Trudno znaleźć w polskim kinie kogoś, kto zmienił tyle kierunków studiów i pozostał przy tym tak konsekwentny w jednym: nigdy nie przestał zadawać pytania o to, czym jest człowiek w zderzeniu z systemem.
Zanim Krzysztof Zanussi stał się ikoną, czyli do trzech razy sztuka
Krzysztof Zanussi urodził się 17 czerwca 1939 roku w Warszawie, w rodzinie, w której kariera miała przebiegać zgodnie z planem. Ojciec, inżynier budowlany włoskiego pochodzenia, widział w synu następcę, kolejnego inżyniera w rodzinie. Syn miał jednak własne plany, które zmieniał trzykrotnie, zanim w końcu znalazł to, co szukał.
Najpierw była fizyka na Uniwersytecie Warszawskim. Później filozofia na Uniwersytecie Jagiellońskim, którą rzucił w 1962 roku. Żadna z tych dróg nie dała mu odpowiedzi, której szukał. Dopiero łódzka filmówka. Jeszcze na studiach nakręcił etiudę „Śmierć prowincjała”, która rozjechała się po festiwalach na całym świecie — z Mannheim, przez Wenecję, Valladolid, Moskwę i Santiago. Rzadko się zdarza, by film dyplomowy okazał się wizytówką na pięć kontynentach naraz.
Lata siedemdziesiąte przyniosły Zanussiemu rolę jednego z architektów kina moralnego niepokoju — nurtu, który pod płaszczem opowieści o codzienności demaskował zwyrodnienia systemu. W „Barwach ochronnych” z 1976 roku skonfrontował dwie postawy: idealizm młodego doktoranta i cynizm doświadczonego docenta. Film przyniósł mu Grand Prix Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych — nagrodę, którą powtórzy dwadzieścia cztery lata później.
Między tymi dwoma triumfami zmieścił się epizod, który dobrze pokazuje, czym dla Zanussiego była uczciwość wobec własnych przekonań. Gdy władza wywierała presję na jury festiwalowe, by nie nagrodzić „Człowieka z marmuru” Andrzeja Wajdy, do Zanussiego wysłano nawet śmigłowiec, by sprowadzić go na uroczystość. Reżyser nie przyjechał. Gest solidarności przypłacił wymuszonym wyjazdem za granicę. Była to jednak cena, którą zapłacił bez wahania.
„Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową”
Rok 2000 przyniósł jeden z najbardziej rozpoznawalnych tytułów w jego dorobku: „Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową”. Tytuł, zaczerpnięty z napisu na murze, stał się znakiem rozpoznawczym filmu o śmiertelnie chorym lekarzu, który musi spojrzeć w oczy własnej śmiertelności. Obraz zdobył powtórne Grand Prix festiwalu w Gdyni, a rok później cztery Orły: za najlepszy film, reżyserię, scenariusz i produkcję.
Cztery lata wcześniej, w 1984 roku, Zanussi stał się pierwszym polskim reżyserem, który otrzymał Złotego Lwa na festiwalu w Wenecji — jedną z najbardziej prestiżowych nagród światowego kina. Papieska Rada do spraw Kultury powołała go w skład swoich członków, a kolejne uniwersytety zaczęły nadawać mu doktoraty honoris causa — ostatecznie trzynaście.
Krzysztof Zanussi — Nauczyciel nauczycieli
Mniej widoczna, ale równie ważna część działalności Zanussiego to wieloletnie kierowanie Zespołem Filmowym „TOR”, gdzie jako szef artystyczny odkrywał i wspierał młodych reżyserów. Krzysztof Kieślowski i Agnieszka Holland to tylko dwa najgłośniejsze nazwiska z długiej listy twórców, którym „TOR” pod jego skrzydłami dał pierwszą szansę.
Na planie nigdy nie krzyczy. Z aktorami pracuje metodą długich rozmów o filozofii postaci — dla wielu z nich, jak wspominają, była to jedna z najcenniejszych lekcji warsztatu w karierze. To podejście, ukształtowane przez lata akademickich doświadczeń, sprawiło, że wykładał później w USA, Wielkiej Brytanii i Rosji, a w 1992 roku otrzymał tytuł profesora sztuk filmowych.
Filmografia Zanussiego to lista, której długość sama broni jego pozycji w kanonie: „Struktura krystału”, „Iluminacja”, „Spirala”, „Constans”, „Rok spokojnego słońca”, „Persona non grata”, „Eter” — i wiele więcej. Do tego kilkanaście książek, w tym „Pora umierać” i „Strategie życia, czyli jak zjeść ciastko i je mieć”.
