Najbardziej smakowite „suchary” z „Familiady”. Na urodziny Karola Strasburgera

Najbardziej smakowite „suchary” z „Familiady”. Na urodziny Karola Strasburgera

Dodano: 
Karol Strasburger
Karol Strasburger Źródło: Facebook / Familiada TVP S.A.
Karol Strasburger kończy 79 lat. Wiele ma na koncie ról, ale to jego „suchary” z „Familiady” stały się legendą i przeszły do historii telewizji.

Jedni przewracają na nie oczami, inni znają je na pamięć i cytują przy każdej okazji. Trudno jednak znaleźć w Polsce osobę, która nie kojarzyłaby charakterystycznych żartów Karola Strasburgera. Gospodarz „Familiady” przez ponad trzy dekady sprawił, że krótkie dowcipy stały się jego znakiem rozpoznawczym, a z czasem również nieodłącznym elementem rodzimej popkultury.

Karol Strasburger. Aktor, który od lat pozostaje twarzą „Familiady”

Karol Strasburger urodził się 2 lipca 1947 roku w Warszawie. Zanim na dobre związał się z teleturniejem TVP, zdobył uznanie jako aktor filmowy, teatralny i telewizyjny. Widzowie pamiętają go między innymi z ról Toliboskiego w „Nocach i dniach”, Siwego w „Kolumbach” oraz Niwińskiego w „Polskich drogach”.

Największą rozpoznawalność przyniosła mu jednak „Familiada”, którą prowadzi nieprzerwanie od września 1994 roku. Przez cały ten czas pozostaje jedynym gospodarzem polskiej wersji amerykańskiego teleturnieju „Family Feud”.

Od pierwszych lat emisji programu nieodłącznym elementem każdego odcinka stały się krótkie dowcipy opowiadane przez prowadzącego tuż przed rozpoczęciem rozgrywki. Z biegiem lat zaczęto określać je mianem „sucharów”, sam Strasburger zyskał przydomek „Króla Sucharów”, a humor oparty na prostych grach słownych, stereotypach i celowo „czerstwych” puentach stał się znakiem firmowym programu.

Sam Karol Strasburger wielokrotnie podkreślał w wywiadach, że traktuje te żarty jako element tradycji „Familiady”. Część z nich przerabiał lub skracał, inne dopasowywał do własnego stylu, dzięki czemu z czasem „suchar” stał się jego osobistą marką.

Szacuje się, że przez ponad 30 lat prowadzenia „Familiady” Karol Strasburger opowiedział już kilka tysięcy dowcipów. To właśnie one sprawiły, że stał się bohaterem niezliczonych memów, internetowych rankingów i zestawień najzabawniejszych, a zarazem najbardziej charakterystycznych telewizyjnych żartów.

„Suchary” przestały być jedynie elementem programu. Na stałe trafiły do internetowej memosfery, komentarzy w mediach społecznościowych i rodzinnych anegdot. Dziś trudno wyobrazić sobie „Familiadę” bez charakterystycznego otwarcia z dowcipem prowadzącego.

Same najlepsze „suchary” na urodziny Karola Strasburgera

Karol Strasburger i jego słynne „suchary”

Rodzinka wybrała się na obiad niedzielny. Tato zaprosił, zamówił. Poszła zupa, drugie danie, deser, ale coś pozostawało na talerzach. Prosi kelnera: – Można na sekundkę? Chcielibyśmy to, co zostało, zabrać dla pieska. Na to córeczka: – Hura! Będziemy mieli pieska!
– Panie doktorze mam cukrzycę, niedowład prawej ręki, grzybicę, miażdżycę, reumatyzm, skoliozę... – Mój Boże, a czego pani nie ma? – Zębów, panie doktorze.
– Co to jest kałuża? – Kałuża „po wojskowemu”, to jest akwen wodny bez znaczenia strategicznego.
Rzecz dzieje się na sali sądowej, prokurator zadaje pytania oskarżonej: – A ten pani syn, który z panią mieszkał, ile miał lat? – Wysoki sądzie, nie pamiętam zbyt dokładnie, jakieś 32, może 35. – A jak długo z panią mieszkał? – Jakieś 45 lat

Roztrzęsiony mąż

Anegdotka z odcinka 1795.

Karol Strasburger w „Familiadzie”

Studia, od godziny trwa wykład. Jeden ze studentów pyta: – Czy mógłby pan profesor powtórzyć? – Proszę bardzo. Od którego momentu? – Od "dzień dobry państwu".
Dwóch mężczyzn siedzi w kawiarni i rozmawia na temat żon. Jeden mówi, że tak bardzo się boi żony, że kiedy wraca do domu, denerwuje się już na schodach, że żona będzie miała o coś pretensje. A kolega odpowiada na to: – A ja w ogóle się nie boję mojej żony. Tylko jeszcze nie wiem, jak jej to powiedzieć.
Para przyszła do teatru, stoją w kolejce po bilety. Słyszą, jak mężczyzna przed nimi kupuje: – "Tristan i Izolda", dwa bilety proszę. Kiedy przychodzi kolej na mężczyznę mówi: – Roman i Ewa, też dwa bilety proszę.

