Zagrał lekarza, który sam wymierza sprawiedliwość. Chyra dla „Wprost” szczerze o „współczesnym człowieku”

Zagrał lekarza, który sam wymierza sprawiedliwość. Chyra dla „Wprost” szczerze o „współczesnym człowieku”

„Sortownia”
„Sortownia” Źródło: Maria Wytrykus
W piątek 16 czerwca w Polsce zadebiutował serial „Sortownia”. Jak produkcja ma się do rzeczywistości, w jakiej żyjemy? O tym rozmawialiśmy z Andrzejem Chyrą, który wcielił się w produkcji w główną rolę.

Zło czynione w imię dobra, sprawiedliwość wymierzana własnoręcznie w imieniu poszkodowanych, zbrodnia bez kary. Nowy serial produkcji CANAL+ i Telewizji POLSAT „Sortownia”, to historia lekarza, który zamiast bezwarunkowo ratować każde ludzkie życie, w uzasadnionych przypadkach postanawia je odbierać. Tymi działaniami utwierdza się w przekonaniu, że czyni świat lepszym i odzyskuje dawno utracony sens własnego życia. W roli głównej Andrzej Chyra.

Aleksandra Krawczyk, „Wprost”: Zakładam, że widział pan już chociaż część serialu. Czy coś pana zaskoczyło w tym „efekcie końcowym”?

Andrzej Chyra: Zobaczyłem początek i było tam coś, co mnie zaintrygowało, a to się rzadko zdarza. Poza świetnymi rolami zauważyłem, że Piotr Niemyjski (operator) i Ania Kazejak (reżyserka) wymyślili jakiś wspólny język, żeby nie grać czymś, co już znamy. Mam wrażenie, że ten serial jest wolny. I nie mam oczywiście na myśli tempa, bo akcja dzieje się dość dynamicznie. Mamy też szeroki przekrój środowisk i pokoleń.

Serial ma oryginalną fabułę i zamysł. Co było dla państwa nadrzędne w jego tworzeniu?

Przede wszystkim zależało nam na tym, żeby nie grać szablonami, nie używać trików, które już znamy. Nasi bohaterowie są nieodgadnieni, a przebieg wypadków, zdarzeń i decyzji ludzi jest dla nas niepewny. To prowadzi do tego, że morale bohaterów nie są oczywiste, a w tej perspektywie dobro i zło niekoniecznie są na swoich miejscach.

Galeria:
„Sortownia” – thriller medyczny z Andrzejem Chyrą już dostępny

W bohaterze, którego pan gra jest więcej dobra czy zła?

Myślę, że jak najbardziej jest dobrym człowiekiem. To, co zrobił, to trauma, która wróciła do niego z ogromną siłą. I chociaż w fabule było to zapisane jako mechaniczne wydarzenie, to próbowaliśmy to pokazać jako pewnego rodzaju proces. Dla mnie, tak, jak dla widza, to proces tajemniczy. Bo ja też nie wiem, jak to się dzieje, że człowiek jest w stanie nagle na skutek jakiejś traumy zupełnie stracić jasność widzenia. Mam wielką nadzieję, że udało się to uchwycić.

Czy jakąś rolę grać tutaj miało pokazanie tej surowości i dramatów polskiego SOR-u?

Nie ma tutaj żadnego krytycznego oka. To jest po prostu prawda. Założyliśmy, że przedstawiamy to miejsce, sytuację bez sentymentu, ale jednocześnie bez narzekania czy krytyki. Zresztą SOR ma zupełnie inną dynamikę niż po prostu oddział. To połączenie szpitala, oddziału ratunkowego i przychodni. Mimo to są ludzie, dla których jest to pasją i tylko dzięki temu SOR funkcjonuje. Tak jak mój bohater, który dostaje inne propozycje, a spędził w tym miejscu połowę swojego zawodowego życia. Sądzę, że to też jest jakiś jego wewnętrzny problem, który ugniata w sobie od lat.

Jak się mają współczesne realia życia do fabuły i klimatu tej historii?

W rzeczywistości, jak i w serialu, chyba nie wiemy obecnie, gdzie jest dobro, a gdzie zło. Wszystko przez permanentne pranie mózgu, któremu jesteśmy poddawani. W tej produkcji jest coś z zagubienia współczesnego człowieka. W prawdziwym życiu jest to dotkliwe i myślę, że dla wielu osób będzie to traumatyczne – zachwianie pewności co do systemu wartości. Może to, które występuje u naszego bohatera, będzie dla widza perwersyjną przyjemnością i sposobem na podtrzymanie napięcia w czasie oglądania.

Premiera dwóch pierwszych odcinków serialu już „Sortownia” już dziś, w piątek 16 czerwca, tylko w CANAL+ online i w serwisie Polsat BOX GO.

Czytaj też:
Dwie znane aktorki dołączyły do obsady filmu „Pan Samochodzik i Templariusze”
Czytaj też:
Michał Czernecki dla „Wprost” o filmie „Skołowani”: Niestety zdarzało mi się zachowywać podobnie