Wypadek na planie programu „Mam talent!”. Prokop szyty „na żywca”

Wypadek na planie programu „Mam talent!”. Prokop szyty „na żywca”

Marcin Prokop
Marcin Prokop Źródło: Instagram / Marcin Prokop
Praca w telewizji może być niebezpieczna. Właśnie przekonał się o tym Marcin Prokop, który uległ wypadkowi na planie popularnego show.

Nowa edycja „Mam talent!” miała przynieść widzom przede wszystkim świeżą energię i głośne nazwiska. Tymczasem jeszcze przed startem programu zrobiło się naprawdę nerwowo. Za kulisami show doszło do niebezpiecznego incydentu.

Marcin Prokop szyty „na żywca”

W grudniu TVN ogłosił dwie istotne zmiany związane z 17. edycją programu. Do grona prowadzących dołączyła Paulina Krupińska, znana z „Dzień dobry TVN”, a w jury ponownie zasiadł Agustin Egurrola, który wcześniej był już jednym z oceniających. Nikt jednak nie zakładał, że zaplecze planu zamieni się w prowizoryczny gabinet zabiegowy.

W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z planu, na którym widać Marcina Prokopa siedzącego na fotelu, podczas gdy medyk zszywa mu ranę na łokciu. Sytuacja była poważna, co w tle słychać bowiem głos mówiący: „Rzeczywiście masz rozwalony łokieć”. Sam Prokop, mimo bólu, nie tracił charakterystycznego dystansu i humoru. Wyjaśniając, jak doszło do kontuzji, ironicznie stwierdził, że sprawa jest prosta, bo do ekipy dołączył Agustin i nie zawsze da się rozwiązać różnice w sposób werbalny. Chwilę później dodał żartobliwie, że to „ślady jego kłów”.

„Boli, ale jestem twardy”

Podczas opatrywania rany prowadzący „Dzień dobry TVN” nie przestawał żartować. Przyznał, że boli, ale zapewniał, że jest twardy. "Byłem w Wietnamie... kiedyś na wycieczce” – dowcipkował. Atmosfera pozostawała napięta, choć humor Prokopa wyraźnie rozładowywał sytuację.

W pewnym momencie do pomieszczenia weszła Paulina Krupińska. Prezenter przywitał ją słowami: „Cześć Paulinka. Przyszła moja pielęgniarka”. Nowa współprowadząca „Mam talent!” była wyraźnie wstrząśnięta widokiem kolegi z rozciętym łokciem i dopytywała, gdzie doszło do urazu. Największe zdziwienie wywołał jednak fakt, że szycie odbywa się bez znieczulenia. Gdy zapytała: „Ale ty nie masz znieczulenia?”, usłyszała krótką odpowiedź: „Nie ma. Na żywca”.

Żarty z Egurroli. To jego wina?

Do rozmowy wtrącił się także Jan Pirowski, który z przekąsem skomentował, że Agustin „użył o trzy komentarze za dużo”. Nagranie zakończyło się ironicznym wyrazem nadziei, że nie jest to „ostatnie pożegnanie”.

Całą sytuację Pirowski podsumował później na Instagramie, publikując rolkę z wymownym opisem. Napisał, że odkąd w „Mam talent!” pojawił się Agustin Egurrola, w garderobie Marcina Prokopa otworzyła się „szwalnia”, a przy stole jurorskim zaczęły obowiązywać nowe zasady: „Łokcie szeroko. Kolana nisko. W skrócie Jarocin 1984. Boys will be boys. Always”.

Swoją cegiełkę do komentarzy dorzuciła także Paulina Krupińska. Pod nagraniem zamieszczonym przez Jana Pirowskiego napisała: „Takie atrakcje tylko w »Mam talent!«. Na jednym planie mamy ‘Szpital św. Anny’ i ‘Trudne sprawy’”.

Czytaj też:
Zatrzęsienie nowości na Netflix! Tydzień pełen mega hitów – rozpiska
Czytaj też:
Emocje puściły w żałobie. Szokujący apel Węgrowskiej do męża Agnieszki Maciąg

Źródło: WPROST.pl