Krzysztof Zanussi kończy w tym roku 87 lat. Fizyk, który nie skończył fizyki, filozof, który nie skończył filozofii, w końcu znalazł medium, które pozwoliło mu połączyć obie nieukończone drogi w jedną, konsekwentnie prowadzoną karierę.
„Struktura kryształu” (1969)
Jan i Marek są przyjaciółmi z czasów studiów. Od czasu kiedy skończyli fizykę, ich drogi zaczęły się rozchodzić. Jan wybrał pracę meteorologa i zamieszkał z żoną na wsi. Tymczasem Marek pozostał w Warszawie, gdzie robi błyskotliwą karierę naukowca. Pewnego dnia przyjechał, by skłonić Jana do powrotu do pracy naukowej w stolicy. Spotkanie dwóch przyjaciół staje się starciem dwóch postaw, charakterów, wyobrażeń o sensie życia.
„Barwy ochronne” (1976)
Jeden z najważniejszych filmów "kina moralnego niepokoju", poruszający problem konformizmu polskiej inteligencji. Oś fabularną filmu stanowi konflikt między dwoma postawami. Wyrazicielem pierwszej jest docent Jakub Szelestowski (wielka kreacja Zbigniewa Zapasiewicza) - nie tylko bardzo inteligenty, ale i przebiegły. Świadomie wybrał drogę karierowicza, obfitującą w moralne kompromisy. Szelestowski to typ cynicznego mędrca, wyrachowanego egoisty, nie pozbawionego jednak odruchów buntu wobec własnej postawy
Jego adwersarz, młody magister Jarosław Kruszyński (także znakomity Piotr Garlicki), nie może dostosować się do środowiska, z którym związał swe zawodowe losy. Idealistyczny, momentami naiwny, pełen czystych intencji jest zaprzeczeniem docenta.
Nad oboma bohaterami unosi się jeszcze jak złowrogi cień osoba prorektora, odrażającego snoba o mentalności bazarowego cwaniaka. Wobec tej karykaturalnej, a jednocześnie groźnej postaci ideowo-etyczny spór Jakuba z Jarosławem okazuje się mało istotnym pojedynkiem pięknoduchów. Zawodowe losy obu uczonych nie zależą bowiem od wyniku ich filozoficznej batalii, tylko od kaprysu prorektora.
„Spirala” (1978)
Do schroniska „Morskie Oko” przybywa tajemniczy turysta, który od pierwszych chwil wzbudza niepokój wśród jego mieszkańców. Opryskliwy i arogancki, prowokuje kolejne konflikty. Zaczepia Teresę, krytycznie komentuje życiowe wybory Marii, a później wdaje się w ostrą wymianę zdań z grupą studentów. Wieczorem pożycza od jednego z nich śpiwór i kładzie się spać. Następnego ranka okazuje się jednak, że mężczyzna zniknął bez śladu. Rozpoczynają się zakrojone na szeroką skalę poszukiwania, do których oprócz mieszkańców schroniska dołączają ratownicy GOPR i żołnierze. Pierwsza Nagroda Jury Ekumenicznego w Cannes
„Rok spokojnego słońca” (1984)
Powojenna Polska, rok 1946. Do zubożałego miasteczka w okolicach Zielonej Góry przybywa amerykańska komisja wojskowa, której zadaniem jest odnalezienie miejsc pochówku alianckich jeńców zamordowanych podczas wojny. Wśród członków ekipy znajduje się Norman, młody Amerykanin, który podczas pobytu poznaje Emilię. Kobieta mieszka wraz z matką w podniszczonym mieszkaniu pozostawionym przez dawnych niemieckich mieszkańców i próbuje odnaleźć się w trudnej rzeczywistości pierwszych powojennych lat.
Choć początkowo między bohaterami panuje dystans, a porozumienie utrudniają im różnice językowe i doświadczenia wyniesione z wojennej przeszłości, z czasem rodzi się między nimi wyjątkowa więź. Na tle kraju podnoszącego się z ruin rozwija się poruszająca historia uczucia, które musi zmierzyć się z ciężarem historii, traumą wojny i niepewną przyszłością. Złoty Lew w Wenecji.
