Ojciec hip-hopu nie żyje. Kontrowersje po śmierci

Ojciec hip-hopu nie żyje. Kontrowersje po śmierci

Afrika Bambaataa
Afrika Bambaataa Źródło: Newspix.pl / Vanessa Carvalho/ZUMA Press Wire/Red Carpet Pictures
Świat muzyki stracił właśnie jedną z najbardziej wpływowych, ale i najbardziej kontrowersyjnych postaci.

Afrika Bambaataa, współtwórca fundamentów hip-hopu, nie żyje. Artysta miał 68 lat.

Nie żyje Afrika Bambaataa. Ikona hip-hopu i twórca globalnego ruchu

Informację o śmierci potwierdziła organizacja Hip Hop Alliance. W oficjalnym oświadczeniu podkreślono, że Bambaataa odegrał kluczową rolę w budowie „globalnego ruchu opartego na pokoju, jedności, miłości i dobrej zabawie”.

Jak podał portal TMZ, który jako pierwszy poinformował o jego odejściu, muzyk zmarł w czwartek w Pensylwanii. Przyczyną śmierci były powikłania związane z chorobą nowotworową.

Afrika Bambaataa, a właściwie Lance Taylor, urodził się w Bronksie w rodzinie imigrantów z Jamajki i Barbadosu. Dorastał w czasach ruchu wyzwolenia Afroamerykanów, które silnie wpłynęły na jego późniejszą działalność.

Już jako nastolatek związał się z gangiem Black Spades, jednak szybko zaczął wykorzystywać swoje zdolności przywódcze w innym kierunku. W 1973 roku współtworzył Universal Zulu Nation – międzynarodową organizację promującą hip-hop jako narzędzie walki z przemocą i sposób na rozwój kreatywności młodych ludzi.

„Planet Rock” i narodziny nowej ery muzyki

Światową rozpoznawalność przyniósł mu utwór „Planet Rock” z 1982 roku, który do dziś uznawany jest za jeden z kamieni milowych w historii hip-hopu. Produkcja ta miała ogromny wpływ na brzmienie muzyki lat 80. i rozwój całego gatunku.

Jak powiedział pastor dr Kurtis Blow Walker, dyrektor wykonawczy Hip Hop Alliance, jego wizja hip-hopu przekształciła Bronx w „miejsce narodzin kultury, która obecnie dociera do każdego zakątka świata”.

W kolejnych latach artysta współpracował z takimi muzykami jak James Brown czy John Lydon, a także angażował się w projekty o wymiarze społecznym i politycznym, w tym w utwór „Sun City” z 1985 roku, promujący walkę z apartheidem.

Cień oskarżeń. Kontrowersje wokół artysty

Choć jego wpływ na rozwój kultury hip-hopowej pozostaje niepodważalny, późniejsze lata kariery Bambaaty naznaczone były poważnymi oskarżeniami. Dotyczyły one wykorzystywania seksualnego dzieci oraz handlu ludźmi, którym artysta konsekwentnie zaprzeczał.

W oświadczeniu przekonywał, że „są bezpodstawne i stanowią tchórzliwą próbę zszargania mojej reputacji i dziedzictwa w świecie hip-hopu”.

W 2016 roku ustąpił ze stanowiska lidera Universal Zulu Nation. Jak przypomina „The Guardian”, w 2025 roku przegrał sprawę cywilną dotyczącą tych zarzutów, ponieważ nie stawił się w sądzie.

Organizacja Hip Hop Alliance przyznała, że oskarżenia te rzucają cień na jego dorobek artystyczny, który „był przedmiotem poważnych rozmów w naszej społeczności”.

Czytaj też:
Kazik przerywa milczenie. W takim stanie wyszedł na pamiętny koncert
Czytaj też:
Miliony leżą odłogiem. Pięć lat po śmierci Krawczyka, jego bliscy nie dostali ani grosza

Źródło: WPROST.pl / BBC