Anna Lewandowska spisała przytłaczające myśli, jakie naszły ją po obejrzeniu jednego z najgłośniejszych i najbardziej kontrowersyjnych filmów ostatnich miesięcy. Przy okazji zwróciła uwagę na bardzo istotny, wciąż zamiatany pod dywan problem.
„Jeden z najtrudniejszych filmów, jakie oglądałam”
Inspiracją był seans „Domu dobrego” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego, który wywoł w Polsce absolutną furorę i przyciągnął do kin ponad milion widzów. Przypomnijmy, bohaterką filmu jest Gośka (Agata Turkot), która poznaje w internecie Grześka (Tomasz Schuchardt). Na początku wydaje się, że los się do niej uśmiechnął – mężczyzna szaleje na jej punkcie, zasypuje prezentami, a nawet oświadcza się w Wenecji. Wkrótce sielanka zamienia się w koszmar. Wspólny dom staje się dla kobiety najniebezpieczniejszym miejscem na Ziemi.
„Dom dobry” to poruszająca opowieść o granicach miłości i cienkiej linii między uczuciem a przemocą. „Smarzowski zagląda do »dobrych domów«, gdzie dzieją się rzeczy, o których większość woli milczeć” – podkreśla dystrybutor. Anna Lewandowska przyznaje zaś na swoim profilu na Facebooku: „To był jeden z najtrudniejszych filmów, jakie oglądałam".
Anna Lewandowska o „podstawowych prawach kobiet”. W domu
Wyjaśnia dalej, że tym, co najbardziej ją poruszyło, był „realizm”. „Brak przesady. Cisza. Napięcie. Pokazany jest mechanizm stopniowej kontroli, upokarzania, odbierania pewności siebie, manipulacja. Przemoc nie zaczyna się od uderzenia. Zaczyna się od słów, izolacji i przerażającej manipulacji” – pisze Lewandowska.
„Nie byłam w stanie obejrzeć tego filmu za jednym razem. Musiałam podzielić go na dwie części” – wyznaje przejmująco. Na koniec zwraca się do wszystkich kobiet, bo dla nich to szczególnie trudny film, bo „oglądając go, trudno nie myśleć o tym, że podobne historie dzieją się naprawdę. W wielu domach. Cicho. Bez świadków”.
„Dziś tak dużo mówi się o prawach kobiet. Ale podstawowym prawem każdej kobiety jest bezpieczeństwo we własnym domu” – podsumowuje stanowczo. Z komentarzy wynika, że to, o czym mówi, znają również jej czytelniczki. „Aniu dokładnie tak jak piszesz, ciężko się oglądało ten film, najgorsze w tym wszystkim jest to, że dzieje się tak wokół nas, w domowych zaciszach. Reagujmy i pomagajmy!” – pisze jedna z internautek.
facebookCzytaj też:
Netflix tworzy miniserial „Duma i uprzedzenie”. Fani już narzekają: „O masakra, jaki Darcy”Czytaj też:
Zaskakujące wyznanie Jolanty Kwaśniewskiej. „Muszę, żeby się uspokoić”
