„Śubuk” nagrodzony w Gdyni trafia do kin. Recenzja filmu, od którego „rośnie serce”

„Śubuk” nagrodzony w Gdyni trafia do kin. Recenzja filmu, od którego „rośnie serce”

„Śubuk”
„Śubuk” Źródło: Kino Świat
„Śubuk” to trafiająca prosto w serce, wypełniona emocjami, optymizmem i czułym humorem opowieść o kobiecej sile, radości życia, odmiennym postrzeganiu świata i ukrytym potencjale, który drzemie w każdym z nas. Premiera produkcji już 2 grudnia 2022 roku.

„Śubuk” to historia, którą na pewno warto przeżyć razem z bohaterami produkcji. Film inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opowiada historię chłopca z autyzmem oraz jego matki. Ich relacja nie jest prosta. Proste również nie jest życie z zaburzeniem, które w Polsce na przełomie lat 80. i 90. trudno nawet zdiagnozować, nie wspominając o pomocy dla opiekunów dzieci z autyzmem.

„Śubuk” – o czym jest film?

Film opowiada o dziewczynie, która zupełnie nie marzy o tym, żeby być matką. Chociaż sama straciła rodziców, to budowanie rodziny nie jest jej priorytetem.

Rok 1989. Historia zaczyna od sceny, w której ma dojść do zaplanowanej aborcji, a ciarki na plecach widzów mogą wywołać już same narzędzia lekarskie, które widzimy na ekranie. Bohaterka ostatecznie jednak nie poddaje się zabiegowi, atakuje lekarza i ucieka z gabinetu. Jej porywczy charakter i wolę walki będziemy oglądać do samego końca. Powiedzieć, że jest to godne naśladowania, to za mało. Dzięki uporowi głównej bohaterki w systemie oświaty wprowadzano zmiany, które dzieciom i młodzieży z zaburzeniami dały szansę na dalszą edukację. Ale od początku.

Ojcem dziecka jest Darek – starszy od Maryśki milicjant. To on namawia dziewczynę do aborcji, a kiedy to się nie udaje, znika z jej życia. Nastolatka decyduje się na macierzyństwo tylko ze względu na siostrę, która sama nie może mieć dzieci. Marta, która chce adoptować chłopca, umiera, kiedy ten nie ma jeszcze roczku. Maryśka musi więc zrezygnować z wymarzonych studiów i sama zająć się dzieckiem.

Podczas pierwszych kilkunastu minut trudno uwierzyć, że tyle nieszczęść może spaść na jednego człowieka. To jednak nie łamie Maryśki i mimo strasznej samotności dzielnie stawia wszystkiemu czoła. Obrazowi macierzyństwa jest daleko do tego przekazywanego nam na cukierkowych zdjęciach w mediach społecznościowych. Nie brakuje tak silnych emocji jak nienawiść, zupełna niechęć, a nawet pomysły o zabiciu własnego syna. Ich relacja nie jest łatwa nawet po zdiagnozowaniu chłopca. Historię Maryśki i jej syna śledzimy aż do matury Kuby. Obserwujemy, jak zmienia się życie Polaków po 1989 roku oraz bardziej prozaiczne rzeczy jak moda czy fryzury, jednak procedury dotyczące edukacji dzieci z zaburzeniami wciąż są w tym samym miejscu.

To bez wątpienia najważniejsze i najpotężniejsze zadanie, jakie postawiono mi do tej pory w kinie. Swoją postać poprowadziłam przez 20 lat. Miałam dostęp do wielu momentów w życiu Marysi. I mam wrażenie, że pierwszy raz zagrałam kobietę. Musiałam się trochę zestarzeć. Maria jest reprezentantką walczących o swoje dzieci kobiet-matek, które jak dzikie zwierzęta muszą przetrwać w dżungli. Instynktownie. Z nadludzką siłą. Zobacz ten film. Urośnie ci serce – powiedziała Małgorzata Gorol, odtwórczyni roli Marysi.

„Śubuk” czyli ukłon w stronę walecznych matek

Zmęczenie młodej matki i rezygnacja z własnego rozwoju, to dopiero początek jej trosk. Film doskonale obrazuje, jak polski system edukacji ignoruje i pomija dzieci oraz młodzież ze wszelkimi zaburzeniami. To jednak nie łamie Maryśki, wie bowiem, że chłopiec jest ponadprzeciętnie inteligentny, ale wymaga więcej uwagi i cierpliwości od otoczenia. Rzucając wyzwanie służbie zdrowia i polskiemu systemowi oświaty, Maryśka odnajduje inne matki w podobnej sytuacji, ignorowane przez system. Od tej pory kobieta nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój cel oraz zapewnić swojemu synowi społeczną akceptację i zrozumienie. Pozostałe trzy bohaterki także samotnie wychowują swoje pociechy. Kobiety zaczynają walczyć o dalszą edukację swoich dzieci i w końcu udaje im się przekonać urzędników, dyrekcję oraz innych rodziców do stworzenia klasy integracyjnej. Kuba jako jedyny z nich kończy liceum, ale możliwość zdawania matury zostaje mu odebrana. Tym razem jego matka znów wkracza do akcji i znów wygrywa. A my, widzowie, z zaciśniętym gardłem mocno trzymamy kciuki.

„Śubuk” mógłby być oczywistym i tandetnym obrazem, ale dzięki scenariuszowi odzwierciedla prawdziwe życie i ludzkie problemy. Daleko mu do patosu czy pretensjonalności. Za scenariusz do tej produkcji Jacek Lusiński i Szymon Augustyniak podczas 47. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni otrzymali Złotego Lwa. Premiera „Śubuka” już 2 grudnia.

Film „Śubuk” wspiera opiekunów osób z niepełnosprawnościami

Film „Śubuk” oparty jest na faktach nie bez powodu. Opiekunowie osób z niepełnosprawnościami co dzień zmagają się z wieloma trudnościami, w tym finansowymi, a obowiązujące przepisy budują kolejne bariery. Prawo do pobierania świadczenia pielęgnacyjnego w wysokości 2 119 złotych (niezależnie od liczby podopiecznych) wiąże się z całkowitym zakazem pracy dla opiekuna. Zarówno twórcy jak i aktorzy razem z opiekunami walczą o zniesienie zakazu pracy dla osób otrzymujących świadczenie pielęgnacyjne związane z niepełnosprawnością ich bliskich. Ich wsparcie jest możliwe dzięki podpisaniu petycji.

Czytaj też:
Małgorzata Gorol, filmowa Marysia, opowiedziała o produkcji „Śubuk”
Czytaj też:
„Kobieta na dachu” triumfuje na EnergaCamerimage w Toruniu!

Galeria:
„Śubuk” w kinach od 2 grudnia
Źródło: WPROST.pl
 1

Czytaj także