To jeden z najlepszych miniseriali Netfliksa i teraz pobił HIT. Ponad 230 mln godzin oglądania!

To jeden z najlepszych miniseriali Netfliksa i teraz pobił HIT. Ponad 230 mln godzin oglądania!

„Świt Ameryki”
„Świt Ameryki” Źródło: Netflix
Ten miniserial Netfliksa pobił jedną z najlepszych produkcji Taylora Sheridana, osiągając ponad 230 mln godzin oglądania. Jeżeli szukacie czegoś dobrego na wieczór, to wam się spodoba.

Od około dekady przeżywamy swoisty renesans, jeżeli chodzi o serialowe produkcje spod szyldu „westernów”. Najbardziej znanym tytułem z tej półki jest między innymi „Yellowstone” – absolutny hit Taylora Sheridana, ale widzowie pokochali też takie tytuły, jak „1883”, „1923” czy „Westworld”. W styczniu 2025 roku na Netflix wpadł nowy miniserial – dramat/western „Świt Ameryki” – który zachwycił zarówno widzów, jak i krytyków. Co ciekawe, produkcja bije „1883” na głowę pod względem oglądalności. W zeszłym roku zdobył 46,5 mln wyświetleń, co przełożyło się na ponad 234,5 mln godzin oglądania, bijąc 10-odcinkowy miniserial Sheridana, który od 2021 roku przyciągnął tylko połowę tej liczby.

„Soczysta, spływająca krwią, bogata w akcję, charakterne postaci i kozak ujęcia survivalowa przeprawa po najbardziej dzikim zachodzie jaki widziałem”; „Widać da się jeszcze z Dzikiego Zachodu wykrzesać coś tak nietuzinkowego. Netflix czasem pozytywnie zaskakuje, bo »Świt Ameryki« ogląda się jednym tchem”; „Brutalny, bezlitosny, brudny, realistyczny Dziki Zachód z rewelacyjną obsadą, mnóstwem akcji, świetnymi dialogami. Emocjonalny, zaskakujący, krwawy, bardzo klimatyczny”; „Wchodzi w głowę jak nóż w masło. Klimat, aktorzy, lokacje, zdjęcia – wszystko tu trafia na właściwe miejsce. No albo w potylicę” – piszą o nim widzowie.

To jedna z największych perełek Netfliksa. O czym jest „Świt Ameryki”?

Sześcioodcinkowy serial opowiada o Ameryce w 1857 roku. To przedziwna kraina pełna cierpienia, w której niewinność i spokój przegrywają ze strachem i nienawiścią. Pokój to domena mniejszości, podobnie jak przyzwoitość — nie wspominając już o współczuciu. Na tej nieludzkiej ziemi nie ma gdzie się schronić i każdy ma tylko jeden cel: przeżyć. „Świt Ameryki” to fabularyzowany obraz i dogłębna analiza brutalnego zderzenia kultur, religii i społeczności kobiet i mężczyzn walczących i ginących za prawo do tej ziemi. Kategoria wiekowa: tylko dla widzów dorosłych.

Za reżyserię i produkcję wykonawczą serialu odpowiada Pete Berg, a scenarzystą, twórcą i producentem wykonawczym jest Mark L. Smith. Julie O’Keefe podjęła się roli konsultantki kulturowej ds. rdzennych społeczności i doradztwa projektowego. Współpracujący rzemieślnicy to m.in.: Hovia Edwards-Yellowjohn (z plemienia Szoszonów Banoków z Navajo), Pete Yellowjohn (z plemienia Szoszonów Banoków), Georgette Biegnący Orzeł (z plemienia Szoszonów Banoków), Robert Perry (z plemienia Szoszonów Banoków), Kugee Supernaw (z plemion Quapaw i Osedżów) oraz Son Supernaw (z plemion Quapaw i Osedżów oraz Kaddo), Joe Cheshawalla (z plemienia Osedżów) Debbie Cheshawalla (z plemienia Czoktawów), Molly Murphy Adams (z plemienia Oglala Lakota).

Jeżeli szukacie dobrego serialu na kilka wieczorów – musicie sprawdzić tę produkcję. „Świt Ameryki” w całości obejrzycie na Netflix.

Czytaj też:
Netflix zasypuje premierami. Thriller i kryminał hitami tygodnia
Czytaj też:
5 thrillerów nie do ominięcia na Netflix. Dobre, a mało znane perełki

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl