Mijają dwa lata od śmierci Jerzego Stuhra. Te kreacje uczyniły go legendą polskiego filmu

Mijają dwa lata od śmierci Jerzego Stuhra. Te kreacje uczyniły go legendą polskiego filmu

Dodano: 
Jerzy Stuhr w filmie „Amator”
Jerzy Stuhr w filmie „Amator” Źródło: Archiwum Filmu, Forum
Mijają dwa lata od śmierci Jerzego Stuhra. Te role na zawsze zapisały go w historii polskiego kina. Znasz je wszystkie?

9 lipca mijają dwa lata od śmierci Jerzego Stuhra – jednego z najwybitniejszych polskich aktorów, reżyserów i pedagogów. Artysta pozostawił po sobie imponujący dorobek, który od dekad zachwyca kolejne pokolenia widzów. Od dramatów Krzysztofa Kieślowskiego po kultowe komedie Juliusza Machulskiego i niezapomniany dubbing Osła w „Shreku”, jego kreacje na trwałe wpisały się do historii polskiej kultury.

Jerzy Stuhr. Aktor, reżyser i pedagog

Jerzy Stuhr urodził się 18 kwietnia 1947 roku w Krakowie jako jedyne dziecko Tadeusza Stuhra i Marii z domu Chorąży. Pochodził z rodziny od pokoleń związanej z Krakowem. Dzieciństwo spędził także w Katowicach, Cieszynie oraz Bielsku-Białej, gdzie ukończył III Liceum Ogólnokształcące im. Stefana Żeromskiego.

Już jako nastolatek interesował się teatrem. Występował w szkolnych przedstawieniach, a także pracował jako bileter i organizator widowni w Teatrze Banialuka. W 1970 roku ukończył polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, a dwa lata później zdobył dyplom aktorski w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie. W czasie studiów pracował jako wodzirej w Estradzie Krakowskiej, doświadczenie to wykorzystał później podczas pracy nad jedną ze swoich najsłynniejszych ról.

Przez lata dał się poznać jako wybitny aktor dramatyczny i komediowy, reżyser oraz ceniony pedagog. Współpracował z najwybitniejszymi twórcami polskiego kina, w tym z Andrzejem Wajdą, Krzysztofem Kieślowskim i Krzysztofem Zanussim. Publiczność pokochała go za inteligentny humor, charakterystyczną charyzmę i umiejętność łączenia komedii z głęboką refleksją. Dwa lata po jego śmierci te filmy wciąż bawią, wzruszają i zmuszają do głębszej refleksji.

Wybrane role Jerzego Stuhra

„Spokój” (1976)

Jedną z pierwszych wielkich ról Jerzego Stuhra był Antoni Gralak w filmie Krzysztofa Kieślowskiego „Spokój”. Bohater opuszcza więzienie po trzech latach odsiadki i próbuje rozpocząć nowe życie. Znajduje pracę na budowie, zakłada rodzinę i chce zostawić przeszłość za sobą. Szybko przekonuje się jednak, że realia Polski lat 70. nie pozwalają mu naprawdę zacząć od nowa.
To właśnie w tym filmie Stuhr pokazał niezwykłą umiejętność budowania postaci zwykłego człowieka uwikłanego w system. Co ciekawe, jego wkład w produkcję nie ograniczył się wyłącznie do gry aktorskiej. Wymyślił znaczną część dialogów i pomagał Kieślowskiemu przy obsadzie wielu ról. Dzięki temu „Spokój” do dziś pozostaje jednym z najważniejszych filmów nurtu kina moralnego niepokoju.

„Wodzirej” (1977)

Rok później powstała kreacja, którą wielu krytyków uważa za najwybitniejszą w całej karierze Jerzego Stuhra. W filmie Feliksa Falka aktor wcielił się w Lutka Danielaka, ambitnego konferansjera marzącego o wielkiej karierze.
Danielak jest człowiekiem bezwzględnym, gotowym poświęcić wszystko dla sukcesu. Z pozoru sympatyczny i ujmujący, w rzeczywistości manipuluje ludźmi i bez skrupułów wykorzystuje ich do realizacji własnych celów. Stuhr stworzył postać niezwykle wielowymiarową, balansującą między urokiem osobistym a moralnym upadkiem.

