Martyna Wojciechowska od lat w swoich mediach społecznościowych pokazuje nie tylko ujęcia z prywatnego życia czy swoich podróży, ale także stara się edukować obserwatorów i pisać o ciekawych zjawiskach, bądź palących problemach społecznych. Tym razem znów to zrobiła i na przykładzie nieprzyjemnej sytuacji, która ją spotkała, zaapelowała do internautów.
Martyna Wojciechowska reaguje na złośliwe komentarze
We wtorkowe popołudnie 21 stycznia Martyna Wojciechowska opublikowała w swoich mediach społecznościowych post składający się z kilku zdjęć. Na pierwszej fotografii (zrobionej przez paparazzi) widać ją bez makijażu podczas przechadzki po ulicy, natomiast na drugiej zapozowała w pełnym make-upie i z ułożonymi włosami. Swój post zaczęła słowami: „TAK, TO JA. Na drugim zdjęciu też. Dzieli je JEDEN dzień. Dzieli je też dobre światło i makijaż. No i «życzliwość» paparazzi i portalu, który opublikował moje fotografie”.
Następnie dziennikarka wyjaśniła, że owy portal zamieścił kilkanaście zdjęć, a ona wśród nich szukała chociaż jednego, na którym wyszła korzystnie. „Nie znalazłam” – przyznała. Potem przytoczyła komentarze, jakie zamieszczali pod ujęciami internauci: „Ale brzydka, stara, ale zrobiona, ale zaniedbana”, „Kto by ją chciał?” czy „Nic dziwnego, że samotna. Kijem od szczotki bym jej nie popchnął” i dodała, że tym razem jest: „Wychudzona i zapuchnięta sfotografowana na ulicy. Co się z nią dzieje?!”.
„Serio? Naprawę wciąż będziemy to robić? Uprzedmiotawiać i seksualizować kobiety? Oceniać i wciąż komentować? Przez całe swoje życie starałam się być postrzegana przez to, co mówię, co robię, czy zmieniam świat na lepsze, a nie przez to jak wyglądam. A mimo wszystko i tak mój wygląd jest komentowany w «artykułach» tworzonych przez «dziennikarzy» i w komentarzach pod moimi postami. DOŚĆ O WYGLĄDZIE!” – zaapelowała.
Martyna Wojciechowska zaznaczyła, że opublikowała na Instastory kilka swoich zdjęć na różnych etapach życia. „Waga? Nie tak dawno temu 84 kg, teraz ponad 15 kg mniej. Najwięcej komplementów w życiu dostawałam w 2016 roku, kiedy ważyłam niewiele ponad 60 kg przy wzroście prawie 180 cm. Słyszałam, że świetnie wyglądam, a ja wtedy byłam przerażona, bo walczyłam z ciężką chorobą i przechodziłam żałobę po śmierci Marysi Taty. Nie wiedziałam jak przeżyć, ale byłam szczupła. A kiedy faktycznie byłam najszczęśliwsza w moim życiu to słyszałam, że się «zapuściłam» i że mam grubą dupę” – obwieściła.
„Łatwo można wpaść w pułapkę oglądania siebie w oczach innych i próbowania dostosowywania swojego wyglądu do oczekiwań. DOŚĆ. Mam 50 lat, przeszłam długą drogę i nie ma mojej zgody na ocenianie mnie przez pryzmat wyglądu. To, że jestem osobą publiczną nie daje nikomu prawa żeby tak o mnie (i o innych kobietach!!!) pisać” – kontynuowała.
Zapytała też internautów, czy na głos komentują wygląd nauczycielki ich dziecka czy urzędniczki. „Nie? A to też są przecież osoby, które pełnią funkcje publiczne. Że tak wprost, w oczy to się nie mówi? Pisanie komentarzy jest dokładnie tym samym. TO JEST PRZEMOC. Naprawę chcesz w tym uczestniczyć?” – podsumowała.
instagramCzytaj też:
Podczas kręcenia programu Martyny Wojciechowskiej doszło do tragedii. „Wolałabym zniknąć”Czytaj też:
Tego Martyna Wojciechowska nie wybaczy partnerowi. „To nie pomaga w życiu”
Wojciechowska szczerze o zachowaniu Holeckiej. „To jest nie na miejscu”