Od kilku tygodni Polacy na nowo przeżywają dramat, który przed laty pogrążył kraj w rozpaczy i poczuciu bezsilności. Wszystko to za sprawą nowego, przebojowego serialu HBO pt. „Niebo. Rok w piekle”, inspirowanego historią Sebastiana Kellera opisaną w książce „Niebo. Pięć lat w sekcie”. Jak się okazuje równie poruszające i skomplikowane były losy wyznawców i guru sekty – Bogdana Kacmajora, który był pierwowzorem postaci granej przez Tomasza Kota.
Upadek „Nieba” i ucieczki z Majdanu Kozłowieckiego
Kiedy proroctwo końca świata nie spełniło się, a Majdan Kozłowiecki zaczął pustoszeć, imperium Bogdana Kacmajora runęło szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Sekta „Niebo”, w pełnej wersji Zbór Chrześcijański Leczenia Duchem Bożym „Niebo”, przez lata funkcjonująca na marginesie państwa i zdrowego rozsądku, rozpadła się na początku XXI wieku. To, co wydarzyło się później – z guru i jego wyznawcami – do dziś budzi niepokój.
Punktem zwrotnym był rok 2000. Zapowiadany przez Kacmajora koniec świata nie nastąpił, a wspólnota pogrążyła się w chaosie. Brak pieniędzy, głód i coraz bardziej radykalne zachowania przywódcy sprawiły, że członkowie zaczęli po cichu opuszczać Majdan Kozłowiecki. Kradzieże tłumaczone „wolą Boga” i narastająca paranoja tylko przyspieszyły rozpad zboru.
W 2002 roku sąd odebrał Kacmajorowi dzieci. Jego syn Medard uciekł i sam zgłosił się na policję, prosząc o umieszczenie w domu dziecka. Wkrótce zniknęła także żona guru, Grażyna, a okoliczności jej odejścia do dziś pozostają niejasne. W Majdanie została już tylko garstka wyznawców – głównie kobiet – którzy trwali przy przywódcy aż do ostatecznej ruiny wspólnoty około 2005 roku.
Guru bez sekty. Podhale, Nysa i emigracja
Po rozpadzie „Nieba” Bogdan Kacmajor zabrał resztki wyznawców i nocą uciekł na Podhale, do Starego Bystrzego. Wynajął tam chałupę, próbując reaktywować sektę, jednak szybko musiał się wynieść po interwencjach służb i lokalnej społeczności. Kolejnym przystankiem była Nysa, gdzie około 2011 roku próbował wrócić do roli uzdrowiciela, już samotnie i bez zaplecza. Te próby zakończyły się fiaskiem.
Ostatecznie Kacmajor wyemigrował do Wielkiej Brytanii. Osiedlił się w Northampton, gdzie – według relacji medialnych – zajął się malarstwem i prezentował kolaże w lokalnych galeriach. Unikał rozgłosu i nie wracał do działalności religijnej. Z czasem całkowicie zniknął z przestrzeni publicznej.
Śmierć Bogdana Kacmajora
Choć przez lata nie pojawił się żaden oficjalny komunikat na temat śmierci guru sekty „Niebo”, dziś wszystko wskazuje na to, że Bogdan Kacmajor nie żyje. Według wszelkich dostępnych źródeł internetowych i medialnych zmarł w 2022 roku w Northampton. W październiku 2025 roku w materiale „Wyprał mózgi Polaków i zniknął”, opublikowanym na kanale Miejsce Zbrodni i udostępnionym przez fanpage Totart, czyli odzyskiwanie rozumu, wprost wspomniano o „nieżyjącym już Bogdanie Kacmajorze”. Żadne aktualne informacje z 2026 roku nie podważają tej wersji.
Losy byłych wyznawców „Nieba”
Dla wielu członków sekty wyjście z „Nieba” nie oznaczało końca dramatu. Część z nich zmarła z powodu braku opieki medycznej lub w wyniku samobójstw. Praktyki takie jak próby wskrzeszeń czy odmawianie leczenia zebrały tragiczne żniwo jeszcze w czasie istnienia wspólnoty.
Ocaleni latami próbowali odbudować swoje życie. Niektórzy, jak Zbigniew Sajnóg, znany później jako „Anioł Rowerowy”, uciekli jeszcze w latach 90. i wrócili do rodzin, choć okres adaptacji bywał dramatyczny. Sajnóg do życia publicznego powrócił w 2014, wydał książkę, był doradcą kulturalnym kandydata PiS na prezydenta Gdańska. Niektórym zdarzały się konflikty z prawem, epizody bezdomności i długotrwałe problemy psychiczne wymagające terapii. Dziś byli wyznawcy sekty Kacmajora w większości unikają rozgłosu, nie utrzymują ze sobą kontaktu i nie chcą wracać do przeszłości.
Bez rozliczenia i bez powrotu
Mimo skali szkód Kacmajor niemal nie poniósł konsekwencji prawnych. Został skazany jedynie za bezprawne przetrzymywanie syna w 1997 roku. Innych zarzutów nie udało się udowodnić, ponieważ członkowie sekty formalnie dołączali do niej z własnej woli. Dzieci guru w większości trafiły do domów dziecka, a tylko dwie najmłodsze córki do rodzin zastępczych. Trzech dorosłych synów wróciło do ojca, natomiast najstarszy całkowicie się od niego odciął.
Sekta „Niebo” nigdy się nie reaktywowała. Jej ponura historia wraca dziś głównie za serialu HBO „Niebo. Rok w piekle”. Dla byłych wyznawców to zamknięty rozdział – bolesny, ale definitywnie zakończony.
Czytaj też:
„Niebo. Rok w piekle” to nowy polski hit HBO Max. Kiedy nowy odcinek i finał serialu?Czytaj też:
Twórca „Dilberta” nie żyje. Scott Adams przegrał walkę z rakiem