„Amator” (1979)

W kolejnym filmie Krzysztofa Kieślowskiego Stuhr zagrał Filipa Mosza, niepozornego pracownika zaopatrzenia, który kupuje kamerę, by filmować swoją nowo narodzoną córkę.
Niewinne hobby stopniowo zmienia całe jego życie. Gdy w zakładzie pracy okazuje się, że posiada sprzęt filmowy, otrzymuje zadanie przygotowania filmu dokumentującego działalność przedsiębiorstwa. Z czasem odkrywa siłę obrazu i zaczyna patrzeć na otaczającą go rzeczywistość zupełnie inaczej.
Rola Filipa Mosza przyniosła Stuhrowi pierwszą z wielu nagród na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Do dziś pozostaje jedną z najbardziej subtelnych i poruszających kreacji w jego dorobku.

„Seksmisja” (1983)

Choć wcześniej kojarzony był głównie z ambitnym kinem dramatycznym, prawdziwą popularność przyniosła mu współpraca z Juliuszem Machulskim. W „Seksmisji” stworzył niezapomnianą postać Maksa Paradysa.
To właśnie z tego filmu pochodzą cytaty, które na stałe weszły do języka potocznego. „Ciemność, widzę ciemność”, „Kobieta mnie bije” czy „Nas? Bohaterów? Prądem?” do dziś są rozpoznawalne przez kolejne pokolenia widzów.
Siła tej kreacji polegała jednak na czymś więcej niż komediowym talencie. Stuhr sprawił, że Maks Paradys był jednocześnie zabawny, zagubiony, ironiczny i niezwykle ludzki. Sukces „Seksmisji” uczynił go jedną z największych gwiazd polskiego kina rozrywkowego.

„Kingsajz” (1987)

Kilka lat później aktor ponownie spotkał się z Juliuszem Machulskim na planie „Kingsajzu”. Tym razem wcielił się w Nadszyszkownika Kilkujadka, jedną z najbardziej charakterystycznych postaci filmu.
Fantastyczna opowieść o świecie Szuflandii do dziś uchodzi za jedną z najoryginalniejszych polskich komedii. Stuhr znakomicie odnalazł się w konwencji pełnej absurdu, inteligentnego humoru i politycznych aluzji. Jego bohater szybko dołączył do galerii najbardziej pamiętnych postaci polskiego kina lat 80.

„Historie miłosne” (1997)

W swoim drugim pełnometrażowym filmie jako reżyser i scenarzysta Jerzy Stuhr wyraźnie nawiązał do twórczości Krzysztofa Kieślowskiego. „Historie miłosne” to kameralna, refleksyjna opowieść o ludzkich wyborach, moralności i uczuciach, która bardziej niż na widowiskowej akcji skupia się na wewnętrznych przeżyciach bohaterów.

„Kiler” (1997)

W komedii Juliusza Machulskiego Jerzy Stuhr stworzył kolejną kultową postać. Komisarz Ryba marzy o tym, by być twardym policjantem rodem z hollywoodzkich filmów sensacyjnych, jednak rzeczywistość nieustannie sprowadza go na ziemię.
Bohater pojawia się na przesłuchaniu w rękawicach bokserskich, przewozi gangsterów w bagażniku samochodu i rzuca charakterystycznymi powiedzonkami, z których najsłynniejsze brzmi: „Pomyłka? Może żona miała na drugie pomyłka”.

„Duże zwierzę” (2000)

Jerzy Stuhr wyreżyserował czarno-biały film „Duże zwierzę”, w którym zagrał główną rolę, opierając scenariusz na niezrealizowanym wcześniej tekście Krzysztofa Kieślowskiego.
Pod pozorem prostej historii reżyser stworzył gorzką przypowieść o nietolerancji, społecznej podejrzliwości i niechęci wobec wszystkiego, co odbiega od przyjętych norm. Choć akcja filmu nie jest osadzona w konkretnym miejscu ani czasie, przesłanie pozostaje zaskakująco uniwersalne. „Duże zwierzę” pokazuje, jak łatwo zbiorowość potrafi odrzucić indywidualizm i jak trudno zachować niezależność w świecie pełnym uprzedzeń i potrzeby oceniania innych.

