Wardęga odniósł się do nagrania Stuu. Twierdzi, że dawał mu szansę na przedstawienie własnej wersji

Wardęga odniósł się do nagrania Stuu. Twierdzi, że dawał mu szansę na przedstawienie własnej wersji

Sylwester Wardęga
Sylwester Wardęga Źródło:Instagram / sawardega_wataha
Wardęga odpowiedział na wideo Stuu. Youtuber twierdzi, że prosił 31-latka o komentarz, ten jednak odmówił.

Zamieszanie wokół Pandora Gate jest coraz większe. Pierwszym antybohaterem, który jest podejrzany o pedofilię, wykorzystywanie nieletnich, a nawet ich odurzanie. Po tym jak Stuu był poszukiwany listem gończym, został zatrzymany.

Stuu zabrał głos

Mimo wielu zarzutów Stuart K.-B. milczał. Nagranie z jego wypowiedzią trafiło do sieci dopiero w niedzielny wieczór. Wideo pojawiło się na kanale Amadeusza Ferrari. To jednak dopiero pierwsza połowa materiału, na razie nie wiadomo, kiedy pojawi się kolejna. Niektórzy internauci mają jednak wątpliwości, czy nagranie jest prawdziwe.

W kilkuminutowym materiale 31-latek przyznał, że boi się o swoje życie. Wielokrotnie podkreślił, że materiał ujrzy światło dzienne, kiedy jemu coś się stanie. – Nagrywam ten film w razie, gdyby coś mi się stało. Uważam, że jest wysokie prawdopodobieństwo na to i chciałem coś powiedzieć na wszelki wypadek. Żeby nie było, że nic nie powiedziałem. Piątek 13 dzisiaj jest, robię to nagranie, bo czuję, że muszę, mam takie przeczucie. Jak to oglądacie, to coś mi się wydarzyło, bo to jest taki film na taki wypadek – powiedział.

Później dodał, że jeszcze zanim materiał Wardęgi o Pandora Gate trafił do sieci, to Stuu chciał przedstawić swoją wersję wydarzeń. Z jego relacji wynika jednak, że nikt nie chciał go wysłuchać. Stwierdził, że jego zdanie materiał jest zmanipulowany. – Wysłaliśmy prawnie pismo do Konopskyy'ego i Wardęgi z tą samą prośbą: słuchajcie, wiemy, że filmik będzie, powiedzcie, co tam będzie, żebym mógł powiedzieć swoją stronę – mówił youtuber.

Wardęga skomentował nagranie Stuu

Teraz głos zabrał Sylwester Wardęga, który stworzył materiał o nadużyciach w internecie. Na swoim InstaStories wydał oświadczenie i jasno podkreślił, że Stuu wiedział o wideo i był poproszony o zabranie głosu. Nawiązał też do komentarzy, które sugerują, że nagranie może nie być prawdziwe.

„Nie mam pewności, czy materiał z wyjaśnieniami Stuu jest prawdziwy, czy wygenerowany przez AI, ale odniosę się. W materiale zarzucano, że nikt nie kontaktował się ze Stuu, by poznać jego zdanie. To nieprawda. W połowie września został zapytany i poproszony, by odniósł się do pojawiających się w sieci zarzutów. Zasugerowano mu nawet, że powinien nagrać film z wyjaśnieniami” – napisał Sylwester Wardęga.

Na koniec zacytował odpowiedź Stuu, jaką wówczas uzyskał. „Odpowiedział, że nie będzie nagrywał wyjaśnień, bo cytuję »ja uważam, że jestem niewinny i jakby ja czekam po prostu i obserwuję, co się dzieje«. Ten fragment znajduje się w moim materiale w 15:30” – podsumował.

Wardęga odpowiada na oświadczenie StuuCzytaj też:
Marcin Dubiel z nowym oświadczeniem. Pokazał screeny rozmów ze Stuu
Czytaj też:
„Team X” usunął większość filmów. To pokłosie Pandora Gate?

Opracowała:
Źródło: Wprost