcze coś innego. Muzyka i świece. Ja chciałem zostać kawalerem, ale mój tata nie. Wreszcie się ożeniłem. Żyłem sobie w małżeństwie, dzieci... w wolnym związku żeśmy byli. Każdy miał swoje życie, ale relacje domowe były bardzo dobre. Jak wychodziłem na randkę, to się pytałem: czy ładnie wyglądam? – opowiada bez ogródek.
Zaskakująca rozmowa na szybkiej randce
Jednym z najbardziej gorących momentów odcinka była szybka randka Zbyszka i Bożeny. Niewinna rozmowa o wieku szybko przybrała zaskakujący obrót.
— Nie będę pytał o wiek, bo widzę, że jesteś przepiękną, młodą osobą. Natomiast jestem osobą starszą. 69. Tak, niestety.
— To taka znacząca liczba, prawda? — dopytywała figlarnie Bożena, jednak Zbyszek początkowo nie zrozumiał aluzji. — Nie wiem, nie interesuję się numerologią — odparł.
— Nie chodzi mi o numerologię. Zgaduj dalej, o co chodzi? — kontynuowała rozbawiona kobieta, a kiedy rozmówca dalej nic, spytała lekko już zirytowana wprost: — Ale próbowałeś kiedyś czy nie?.
— Tak.
— No i co? Fajnie czy niefajnie?
— Fajnie. Fajnie się podobało.
— Podobało ci się?
— Wszystko, co ludzkie, nie jest nam obce — podsumował nieco zaskoczony Zbyszek.
Czytaj też:
„Taniec z Gwiazdami”. Odpadła nie ta, co powinna? Widzowie wściekliCzytaj też:
Eurowizja 2026. Tyle zarobi nasz reprezentant