„Tydzień z życia mężczyzny” (1999)

W autorskim dramacie psychologicznym „Tydzień z życia mężczyzny” nie tylko stanął za kamerą, lecz także zagrał główną rolę Adama Borowskiego – szanowanego prokuratora, którego pozornie uporządkowane życie zaczyna się rozpadać.
Film jest przejmującą opowieścią o moralnych wyborach, odpowiedzialności i hipokryzji człowieka sukcesu. Stuhr zrezygnował tu z komediowych środków wyrazu na rzecz spokojnej, niezwykle oszczędnej gry aktorskiej. Pokazał bohatera rozdartego między zawodowym autorytetem a osobistymi słabościami, tworząc jedną z najbardziej dojrzałych kreacji w swojej karierze.

„Shrek” (2001)

Dla młodszych widzów Jerzy Stuhr pozostanie przede wszystkim głosem Osła z polskiej wersji językowej „Shreka”. Aktor stworzył dubbingową kreację, którą wielu uważa za równie udaną, a nawet lepszą od oryginalnej interpretacji Eddiego Murphy'ego.
Ogromny udział w sukcesie polskiej wersji miał również autor dialogów Bartosz Wierzbięta, który umieścił w kwestiach Osła liczne odniesienia do twórczości Stuhra. Jednym z najbardziej znanych jest parafraza piosenki „Śpiewać każdy może”, doskonale kojarzonej z aktorem.
Stuhr sprawił, że Osioł stał się jedną z najbardziej lubianych postaci w historii polskiego dubbingu. Dzięki charakterystycznej energii, poczuciu humoru i doskonałemu wyczuciu rytmu dialogów jego inte

„Pogoda na jutro” (2003)

„Pogoda na jutro” była jednym z najbardziej osobistych projektów Jerzego Stuhra. Artysta wyreżyserował film, współtworzył scenariusz i zagrał główną rolę Józefa Kozioła – byłego nauczyciela i kierowcy karetki pogotowia, który z powodów politycznych i osobistych spędził 17 lat w klasztorze.
Po opuszczeniu zakonu bohater próbuje odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. Powrót do rodziny okazuje się bolesny, ponieważ żona i dorosłe dzieci nie potrafią zapomnieć o jego nagłym zniknięciu. Dodatkowo Polska początku XXI wieku niewiele przypomina kraj, który zapamiętał przed laty.
Stuhr stworzył ciepłą, pełną humoru i refleksji opowieść o człowieku zagubionym we współczesnym świecie. Film został doceniony również poza granicami Polski. Za swoją rolę aktor otrzymał między innymi Nagrodę FIPRESCI na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wiesbaden.

„Obywatel” (2014)

Jednym z ostatnich dużych projektów Jerzego Stuhra był „Obywatel”. Artysta ponownie połączył trzy funkcje, będąc reżyserem, scenarzystą i odtwórcą głównej roli Jana Bratka.
Film z satyrycznym zacięciem opowiada historię pechowego bohatera, którego los nieustannie splata się z najważniejszymi wydarzeniami w powojennej historii Polski. Przez pryzmat jego życia Stuhr pokazuje absurdy kolejnych dekad, zmieniające się realia polityczne i codzienność zwykłych ludzi.
„Obywatel” był dla reżysera okazją do spojrzenia na historię Polski z charakterystycznym dystansem, ironią i ciepłym poczuciem humoru. Jednocześnie pozostawał bardzo osobistą refleksją nad losem człowieka uwikłanego w wielką historię.
Czytaj też:
11 filmów na lato. Te tytuły sprawią, że zamarzysz o wakacjach
Czytaj też:
Netflix na ten tydzień: 14 premier, na czele z nowym „Domkiem na prerii”!

Źródło: WPROST.pl