Aktorka z „Sukcesji”: Gdy kręciliśmy 4. sezon serialu, w Polsce zmarł mój ojciec

Aktorka z „Sukcesji”: Gdy kręciliśmy 4. sezon serialu, w Polsce zmarł mój ojciec

Dagmara Domińczyk
Dagmara Domińczyk Źródło: Shutterstock / lev radin
Dagmara Domińczyk, która w „Sukcesji” wciela się w Karolinę Novotney, poinformowała, że gdy kręcony był 4. sezon serii HBO, w Polsce zmarł jej ojciec w wieku 69 lat.

Uwaga! Artykuł zawiera spoilery dotyczące fabuły 4. sezonu serialu „Sukcesja”.

Karolina Novotney to szefowa public relations i członkini zespołu prawnego Waystar Royco w serialu HBO. Aktorka, która się w nią wciela, rozmawiała z „Rolling Stone” o roli swojej bohaterki w zarządzaniu kryzysem, związanym z nagłą i szokującą śmiercią Logana Roya w samolocie. W wywiadzie Domińczyk ujawniła, że podczas kręcenia 4. sezonu serii, w Polsce zmarł niespodziewanie jej ojciec.

– Dwa dni przed ostatnim klapsem na planie „Sukcesji” w Nowym Jorku, dwa dni przed tym, jak pojawiłam się na planie, mój ojciec, który był, powiedziałabym, łagodniejszą, milszą wersją Logana Roya, i największą siłą w życiu moim i moich sióstr, naprawdę jedynym w swoim rodzaju człowiekiem, zmarł nagle w wieku 69 lat. Dowiedziałyśmy się o tym przez telefon, od osoby, której nie znałyśmy. Był wtedy (ojciec – red.) w Polsce – powiedziała.

Dagmara Domińczyk o „traumatycznej” stracie ojca

Aktorka wyznała, że śmierć jego ojca była „dziwnie podobna” do tej, która miała miejsce w serialu. – Wszechświat działa w niesamowity sposób. Śmierć Logana Roya zbiegła się ze śmiercią mojego cholernie niesamowitego, skomplikowanego ojca. Następnego dnia miałam pracować. I oczywiście pogrzeb, nie jestem pewna, czy mogę to mówić, ale nakręciliśmy tę scenę na kilka dni przed tym, jak mój ojciec zmarł – przekazała.

Aktorka powiedziała, że choć może to „zabrzmieć dziwacznie”, w pewnym sensie niemal terapeutycznym doświadczeniem było to, gdy zobaczyła, jak jej postać, Karolina, poradziła sobie z odejściem Logana.

– Mój tata zmarł dwa miesiące temu, ale jeśli chodzi o nagłą, traumatyczną stratę, mogło to nastąpić dwa dni temu. Tak się kur** czuję. Zaczęłam oglądać ten odcinek i żyła zaczęła mi pulsować w głowie – podkreśliła. – I oczywiście płakałam i płakałam i myślałam, że to było genialne. Odcinek był tak dobry, tak napięty, tak niesamowicie zaaranżowany i złożony, że przez chwilę mogłam oderwać się od własnego żalu i po prostu być w tej historii – przyznała.

Czytaj też:
Bałagan w związku z finałem 4. sezonu „Love is Blind” na Netflix. W sieci wrze
Czytaj też:
Co nowego w tym tygodniu na Netflix? Ponad 10 świeżych tytułów

Źródło: WPROST.pl / Rolling Stone