Scott Adams, twórca kultowego „Dilberta”, zmarł w wieku 68 lat po walce z rakiem prostaty z przerzutami do kości. Informację o jego śmierci przekazała była żona artysty podczas transmisji internetowej.
Scott Adams nie żyje. Ostatnie chwile i poruszające słowa
Śmierć Adamsa potwierdziła Shelly Miles w programie „Real Coffee with Scott Adams” we wtorek 13 stycznia.„Cześć wszystkim. Niestety, to nie są dobre wieści” – powiedziała. „Oczywiście, czekał do samego początku programu, ale już go z nami nie ma”.
Jak ujawniła, rysownik odczuwał, że nadchodzi koniec. Dzień wcześniej miał powiedzieć, że „to inne uczucie niż wcześniej”. Miles podkreśliła, że Adams odszedł spokojnie, w otoczeniu bliskich. W maju ubiegłego roku Scott Adams poinformował publicznie o diagnozie raka prostaty z przerzutami. W noworocznej transmisji swojego programu nie ukrywał, że jego stan gwałtownie się pogorszył. Wprost mówił fanom, że jego szanse na wyzdrowienie są „praktycznie zerowe”.
„Jeśli to czytasz, nie poszło mi najlepiej”
Po ogłoszeniu śmierci rysownika Shelly Miles odczytała „ostatnią wiadomość”, którą Adams napisał w Nowy Rok. „Jeśli to czytasz, nie poszło mi najlepiej” – napisał. „Mam kilka rzeczy do powiedzenia, zanim odejdę. Moje ciało odmówiło posłuszeństwa, zanim mózg… Jeśli zastanawiasz się nad którymkolwiek z moich wyborów dotyczących majątku lub czegokolwiek innego, wiedz, że jestem wolny od wszelkich szaleńczych i niestosownych wpływów, obiecuję”.
W tym samym liście Adams ujawnił, że – mimo iż przez lata określał się jako osoba niewierząca – zdecydował się na duchowy zwrot. „Przyjmuję Jezusa Chrystusa jako mojego Pana i Zbawiciela i z niecierpliwością czekam na spędzenie z Nim wieczności” – napisał. „Sprawa, że nie jestem wierzący, powinna szybko się wyjaśnić, jeśli obudzę się w niebie. Nie potrzebuję już więcej przekonywania. Mam nadzieję, że nadal kwalifikuję się do wstępu”.
„Dilbert” – od światowego fenomenu do upadku
Komiks „Dilbert”, opowiadający o inżynierze funkcjonującym w bezdusznym biurowym świecie, zadebiutował w 1989 roku. Inspiracją były osobiste doświadczenia Adamsa z pracy w Pacific Bell Telephone Company, znanej później jako AT&T. W kolejnych latach seria stała się globalnym fenomenem. W 1997 roku Adams otrzymał prestiżową nagrodę Reubena przyznawaną przez National Cartoonists Society. Do 2013 roku „Dilbert” ukazywał się w około 2000 gazet w 65 krajach i był tłumaczony na 25 języków.
Dziedzictwo „Dilberta” zostało jednak brutalnie przerwane w 2023 roku. Wówczas liczne redakcje, w tym m.in. USA TODAY Network, zaprzestały publikowania komiksu po wypowiedziach Adamsa uznanych za rasistowskie. Rysownik, komentując wyniki sondaży dotyczących rasy, nazwał czarnoskórych „grupą nienawiści” i stwierdził, że biali powinni „odczepić się od czarnoskórych”. Tłumaczył później, że jego słowa miały charakter przesady. Po wycofaniu z prasy „Dilbert” powrócił w formie internetowej jako „Daily Dilbert Reborn” na platformie Locals.
Autor książek pożegnał się z czytelnikami
Poza komiksem Adams był także autorem książek, w tym „God's Debris”, „The Religion War”, „How to Fail at Almost Everything and Still Win Big”, „Loserthink: How Untrained Brains Are Ruining America” oraz „Reframe Your Brain: The User Interface for Happiness and Success”.
W swoim ostatnim liście podsumował życie bez patosu, ale z charakterystyczną dla siebie dosadnością: „Miałem wspaniałe życie. Dałem z siebie wszystko. Jeśli moja praca przyniosła mi jakieś korzyści, proszę, abyście odwdzięczyli się za nie najlepiej, jak potraficie. Takie jest dziedzictwo, jakie chcę po sobie zostawić: bądźcie użyteczni. I wiedzcie, że kochałem was wszystkich do samego końca”.
instagramCzytaj też:
Dramat w świecie „Tańca z gwiazdami”. Nie żyje uwielbiany choreografCzytaj też:
40 mocnych seriali Netfliksa dla tych, którzy myślą, że widzieli już wszystko. Ukryte perełki serwisu