„Cwał” (1995)
Wczesne lata pięćdziesiąte. Dziesięcioletni Hubert przyjeżdża z prowincji do Warszawy. Opiekę nad nim przejmuje ciotka Idalia. Ciotką jest osobą ekscentryczną i przeciwniczką nowego ustroju, próbuje jednak jakoś się w nim urządzić, nie gardząc przy tym różnymi kłamliwymi wybiegami wobec władzy. Pomaga chłopcu, gdy ten ma poważne kłopoty w szkole, ponieważ sprawując symboliczną wartę po śmierci Stalina, nagle się roześmiał.
W końcu Hubert dowiaduje się, że ciotka ma dwa dowody tożsamości i gra dwie różne role: partyjnej i bezpartyjnej obywatelki komunistycznego państwa. W tej sytuacji Idalia nie waha się szukać wsparcia u wysoko postawionego komunisty, którym gardzi. Wychowany w kulcie prawdy Hubert ze zdumieniem obserwuje swoistą „nieuczciwość” ciotki i równoczesny podziw dla wartości, którym naprawdę hołduje. Ciotka pracuje na poczcie, ale jej pasją jest jazda konna. Pokonując wszelkie przeszkody, wraz z grupą entuzjastów organizuje stadninę koni. W końcu udaje jej się wyhodować wspaniałego wierzchowca.
„Iluminacja” (1973)
Esej filmowy o poszukiwaniu sensu istnienia, prawdy i mądrości. Bohater próbuje zrozumieć świat poprzez naukę, miłość i doświadczenia duchowe. Filozoficzna powiastka o studencie, który w poszukiwaniu prawdy o istnieniu sięga po naukę i duchowość; Grand Prix w Locarno
„Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową” (2000)
Tomasz, ceniony lekarz po sześćdziesiątce, dowiaduje się, że cierpi na nieuleczalną chorobę. Świadomość zbliżającej się śmierci wywraca jego świat do góry nogami i popycha go do przekraczania granic, których przez całe życie nie odważył się naruszyć. Postanawia sprawdzić, czy zasady, którym dotąd pozostawał wierny, rzeczywiście miały sens.
Wplątuje się w niebezpieczne gry z ludźmi ze swojego otoczenia, próbuje rozbić związek zakochanej pary, prowokuje młodego księdza do rozmów o wierze i zwątpieniu, a jednocześnie coraz częściej myśli o odebraniu sobie życia. Czekając na odpowiedź, która nadałaby sens jego ostatnim dniom, wypatruje znaku. Ten pojawia się w najmniej spodziewanym momencie, w szpitalnej sali.
„Constans” (1980)
Jeden z najważniejszych filmów polskiego kina psychologicznego. Bohaterem jest Witold, młody pracownik biura wystaw zagranicznych i syn himalaisty, który zginął podczas wyprawy w górach. Wyjazd do Indii staje się dla niego początkiem bolesnego zderzenia z rzeczywistością. Odkrywając nieuczciwe działania przełożonych i współpracowników, próbuje przeciwstawić się panującym układom. Jego bunt okazuje się jednak bezskuteczny. Osamotniony i szykanowany, traci pracę, a wkrótce także matkę.
Zmuszony do podejmowania dorywczych zajęć, zarabia na życie przy myciu okien i remontach kamienic. Jednocześnie rozwija swoją pasję do matematyki, uczestnicząc jako wolny słuchacz w uniwersyteckich wykładach. Los zadaje mu jednak kolejny cios, gdy podczas prac remontowych przypadkowo strącony fragment gruzu śmiertelnie rani przechodzącą dziewczynkę. Tragiczne wydarzenie staje się punktem zwrotnym w jego życiu.
Film w bezkompromisowy sposób portretuje schyłek lat 70. w Polsce Ludowej. To przejmujące studium samotności, moralnego rozkładu i utraty złudzeń, ukazujące świat pełen cynizmu, konformizmu i stopniowo narastającej beznadziei. Produkcja została doceniona przez jurorów wielu prestiżowych festiwali, zdobywając nagrody m.in. w Cannes, Gdyni, Koszalinie, Panamie i Kartagenie.
„Liczba doskonała” (2022)
Kiedy skoncentrowany na pomnażaniu majątku biznesmen przechodzi kryzys egzystencjalny, kontaktuje się ze swoim kuzynem matematykiem, który bardziej ceni sens niż opłacalność pracy. Pojedynek postaw mężczyzny u kresu życia i młodego matematyka. Czytaj też:
SkyShowtime odkrywa karty. Polacy będą chcieli wykupić subskrypcję Czytaj też:
Ulubieniec widzów wraca w thrillerze. W tym wydaniu najbardziej go kochamy
