Branża filmów dla dorosłych od lat rozpala wyobraźnię niejednego i budzi skrajne emocje. Jedni widzą w niej szybki i łatwy zarobek, inni – kontrowersyjny, czy wręcz nie do przyjęcia styl życia i sposób zarabiania. Tymczasem sami aktorzy i aktorki porno coraz częściej otwarcie tłumaczą, dlaczego zdecydowali się na ten zawód i jak podkreślają, motywacje bywają znacznie bardziej złożone, niż mogłoby się wydawać.
Gigantyczne pieniądze i rosnący rynek
Nie da się ukryć, że pieniądze w tej branży są poważnym argumentem. Według danych The Business Research Company rynek pornograficzny w 2025 roku osiągnął wartość około 53 mld funtów. Prognozy są jeszcze bardziej kuszące – do 2029 roku globalna wartość branży ma sięgnąć 75 mld dolarów.
W ostatnich latach zmienił się również krajobraz rynku. Platformy takie jak OnlyFans czy Fansly umożliwiły tysiącom twórców z całego świata samodzielne publikowanie treści i zarabianie bez pośredników, bezpośrednio na subskrypcjach fanów.
„Urodziłam się, by pozować nago”
Dla części gwiazd porno pieniądze są jednak tylko jednym z elementów układanki. Georgia Jones w filmie dokumentalnym „Wood Rocket” z 2017 roku stwierdziła, że „urodziła się, by pozować nago przed kamerą”. Bliss Dulce mówiła z kolei bez ogródek, że zaczęła grać, bo jest po prostu „rozpustna”.
Riley Ray opisywała swoje życie sprzed kariery w branży jako niekończący się ciąg weekendowych imprez swingerskich i spotkań seksualnych. Sama określiła się jako „amatorka rozwiązłości”, która z czasem stała się w tym „profesjonalistką”. „Pomyślałam: »Jak mogę zarobić w ten weekend na życie?«. Okazało się, że odpowiedzią jest porno” – tłumaczyła.
Podobnie Alana Evans, również związana wcześniej ze środowiskiem swingerskim, przyznała, że do branży przyciągnęła ją po prostu miłość do seksu.
Fascynacja „tematem” od zawsze
Niektórzy trafili do branży z czystej fascynacji. Chad Alva przyznał, że od lat był „dziwakiem porno”. „Zawsze to oglądałem i po kilku latach poczułem dziwne uczucie i potrzebę. W stylu: Dlaczego nikt inny w tym mieście nie chce kręcić porno, kiedy dorośnie?” – wspominał.
Jenny, która w 2018 roku udzieliła wywiadu portalowi Financial Diet, mówiła, że przez całe życie była osobą otwartą i po prostu bardzo lubiła seks. Gdy zrozumiała, że może na tym zarabiać, postanowiła spróbować. „Kiedy skończyłam 18 lat, zaczęłam wysyłać swoje zdjęcia na portale modelingowe dla dorosłych. W końcu ktoś mnie zauważył i zapytał, czy przyjechałabym do Los Angeles, żeby nakręcić scenę z uznanym aktorem” – opowiadała. Jak dodała, dwa tygodnie później leciała już z biletem w jedną stronę z Florydy do Los Angeles.
Pieniądze wciąż są kluczowe. Ile naprawdę zarabiają gwiazdy filmów dla dorosłych?
Choć wielu wykonawców podkreśla, że nie chodzi wyłącznie o seks czy zarobek, badania pokazują odwrotną stronę medalu. Artykuł opublikowany w 2012 roku w „International Journal of Sexual Health” wskazywał, że 53 proc. aktorek porno biorących udział w ankiecie uznało pieniądze za główny powód pracy w branży. Także w filmie „Wood Rocket” gwiazdy takie jak Cassandra Cain czy Aubrey Sinclair mówiły wprost, że kluczową motywacją są finanse.
Wbrew obiegowym opiniom zarobki nie zawsze są jednak astronomiczne. Z wywiadów przeprowadzonych przez magazyn „Vice” wynika, że jedna z aktorek otrzymywała około 1070 euro za scenę, podczas gdy inna twierdziła, że rzadko kiedy stawki przekraczają 500 euro za cały występ. Są jednak i tacy, którzy potrafią dyktować warunki. Franco Roccaforte przyznał, że „nigdy nie schodzi poniżej 1000 euro”, jeśli chodzi o udział w scenach.
Czytaj też:
To jeden z najlepszych miniseriali Netfliksa i teraz pobił HIT. Ponad 230 mln godzin oglądania!Czytaj też:
Gwiazdy zachwyciły na Złotych Globach. Styl, blask i odważne kreacje