Suchar Karola Starsbugera

O zajętym lekarzu...

Karol Strasburger, „Król Sucharów”

Rzecz się dzieje w domu, syn – dojrzewający, właściwie już taki prawie dojrzały – pyta ojca o taką rzecz: – Tato, umówiłem się na randkę, pierwszą, z dziewczyną. Będę szedł na spacer, ale nie bardzo wiem, po której stronie powinienem prowadzić kobietę – po prawej czy po lewej?. Ojciec bez wahania odpowiedział: – Na pewno musisz prowadzić po przeciwnej, niż są wystawy.
Blondynka przychodzi do sklepu, chce kupić pastę do butów. – Dzień dobry. – Dzień dobry pani. – Chciałam prosić o pastę do butów. – Ale do jakich? – Numer 39.
Mistrza fortepianu zapytał dziennikarz: – Mistrzu, czy to prawda, że mistrzem trzeba się urodzić? – Drogi panie – powiedział mistrz. – Jeżeli ktoś się nie urodzi, nie może zostać pianistą.

Rożnica między bykiem a buhajem

Dzieci to potrafią zadawać trudne pytania...

Karol Strasburger Familiada

Dwóch żołnierzy wywiadowców szło przez las, nagle natrafili na ślady nieprzyjaciela. Jeden z nich, starszy stopniem, mówi do młodszego: – Słuchajcie szeregowy, idźcie po tych śladach i zobaczcie, dokąd nieprzyjaciel poszedł. – A pan, panie kapralu? – Ja sprawdzę, skąd przyszedł.
Blondynka przychodzi do sklepu, chce kupić pastę do butów. – Dzień dobry. – Dzień dobry pani. – Chciałam prosić o pastę do butów. – Ale do jakich? – Numer 39.
Żona pyta męża wracającego z orkiestry: – Co wy w tej orkiestrze robicie? – No wiesz, pijemy, palimy... – A kiedy śpiewacie? – Jak wracamy.

W „Familiadzie”

– Kiedy mężczyzna mówi do rzeczy? – Kiedy otwiera damską szafę.
Przybiega leśnik do leśnika, zdenerwowany i mówi: – Stasiek, widziałem, jak dzik zaatakował twoją żonę. – Jak ją zaatakował, to niech się teraz broni.
Rzecz dzieje się w kościele. Młoda dziewczynka pyta mamę: – Mamo, dlaczego pani młoda jest ubrana tak na biało, pięknie? – Bo chce pokazać, jaka jest szczęśliwa. – Mamo, a dlaczego pan młody jest ubrany na czarno?
Wchodzi mały chłopiec do kuchni i mówi: – Mamo, zrób mi śniadanie. – Słuchaj, to, że sypiam z twoim ojcem nie znaczy, że jestem twoją mamą! – To jak mam do ciebie mówić? Po imieniu? Tadeusz?

Spotkanie na targu

Przemiłe sąsiadki.

Karol Strasburger

Mistrza fortepianu zapytał dziennikarz: – Mistrzu, czy to prawda, że mistrzem trzeba się urodzić? – Drogi panie – powiedział mistrz. – Jeżeli ktoś się nie urodzi, nie może zostać pianistą.
Wieczorem dwie blondynki patrzą na księżyc. Jedna filozoficznie mówi tak: – Krysiu, jak myślisz, tam na górze jest życie? – No pewne, że jest. – A skąd wiesz? – Bo tam cały czas pali się światło.
Żona pyta męża: – Kochanie, co mi kupiłeś na gwiazdkę? – Podejdź do okna, odsłoń zasłony, wyjrzyj przez okno. Widzisz teraz na ulicy ten sportowy samochód? – Widzę. – No właśnie. W takim kolorze kupiłem ci rajstopy.
Dwie sąsiadki spotkały się przed domem na ulicy i jedna do drugiej mówi: – Sąsiadko, ale pani mąż bardzo ładnie wygląda w tym nowym garniturze. A ona mówi: – Droga sąsiadko, to nie jest nowy garnitur. To jest nowy mąż.
Czytaj też:
10 najlepszych ról Roberta Więckiewicza. Dziś uwielbiany aktor ma urodziny
Czytaj też:
11 najlepszych filmów Krzysztofa Kieślowskiego. Te tytuły podbiły świat