Powrót po 25 latach. Uwielbiana komedia Polaków dziś w TV

Powrót po 25 latach. Uwielbiana komedia Polaków dziś w TV

„Chłopaki nie płaczą”
„Chłopaki nie płaczą” Źródło: Studio Filmowe Perspektywa
Powstał w zaledwie sześć tygodni, kosztował ułamek tego, co współczesne produkcje, a zapisał się w historii polskiej kinematografii i popkultury.

„Chłopaki nie płaczą” Olafa Lubaszenki do dziś pozostają jedną z najbardziej kultowych komedii sensacyjnych nad Wisłą. Od premiery minęło już ponad ćwierć wieku, ale film wciąż przyciąga widzów przed telewizory. Dzisiaj jest okazja, żeby go sobie przypomnieć. Emisja już wieczorem w TV.

„Chłopaki nie płaczą”. Skromny budżet, ogromny sukces

Trudno wskazać w polskim kinie ostatnich dekad film, który przy tak niewielkich środkach osiągnąłby podobny rozgłos. Olaf Lubaszenko zrealizował „Chłopaki nie płaczą” w zaledwie 42 dni, mając do dyspozycji budżet wynoszący 2,5 mln zł. Premiera odbyła się 3 marca 2000 roku, a produkcja szybko zdobyła ogromną popularność. Film zakończył rok jako drugi najchętniej oglądany polski tytuł, przyciągając do kin aż 3,7 mln widzów.

Scenariusz napisał Mikołaj Korzyński. Jak wspominał później sam reżyser w książkowej rozmowie z Pawłem Piotrowiczem, lektura tekstu wywołała u niego mieszane uczucia. Lubaszenko mówił o „radości po lekturze, ale obawie o realizację”. Ostateczny efekt przerósł jednak jego oczekiwania.

Skrzypek w samym środku mafijnej wojny

Historia opowiedziana w filmie zaczyna się dość niewinnie. Główny bohater, utalentowany skrzypek Kuba Brenner, przyjaźni się z nieśmiałym Oskarem. Pewnego wieczoru zapraszają do mieszkania należącego do wujka Oskara dwie kobiety z agencji towarzyskiej.

Sytuacja szybko wymyka się spod kontroli. Gdy okazuje się, że gospodarze nie mają pieniędzy, by zapłacić za towarzystwo, opiekun kobiet zabiera z mieszkania cenną figurkę jako rekompensatę. Kuba postanawia ją odzyskać. Zastawia skrzypce i rusza do gangsterów, by odkupić pamiątkę. W ten sposób przypadkowo trafia w sam środek mafijnego konfliktu między właścicielem agencji Bolcem a gangsterami z Wybrzeża – Fredem i Gruchą.

Podczas strzelaniny znika walizka z pieniędzmi. Wszystko wskazuje na to, że zabrał ją właśnie Kuba – przypadkowy świadek zdarzenia. Od tej chwili młody muzyk staje się celem dla dwóch gangsterskich ekip.

Kultowa postać Laski i przypadek, który stworzył legendę

Zdjęcia do filmu realizowano między czerwcem a wrześniem 1999 roku w Warszawie, Jeleniej Górze oraz Konstancinie-Jeziornie. Produkcja szybko zaczęła żyć własnym życiem, a niektóre postacie przeszły do historii polskiej komedii.

Jedną z nich jest Laska – nieustannie wyluzowany kolega Kuby, kojarzony przez widzów z jointem i spokojnym podejściem do życia. Co ciekawe, aktor wcielający się w tę postać nigdy wcześniej nie grał przed kamerą. Tomasz Bajer trafił na plan zupełnie przypadkiem. Olaf Lubaszenko wypatrzył go podczas spotkania z młodzieżą w jednej ze szkół i zaproponował udział w filmie, zachwycony jego sposobem mówienia.

Sam Bajer po latach przyznał, że charakterystyczny styl bohatera w dużej mierze wynikał z jego naturalnego sposobu bycia. „Coco jambo i do przodu” – powiedzenie, które przeszło do historii polskiej popkultury – nie było więc wymyśloną kwestią aktorską, lecz odzwierciedleniem jego osobowości. W rozmowie z Onet Kultura z 2020 roku aktor mówił także: „Ludzie rozpoznają mnie głównie po głosie”.

Powrót kultowej komedii na ekran

„Chłopaki nie płaczą” pozostają jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich komedii sensacyjnych. Film był również doceniony przez branżę – otrzymał trzy nominacje do Polskiej Nagrody Filmowej Orzeł, m.in. za kostiumy i montaż.

Dziś produkcja znów trafi do widzów. Kultowy film Olafa Lubaszenki będzie można obejrzeć w czwartek, 12 marca o godz. 23:05 na antenie TVN.

Czytaj też:
Tragiczna śmierć Magdaleny Majtyki. Manager przerwał milczenie
Czytaj też:
Skąd się wzięły blizny na twarzy Seala? Prawda zaskakuje

Źródło: WPROST.pl